Dział: PRASA

Dodano: Listopad 22, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Przegląd Sportowy” w każdy czwartek z dodatkiem o historii sportu

Szata graficzna dodatku "Przegląd Sportowy - Historia" została przygotowana w stylu retro (fot. materiały prasowe)

Od dziś „Przegląd Sportowy” (Ringier Axel Springer Polska) do każdego czwartkowego wydania będzie dołączać dodatek „Przegląd Sportowy - Historia” poświęcony osobom i wydarzeniom z dziejów polskiego oraz światowego sportu.

- Przy okazji piłkarskich Mistrzostw Świata w Rosji opublikowaliśmy oryginalne relacje z meczów Polaków na wcześniejszych mundialach. Spotkało się to z bardzo pozytywnym przyjęciem, dlatego postanowiliśmy mocniej postawić na nasze bogate archiwa - wyjaśnia Przemysław Rudzki, redaktor naczelny „PS”.

W dodatku mają pojawiać się teksty pisane współcześnie, ale uzupełniane o materiały archiwalne. Szata graficzna została przygotowana w stylu retro. Przypominane będą też historyczne okładki dziennika.

Tematem przewodnim pierwszego numeru jest historia Plebiscytu Przeglądu Sportowego na Najlepszego Sportowca Roku. Dziś rusza jego 84. edycja.

„PS - Historia” będzie składać się z kilku stałych działów. W „Dzień dobry, kopę lat” mają ukazywać się wywiady ze znanymi sportowcami rzadko goszczącymi na łamach prasy. „Mój zwycięski dzień” to historia wyjątkowego dnia z czasów kariery opowiedziana przez wybranego sportowca. Jest też rubryka poświęcona wybitnym sportsmenkom („Wielkie kobiety”), historii angielskiego futbolu („Zapiski z Królestwa”) oraz cykl o zasłużonych, lecz zapomnianych piłkarzach („Był sobie piłkarz”). 

Dodatek drukowany na papierze gazetowym będzie dołączany do głównego grzbietu wydania i ma liczyć co najmniej 12 stron. Jego redaktorami są Przemysław Rudzki, Paweł Wołosik i Krzysztof Kowalski. „PS” z dodatkiem będzie kosztował 3,50 zł.

Oprócz "PS - Historia" nadal raz w miesiącu będzie ukazywać się dodatek "PS - Reportaże".

(PAZ, 22.11.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Listopad 22, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

NIK sprawdził, kto dostaje najwięcej od spółek Skarbu Państwa

Jacek Kurski, prezes TVP - lidera wśród beneficjentów spółek Skarbu Państwa (fot. Simona Supino/"Press")

Czołowe spółki Skarbu Państwa ograniczyły zakup telewizyjnych usług reklamowych w TVN, zwiększyły za to w Telewizji Polskiej i Polsacie – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Jego znaczna część dotyczy też Polskiej Fundacji Narodowej. NIK podaje, że spółki zakładające organizację nie mają żadnego wpływu na jej działania.

Raport dotyczy wydatków spółek z udziałem Skarbu Państwa na działalność sponsoringową, medialną i usługi doradcze. Obejmuje lata 2015, 2016 i pierwsze półrocze 2017. Zbadano 20 podmiotów. Są to: Bank Pocztowy, Dozamel, Enea, Energa, GPW, cztery spółki wchodzące w skład Grupy Azoty, Lotos, JSW, Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych, PGE Polska Grupa Energetyczna, PKP SA, Tauron Polska Energia, Tauron Sprzedaż, Wałbrzyskie Zakłady Koksownicze "Victoria", Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście, Orlen i Polska Fundacja Narodowa.

Z raportu wynika, że łączne wydatki spółek na usługi medialnie zmniejszyły się ze 135,2 mln złotych w roku 2015 do 123,2 mln w roku 2016. W pierwszym półroczu 2017 wyniosły tylko 42 mln zł. Największe środki przeznaczono na telewizję (57 proc. łącznych wydatków), potem na prasę i internet (po 17 proc.).

