Polskie Badania Internetu z zyskiem  |  Totalizator Sportowy unieważnia  |  Oglądalność serialu "Pierwsza miłość" w Polsacie  |  TVP przeniosła produkcję "Jednego z dziesięciu"  |  Pilot WP zawiesił emisję  |  Czwarty sezon serialu Canal+ "The Office PL"  |  Red Carpet Media Group rusza z kanałem  |  Justyna Steczkowska jurorką  |  Coca-Cola HBC Polska nowym klientem  |  One House ze stałą obsługą  |  Kierownik ds. public affairs w Play  |  Netflix z reklamami ma w tym roku osiągnąć 950 mln dol. przychodów  |  Zaczynają wpływać oferty kupna Telegraph Media Group  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 34 newsy ze świata mediów i reklamy  | 

Polskie Badania Internetu z zyskiem  |  Totalizator Sportowy unieważnia  |  Oglądalność serialu "Pierwsza miłość" w Polsacie  |  TVP przeniosła produkcję "Jednego z dziesięciu"  |  Pilot WP zawiesił emisję  |  Czwarty sezon serialu Canal+ "The Office PL"  |  Red Carpet Media Group rusza z kanałem  |  Justyna Steczkowska jurorką  |  Coca-Cola HBC Polska nowym klientem  |  One House ze stałą obsługą  |  Kierownik ds. public affairs w Play  |  Netflix z reklamami ma w tym roku osiągnąć 950 mln dol. przychodów  |  Zaczynają wpływać oferty kupna Telegraph Media Group  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 34 newsy ze świata mediów i reklamy  | 

Polskie Badania Internetu z zyskiem  |  Totalizator Sportowy unieważnia  |  Oglądalność serialu "Pierwsza miłość" w Polsacie  |  TVP przeniosła produkcję "Jednego z dziesięciu"  |  Pilot WP zawiesił emisję  |  Czwarty sezon serialu Canal+ "The Office PL"  |  Red Carpet Media Group rusza z kanałem  |  Justyna Steczkowska jurorką  |  Coca-Cola HBC Polska nowym klientem  |  One House ze stałą obsługą  |  Kierownik ds. public affairs w Play  |  Netflix z reklamami ma w tym roku osiągnąć 950 mln dol. przychodów  |  Zaczynają wpływać oferty kupna Telegraph Media Group  |  Zapraszamy do newslettera "Presserwis" – dziś 34 newsy ze świata mediów i reklamy  | 

Wydanie: JAK CZYTAć W ERZE FAKE NEWS 2018

Stary problem, nowa jakość

(fot. Priscilla Du Preez/Unsplash.com)

Dyskusję o fake newsach trzeba zacząć od spolszczenia angielskiego terminu. Zastosowanie w jego miejsce pojęcia fałszywki informacyjnej ma znaczenie estetyczne i merytoryczne, ponieważ zawęża pole debaty. A to jest ważne w sprawie mającej swój polityczny kontekst i potencjalnie duże skutki dla wolności słowa.

Oryginalny termin fake news ma polityczną konotację i tak jak posłużył do walki politycznej Donaldowi Trumpowi, tak dziś służy do walki politycznej wielu innym politykom, również w Polsce. Używają oni tego terminu na określenie informacji, które wcale fałszywkami informacyjnymi nie są. Są natomiast: nieścisłe, niepełne, mają podkręcony tytuł lub lead, opierają się na rzetelnie zebranych wiadomościach, które ostatecznie się nie sprawdziły lub najzwyczajniej są dla danego polityka niewygodne. Tymczasem pojęcie fałszywki informacyjnej implikuje fałszerstwo, czyli wygenerowanie informacji celowo i intencjonalnie nieprawdziwej. I nic ponadto.

Kluczową sprawą, gdy zaczynamy mówić o fałszywkach informacyjnych, jest wpływ ewentualnych działań zapobiegawczych na wolność słowa. Gdyby pojęcie to rozumieć szeroko, wówczas – w połączeniu z zapędami polityków do tworzenia regulacji i instrumentalnym traktowaniem przez nich pojęcia fake news – moglibyśmy otrzymać przepisy groźne dla swobody wypowiedzi, których niechybnym skutkiem byłby efekt mrożący, wielokrotnie potężniejszy niż ten, który towarzyszy niestety wciąż istniejącemu w Kodeksie karnym artykułowi 212. Fałszywki informacyjne są problemem, ale jeszcze większym problemem byłoby ograniczenie wolności słowa. W dzisiejszych czasach, gdy jest ona w wielu krajach i tak już ograniczana z powodu poprawności politycznej albo domniemanej racji stanu, powinniśmy na nią chuchać i dmuchać. Godząc się, że z fałszywkami trzeba walczyć innymi metodami.

