Temat: na weekend

Dział: INTERNET

Dodano: Maj 10, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Film Sekielskiego ujawnia nowe fakty o pedofilii w Kościele

Premiera "Tylko nie mów nikomu" na kanale YouTube Tomasza Sekielskiego będzie miała miejsce w sobotę o 14.30 (screen Youtube.com/SEKIELSKI)

W czwartek w Warszawie odbył się prasowy pokaz filmu Tomasza Sekielskiego o pedofilii w polskim Kościele. Dwugodzinny reportaż pokazuje konfrontacje ofiar molestowania seksualnego z ich oprawcami, księżmi. – Cały polski episkopat powinien klęczeć przed każdą z tych ofiar i przepraszać – stwierdziła po obejrzeniu filmu Renata Kim, dziennikarka "Newsweek Polska".

Na "Tylko nie mów nikomu" składa się wiele wątków. M.in. prawnika Andrzeja Nowaka, który sam w młodości był molestowany przez księdza, a teraz pomaga w procesach innym ofiarom molestujących księży. Są ofiary nieznanych szerzej kapłanów, ale także dwa znane nazwiska, w tym kapelan i spowiednik Lecha Wałęsy ks. Franciszek Cybula, który miał molestować 13–latka. Podczas nagranej pod koniec listopada 2018 roku konfrontacji duchowny nie zaprzeczał, mówił, że chłopiec sam chciał, by on "go popieścił". Cybula zmarł w lutym br. Jego pogrzeb celebrował arcybiskup metropolita gdański Sławoj Leszek Głódź, był na nim Wałęsa. Mimo że wcześniej było wiadomo o podejrzeniach molestowania i powołano komisję do ich zbadania.

Drugim ujawnionym przez film braci Sekielskich pedofilem jest były kustosz sanktuarium w Licheniu Eugeniusz M.

Ale oprócz samych księży pedofilów film skupia się też mocno na "systemie ochrony sprawców". Czyli tym, jak przez lata hierarchowie przenosili do innych parafii nawet księży z prawomocnymi wyrokami za pedofilię. Jak widać na filmie, jeden z takich księży dalej prowadzi rekolekcje dla dzieci.

– Cały polski episkopat powinien klęczeć przed każdą z ofiar i przepraszać. A potem raz na zawsze przyjąć do wiadomości, że księża pedofile mają zostać ukarani i wykluczeni ze społeczności kapłańskiej, a przede wszystkim mieć zakaz jakiejkolwiek pracy z dziećmi – podkreśla Renata Kim z "Newsweeka". Dziennikarkę poraziła obojętność hierarchów pokazanych w filmie. – Nie widziałam skruchy ani współczucia dla ofiar, widziałam próbę obrony tych bestii – mówi.

– Spodziewam się wyniosłego milczenia hierarchów – taką reakcję na swój film przewiduje Tomasz Sekielski.

– Kościół jest zamknięty na media, ofiary, jakiekolwiek kontakty. Jest totalnie teflonowy i właściwie nic nie jest się w stanie do niego przebić – uważa Mikołaj Lizut z radia TOK FM.

Sekielski stawia swym filmem także pytania o odpowiedzialność dziennikarzy. W jednej ze scen pod koniec filmu prawnik Andrzej Nowak stwierdza, że ukrywaniu pedofilii w Kościele służy także niedojrzałość dziennikarzy, którzy pytają ofiary o ich przeżycia, ale nie stawiają pod pręgierzem hierarchów. Jego zdaniem to grzech dziennikarskiego zaniechania, bo pod domem byłego sekretarza Jana Pawła II kardynała Stanisława Dziwisza: "30 kamer powinno stać". W filmie widzimy, jak Nowak z również  molestowanym w dzieciństwie Markiem Mielewczykiem odbija się od bramy budynku krakowskiej kurii przy ul. Kanonicznej.    

Premiera "Tylko nie mów nikomu" (producentem jest Marek Sekielski, brat Tomasza) na kanale YouTube Tomasza Sekielskiego będzie miała miejsce w sobotę o 14.30. Film wsparło w crowdfundingu na Patronite.pl ok. 2 tys. osób, które zebrały łącznie 450 tys. zł. Teraz Sekielski chce zająć się aferą SKOK-ów.