Na pozycji lidera wśród beneficjentów spółek Skarbu Państwa w telewizji była Telewizja Polska (41,5 proc. udziału w 2015 roku, 59,7 proc. – w pierwszym półroczu 2017 roku). Na drugim miejscu jest Polsat, w miejsce TVN, który odnotował znaczący spadek zleceń z państwowych spółek (22,3 proc. udziału w roku 2015, 2 proc. – w roku 2016 i tylko 1,6 proc. w pierwszym półroczu 2017).

Wśród stacji radiowych państwowe spółki wybierają Polskie Radio (z 21,9 proc. w roku 2015 do 49,7 proc. w pierwszym półroczu 2017). Zmalały wydatki na stacje grupy RMF (z 33,3 proc. do 27,1 proc.).

Bardziej rozproszone były kierunki zakupów spółek państwowych w prasie. Najwięcej, bo 10 proc. udziałów otrzymała Polska Press Grupa, 9 proc. – Bonnier Business Polska, 8 proc. trafiło do Gremi Media, po 5 proc. do Agory i Fratrii.

NIK przyjrzała się też Polskiej Fundacji Narodowej. Zbadano dziewięciu z 17 jej fundatorów (Enea, Energa, GPW, Azoty, Lotos, PKP, PGE Polska Grupa Energetyczna, Orlen i Tauron Polska Energia). Jak czytamy w raporcie, fundatorzy początkowo oczekiwali, że za sprawą PFN "powstanie dynamiczny podmiot, silnie wspierający promocję polskiej gospodarki i ułatwiający Fundatorom osiąganie celów biznesowych".

Wpłacili nie tylko na fundusz założycielski (łącznie 97,5 mln zł), ale zobowiązali się też do kolejnych wpłat na działalność fundacji przez okres 10 lat (tj. do 2027 roku). Wpłaty miały wynosić od 0,75 mln zł do 3,5 mln zł. Łącznie - zgodnie z zapisami statutu Polska Fundacja Narodowa powinna otrzymać do 2026 roku ponad 633 mln zł.

Tymczasem spółki, po powstaniu PFN, przestały mieć wpływ na jej działania. Jednak na brak przejrzystości działań PFN zareagowały tylko niektóre spośród dziewięciu skontrolowanych podmiotów. Jednym z nich była Energa, która w lipcu 2017 roku wystąpiła do fundacji z prośbą o przedstawienie informacji na temat bieżącej działalności. Interwencje podjęły też Tauron i PGE. Jak podaje NIK, nie przyniosły one skutku.

Jak to wpływa na wizerunek organizacji? Politolog i ekspert ds. marketingu politycznego Olgierd Annusewicz komentuje: "PFN ma podstawowy problem czegoś, co nazywam pokalanym poczęciem. Sposób w jaki powstała, jak zostało powołane jej kierownictwo, działanie tego kierownictwa i kolejne wpadki kładą się cieniem na wizerunku organizacji".

- Spółki Skarbu Państwa niestety często są narzędziem politycznym - nie tylko tej, ale każdej władzy. Jeśli szefem takiej spółki jest były działacz partii, to czemu się dziwić? Jeśli ktoś z kręgów władzy mówi, że powinien dofinansować daną fundację, robi to. Może naprawdę popierać jej ideę albo po prostu nie chce ryzykować utraty dobrej pracy. Tak działa ten mechanizm – dodaje Annusewicz.

Pytania z prośbą o komentarz wysłaliśmy też do PFN, spółki Energa, PGE, Tauronu i Lotosu. Do zamknięcia "Presserwisu" nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

PFN została założona pod koniec 2016 roku, by promować i chronić wizerunek Polski i polskiej gospodarki. Jej szefem jest Filip Rdesiński, były prezes Radia Poznań.

(KW, 22.11.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.