Dział: PRASA

Dodano: Marzec 12, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

UOKiK: rynek druku prasy jest „wysoce skoncentrowany”

UOKiK nie postawił drukarniom zarzutów, które mogłyby być przedmiotem interwencji regulatora (fot. Bank Phrom/Unsplash.com)

Według ustaleń Urzędu Kontroli Konkurencji i Konsumentów rynkek poligrafii prasowej jest „wysoce skoncentrowany” - informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Urząd antymonopolowy ustalił, że udział Agory i Polska Press w druku dzienników i czasopism niemagazynowych (coldset) w latach 2015-16 znajdował się w przedziale 30-40 proc. Na trzecim miejscu w tym segmencie jest Seregni Printing Group z udziałem w rynku 10-20 proc. Pozostali nie przekraczają 10 proc. UOKiK uznał ten rynek za wysoce skoncentrowany.

W segmencie dzienników Agora ma ok. 40-50 proc. udziału w rynku. Na drugim miejscu jest Seregni Printing (20-30 proc.), przed Polska Press (10-20 proc.). UOKiK zaznacza, że w tym segmencie wskaźnik koncentracji jest wyższy niż dla całego rynku.

W druku czasopism Polska Press ma 40-50 proc. udziału, Agora 20-30 proc., a Seregni Printing Group mniej niż 10 proc.

Na rynku druku prasy w technologii heatset liderem jest firma LSC (60-70 proc.), przed Quad Graphics (10-20 proc.). UOKiK uznał ten rynek za wysoce skoncentrowany, nawet bardziej niż rynek coldset.

W ramach badania zebrano informacje od 17 największych drukarni.

Jak podkreśla „DGP”, UOKiK nie postawił drukarniom zarzutów, które mogłyby być przedmiotem interwencji regulatora. Urząd nie wyjaśnił też, jak wykorzysta swoją analizę ani skąd płynęły sygnały do jej przeprowadzenia.

Sprawdź, o czym piszemy
w najnowszym numerze

Okładka

(PAZ, 12.03.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Marzec 12, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Jerzy Urban nie zapłaci 120 tys. zł grzywny za obrazę uczuć religijnych. Sąd uchylił karę

"Nie zamierzam uczestniczyć w żadnych rozprawach dot. tej sprawy" - zapowiedział Jerzy Urban (screen Youtube.com/Tygodnik NIE)

Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił we wtorek karę 120 tys. zł grzywny wobec Jerzego Urbana za obrazę uczuć religijnych w tygodniku "Nie" poprzez publikację wizerunku Jezusa Chrystusa wpisanego w drogowy znak zakazu orzeczoną wcześniej przez sąd I instancji i skierował sprawę do ponownego rozpoznania.

Zdaniem sądu okręgowego, procedowanie w tej sprawie sądu I instancji było wadliwe w szczególności w zakresie opinii biegłych.  "Konstatacje sądu, jeśli chodzi o opinię biegłego z zakresu historii sztuki są odmienne, własne; a opinia biegłego z zakresu religioznawstwa jest opinią niejasną, bowiem odnosi się ona do gorliwych wyznawców religii katolickiej" - wskazał w uzasadnieniu sędzia Mariusz Jackowski.

Press

Grafika ze zdziwionym Chrystusem wpisanym w znak zakazu ukazała się na okładce tygodnika "Nie" w sierpniu 2012 roku

Zdaniem sądu okręgowego, w sprawie tej "istotny jest miernik przeciętnego odbiorcy, a nie odbiorcy gorliwego". Sędzia Mariusz Jackowski zwrócił uwagę, że sąd w postępowaniu nie może czynić ustaleń własnych, odmiennych od opinii biegłego.

"Kończę w tym roku 86 lat i nie jestem zainteresowany końcem tej sprawy, która trwała sześć lat i zapewne drugie tyle będzie trwała. Nie zamierzam uczestniczyć w żadnych rozprawach dot. tej sprawy. Mogą mnie skazać nawet na dożywocie i mam to w d..." - oświadczył Jerzy Urban po ogłoszeniu orzeczenia.

Proces w tej sprawie ruszył w maju 2014 r. Mokotowska prokuratura zarzuciła Urbanowi, że w 2012 r. dopuścił do opublikowania "karykaturalnego wizerunku nawiązującego do wizerunku Jezusa, z mało inteligentnym wyrazem twarzy" - czym obraził uczucia religijne sześciu osób. Jak wskazywała wtedy prokuratura, wolność wypowiedzi nie jest nieograniczona, a ekspresja artystyczna nie może być "bez powodu obraźliwa dla innych". Groziło mu za to dwóch lat więzienia.

W październiku 2018 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa orzekł, że Urban jest winnym obrazy uczuć religijnych sześciu osób. Naczelny tygodnika "Nie" został wówczas skazany na 120 tys. zł grzywny.

(PAP, PAZ, 12.03.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.