Dział: PRASA

Dodano: Marzec 06, 2020

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Włodarczyk: wyzywałem Koprowiak, ale nie było podtekstu seksualnego

Tomasz Włodarczyk pracuje obecnie w serwisie Sport.pl (screen: YouTube.com/Tomasz Włodarczyk)

Tomasz Włodarczyk, dziennikarz Sport.pl, a wcześniej „Przeglądu Sportowego”, w opublikowanym na Twitterze oświadczeniu odniósł się do sytuacji opisanej przez Izę Koprowiak w wywiadzie dla „Press”. Dziennikarka „PS” powiedziała, że w trakcie podróży służbowej była molestowana przez kolegę z redakcji, którego nazwiska nie przytoczyła.

W "Press" Iza Koprowiak ujawniła, że jeden z dziennikarzy "PS”, jej ówczesny przełożony, w 2016 roku podczas jazdy samochodem zaczął łapać ją za udo. - Kiedy bardzo dosadnie powiedziałam mu, by zabierał ręce, nazwał mnie kurwą i swoim paziem – mówiła Szymonowi Jadczakowi. Jak dodała, nie zgłosiła tego oficjalnie, wspomniała o tym jednemu z przełożonych, potem nie wracała do sprawy. Po tym wyznaniu dziennikarki i dziennikarze gratulowali jej odwagi.

Włodarczyk napisał, że choć Koprowiak nie powiedziała wprost, że chodzi o niego, to pośrednio wywołała do go tablicy. „Pod lawiną domysłów i oskarżeń muszę się do niego [do wywiadu - dop.red.] odnieść i przedstawić swój punkt widzenia” - zaznaczył dziennikarz.

Włodarczyk pisze, że po zrealizowaniu jednego z materiałów przed Euro 2016 on, Koprowiak i trzy inne osoby pili alkohol w trakcie imprezy. Po jej zakończeniu pojechali na lotnisko. „W związku z późną porą i spożytym alkoholem przysypiałem i wielokrotnie osuwałem się na Izę. Ona stanowczo mnie odepchnęła, po czym ja zareagowałem opisanymi przez nią w wywiadzie wyzwiskami” - przyznał dziennikarz.

Podkreślił, że taka reakcja „nie powinna mieć miejsca” i że było to „dalece niestosowne”, „niedopuszczalne”, „prostackie” oraz „przekraczające granice dobrego smaku”. „Bardzo tego żałuję. Wstydzę się tego, w jakim byłem stanie. Wiem, że postawiłem Izę w okropnej sytuacji, ale chciałem podkreślić, że nic co stało się podczas tej podróży, nie miało z mojej strony podtekstu seksualnego” - zaznaczył Włodarczyk.

Jak zapewnia, już po dotarciu na lotnisko przeprosił Koprowiak za zachowanie. „Również tam odbyliśmy rozmowę telefoniczną z naszym przełożonym, podczas której Iza powiedziała o moim ohydnym słownictwie pod jej adresem” - wspomina Włodarczyk. Dodaje, że według niego „sprawa wydała się rozwiązana” i w kolejnych latach ich relacje „były normalne”. „Ani nigdy wcześniej, ani nigdy później tak skandaliczna sytuacja się nie powtórzyła” - pisze dziennikarz.

Włodarczyk twierdzi, że po publikacji wywiadu w „Press” bezskutecznie próbował nawiązać kontakt z Koprowiak i „jeszcze raz wyjaśnić sprawę i ją szczerze przeprosić”. „Wstydzę się, żałuję i bardzo chciałbym móc powiedzieć to Izie osobiście. Przepraszam” - kończy oświadczenie.

Jak pisaliśmy w „Presserwisie”, Agnieszka Skrzypek-Makowska, communications manager Ringer Axel Springer Polska, wydawcy "PS" oświadczyła: "Sprawa nie była nam znana w 2016 roku, nie była zgłoszona, a ówczesny przełożony p. Koprowiak już nie pracuje w naszej firmie".

Biuro prasowe Agory, do której należy serwis Sport.pl, gdzie obecnie pracuje Włodarczyk, przesłało nam w środę wieczorem oświadczenie.  "Sprawa (...) nie miała miejsca w żadnym z zespołów Agory. (...) W związku z brakiem formalnych możliwości wyjaśnienia sytuacji, która miała miejsce kilka lat temu u całkiem innego pracodawcy, zwróciliśmy się z prośbą o odniesienie się do opisywanej w mediach sytuacji do redakcji, która zatrudniała w tamtym czasie obie osoby" - napisała dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej spółki Nina Graboś.

Sprawdź, o czym piszemy
w najnowszym numerze

Okładka

(PAZ, 06.03.2020)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.