Na szczęście podobny pogląd znajduje zrozumienie u większości osób zajmujących się dziennikarstwem. Podczas warsztatów studenci musieli zaproponować sposoby na walkę z fałszywkami informacyjnymi, ale nigdy na liście ich propozycji nie pojawiły się rozwiązania prawne połączone z sankcjami.

Czy same fałszywki są czymś nowym? Fałszywe informacje były świadomie stosowane od wieków. Ich rozpuszczanie dla wprowadzenia zamętu w szeregi przeciwnika zaleca chiński mędrzec Sun Tzu. Stanowią standardowy oręż wywiadów i propagandy. Powstaje natomiast pytanie – na które nikt chyba jeszcze przekonująco nie odpowiedział i takiej odpowiedzi nie znam również ja – czy ze względu na masowość informacji, związaną z rozpowszechnieniem internetu i mediów społecznościowych, mamy do czynienia z nową jakością i zagrożeniem. Czy, jak powiada Eklezjasta, nihil novi sub sole, a jedyna różnica dotyczy liczby i szybkości, a nie istoty problemu? Są argumenty na rzecz jednego i drugiego poglądu.

Niezależnie od tego, jak odpowiemy sobie na to pytanie, można łatwo wskazać dwa inne czynniki sprzyjające rozpowszechnianiu się fałszywek informacyjnych w postulowanym przeze mnie wąskim znaczeniu i wiadomości niedopracowanych, nieścisłych, niewystarczająco sprawdzonych, ale niebędących intencjonalnie fałszywymi. Pierwszy z nich to pauperyzacja mediów, drugi – głęboki podział polityczny skutkujący powstaniem tzw. mediów tożsamościowych.

Pierwsza sytuacja nie jest unikatowa dla Polski. Mechanizm jest doskonale znany i dotyczy mediów w całym niemal świecie zachodnim. Mniejsze pieniądze w mediach oznaczają, że mniej ludzi za mniejsze wynagrodzenie musi zajmować się większą liczbą tematów. Zanikają specjalizacje, nie ma czasu na dokładne weryfikowanie informacji, trwa nieustający wyścig. To wszystko nie sprzyja prezentowaniu wiadomości rzetelnych, za to powoduje, że znacznie łatwiej o błędy, kwalifikowane potem jako fake newsy.

Drugi czynnik również nie jest charakterystyczny dla Polski, lecz jednak nie występuje w równym natężeniu na innych rynkach medialnych. W Polsce głęboki podział polityczny sprawia, że pojawiają się nie tylko informacje częściowo przeinaczone lub celowo nierzetelne, choć nie wprost fałszywe, ale też nieprawdziwe. Przykładem może być sytuacja z końca kwietnia 2018 roku, gdy w sieci zaczął krążyć sfałszowany zrzut z portalu wPolityce.pl ze zdjęciem Patryka Jakiego i tytułem: „Czy Mosad miesza się do kampanii wyborczej Patryka Jakiego? »On naraził się wielu ważnym ludziom w Izraelu. Teraz chcą zemsty«”. Taki tekst nigdy na wspomnianym portalu się nie ukazał, ale politycy opozycji chętnie dzielili się fałszywką w swoich mediach społecznościowych. Nawet gdy portal stanowczo wskazał, że jest to fałszerstwo.

Z drugiej strony, w ramach walki politycznej jako fake news określa się informacje co do swojej istoty prawdziwe, jak np. głośny tekst Andrzeja Stankiewicza i Andrzeja Gajcego z marca 2018 roku o zamrożeniu spotkań polsko-amerykańskich na najwyższym szczeblu. Przez media sprzyjające PiS był nazywany fake newsem jedynie z powodu zbyt krzykliwego tytułu.

W tym zamieszaniu ginie świadomość, że prawdziwe fałszywki informacyjne mogą być naprawdę groźną bronią w rękach państw, których polityka zagraniczna polega m.in. na wprowadzaniu zamętu w opinii publicznej innych krajów. Chodzi zwłaszcza o Rosję, której strategia była drobiazgowo opisywana przez analityków Ośrodka Studiów Wschodnich.

Seria warsztatów zorganizowanych przez Politykę Insight dała jednak powody do ostrożnego optymizmu. Pokazała, że jeśli odbiorcom informacji pokazać kluczowe mechanizmy zdroworozsądkowej oceny, w większości przypadków są oni w stanie oddzielić ziarno od plew. Mają też wiele rozsądnych pomysłów na wspomaganie walki z fałszywkami bez angażowania państwa i grożenia gigantycznymi karami. Jednocześnie stanowczo opowiadają się za zasadą neutralności sieci i mediów społecznościowych. Niezgoda na jakąkolwiek formę prewencyjnej cenzury wybrzmiewała głośno – i to cieszy.

Press

Łukasz Warzecha

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.