Sprawdź, o czym piszemy
w najnowszym numerze

Okładka

(JSX, 10.05.2019)

Pozostałe tematy weekendowe

Netflix straci cenne licencje
Avengersi zatopili "Titanica"
Biuro podróży Weszło
* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

Temat: na weekend

Dział: INTERNET

Dodano: Maj 10, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Netflix straci cenne licencje

Netflix stopniowo będzie dążyć do uniezależnienia się od treści producentów z zewnątrz (fot. Thibault Penin/ Unsplash)

Na Netfliksie widzowie chętniej niż nowe, autorskie produkcje platformy oglądają powtórki znanych seriali i filmów od zewnętrznych wytwórni. Wkrótce właściciele licencji będą chcieli całkowicie przenieść je na własne platformy streamingowe. Zdaniem ekspertów taki ruch uderzy w Netfliksa, ale jedynie krótkoterminowo.

Opierając się na danych firmy Nielsen, dziennik „The Wall Street Journal” zwrócił uwagę, że choć Netflix mocno inwestuje w produkcję i promocję autorskich treści (np. „Stranger Things” i „The Crown”), to jednak 72 proc. czasu widzowie ze Stanów Zjednoczonych spędzają na oglądaniu powtórek np. „Przyjaciół", „The Office” czy „Grey's Anatomy”. Osiem na dziesięć najchętniej oglądanych programów na Netfliksie pochodzi od Walt Disney, WarnerMedia oraz NBCUniversal (np. dystrybutorem "Przyjaciół" jest Warner).

To właśnie te trzy studia zapowiedziały uruchomienie własnych platform streamingowych. Według „WSJ” cała trójka najpewniej będzie chciała przenieść swoje treści z Netfliksa na nowe platformy.

Jako przykład dziennik podaje Disneya. Należące do niego Marvel Studio wyprodukowało dla Netfliksa seriale „Daredevil” i „Jessica Jones”, które zdjęto z platformy po kilku sezonach. Obecnie Marvel Studio jest skupione na tworzeniu programów dla powstającej platformy Disney+. Według źródeł „WSJ” w NBC trwają wewnętrzne rozmowy na temat usunięcia z Netfliksa serialu „The Office” po wygaśnięciu umowy licencyjnej w 2021 roku.

Netflix straci atrakcyjne licencje

Czy odebranie znanych seriali i filmów przez zewnętrzne studia zaszkodzi Netfliksowi? Zdaniem Przemysława Pająka, redaktora naczelnego Spidersweb.pl - tak, ale nie spowoduje to dużego odpływu subskrybentów. - Oczywiście, to może mieć niewielki negatywny wpływ na Netfliksa, ale myślę, że raczej zwiększy wartość całego rynku streamingowego. Jeśli Disney, największa platforma rozrywkowa, wchodzi na ten rynek, to znaczy, że streaming staje się dominującą platformą wydawania wielkich dzieł kultury masowej. To potwierdza, że droga, którą obrał Netflix kilkanaście lat temu, jest po prostu dobra – uważa Pająk.

Michał Kozicki, były prezes HBO Polska, uważa, że przeniesienie licencji starszych seriali na platformy pierwotnych właścicieli wpłynie na strategię Netfliksa. Netflix płacił za licencję „Przyjaciół” 100 mln dol. i zdaniem Kozickiego te pieniądze może przeznaczyć na produkcję własnych treści.

Z drugiej strony stworzenie takiej struktury, która będzie produkowała wysokiej jakości treści, wymaga czasu. I to, zdaniem Kozickiego, będzie dla Netfliksa największym wyzwaniem. - Trzeba zgromadzić scenariusze, ekipę filmową. A mówimy o sytuacji, w której Netflix jest prawdziwą globalną platformą, która produkuje filmy i seriale na całym świecie – twierdzi Kozicki.

Netflix blisko 150 mln subskrybentów

Przychody Netfliksa w pierwszym kwartale tego roku wzrosły o 22,2 proc. w ujęciu rok do roku, do 4,52 mld dol., a zysk netto wzrósł o 18,6 proc., do 344 mln dol. Wyniki Netfliksa były lepsze od oczekiwań analityków rynkowych.

Spółka utrzymała również skalę wzrostu liczby subskrybentów. Na koniec marca miała ich 148,86 mln.

 

(PD, 10.05.2019)

Pozostałe tematy weekendowe

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.