Agora wydaje książkę o Adamie Michniku. Z twórcą "GW" rozmawia Jarosław Kurski
"Adam, syn Ozjasza" to tytuł książki, na którą składają się rozmowy byłego pierwszego zastępcy redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Jarosława Kurskiego z założycielem i redaktorem naczelnym tego tytułu Adamem Michnikiem
Jak się dowiedział "Presserwis", wydawnictwo Agora na 23 września planuje wprowadzenie do sprzedaży książki "Adam, syn Ozjasza". Na jej treść składają się rozmowy byłego zastępcy redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Jarosław Kurskiego z założycielem i naczelnym tytułu Adamem Michnikiem.
– Adam opowiedział mi o osobach, które uformowały go duchowo, politycznie, intelektualnie i moralnie. Tym samym pośrednio opowiedział o sobie, powstała jego intelektualna biografia – mówi Jarosław Kurski w rozmowie z "Presserwisem".
"Adam nie akceptuje formatu wywiadu rzeki"
Książka ma 584 strony, format 155 na 235 mm. Można ją zamówić w wersji drukowanej w cenie 55,99 zł oraz za 49,50 zł jako e-book.
Czytaj też: Adam Michnik zlekceważony przez zarząd wydawcy "GW". Opuścił spotkanie
Pracę nad "Adamem, synem Ozjasza" Jarosław Kurski rozpoczął na początku 2024 roku, po rezygnacji z funkcji pierwszego zastępcy redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej". – Jednak pomysł napisania tej książki narodził się wiele lat temu, w 2005 roku – mówi Jarosław Kurski, dziś publicysta "Gazety Wyborczej".
Zaznacza, że Adam Michnik wtedy bardzo poważnie zachorował, przeczuwał nadchodzący kres (miał wówczas 59 lat). Zaprosił trzech dziennikarzy "GW": Jarosława Kurskiego, Pawła Smoleńskiego i Mikołaja Lizuta na trzytygodniowy pobyt na Teneryfie, podczas którego chciał udzielić wyczerpującej wypowiedzi. – Adamowi zależało na dogłębnym omówieniu tego, co nazywamy polską pokojową drogą do wolności. Wyczuwał, że największe od 300 ponad lat osiągnięcie Polaków jest topione w błocie insynuacji i pomówień – mówi Jarosław Kurski.
Wypowiedzi Adama Michnika spisała wtedy Wanda Ostrowska, ale jego choroba ustąpiła i sprawa została odłożona ad acta. – Po tym, jak zrezygnowałem ze stanowiska pierwszego zastępcy redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" (13 grudnia 2023 roku – przyp. red.), zabrałem się za zarzucone rzeczy. Powrót do materiału spisanego w 2005 roku stał się moim priorytetem – wspomina Jarosław Kurski.
Tekst spisany ponad dwie dekady wcześniej wymagał uporządkowania i aktualizacji. – Chciałem wrócić do idei napisania książki na jego bazie, ale kłopot polegał na tym, że Adam nie akceptuje formatu wywiadu rzeki. Uważa, że ludzie, opowiadając o sobie, zawsze wszystko wiedzą i rozumieją najlepiej, są nieomylni – mówi Jarosław Kurski.
Jarosław Kurski: "Udało mi się zdobyć zaufanie"
Aby wyjść z impasu, autor wpadł na pomysł, by Michnik nie opowiadał w książce o sobie, ale o ludziach, którzy wywarli na niego wpływ.
Czytaj też: Dziennikarze TVN i WP przeprosili za podanie nieprawdziwej informacji
– Oświadczyłem, że to nie będzie jego biografia, że interesują mnie osoby, które go ukształtowały, m.in. ojciec, Ozjasz Szechter, matka, Helena Michnik, Antoni Słonimski, Jacek Kuroń, Jerzy Giedroyc. Powiedziałem, że interesują mnie też jego przeciwnicy, z którymi próbował się pojednać: Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak i Jerzy Urban. A także jego intelektualni przewodnicy: Hannah Arendt, Tomasz Mann, Albert Camus. O nich wszystkich Adam Michnik opowiada, daje im świadectwo, ale przede wszystkim pośrednio mówi o sobie, tworzy intelektualną biografię – mówi Jarosław Kurski.
Wprawdzie, z formalnego punktu widzenia, książkę "Adam, syn Ozjasza" tworzą rozmowy z Adamem Michnikiem, ale Jarosław Kurski podkreśla, że nie są to wywiady w ścisłym rozumieniu tego słowa.
– To rozmowy. Słowa, że książka nie będzie wywiadem rzeką, dotrzymałem. Tylko dwa spośród siedemnastu rozdziałów nie mieszczą się w formule opowieści Adama o innych ludziach. Udało mi się zdobyć jego zaufanie. Dzięki temu powstała książka odkłamująca opluwany etos III RP, oparta na spójnej opowieści jednego z największych protagonistów tego czasu – mówi Jarosław Kurski.
Czytaj też: Była szefowa TVP 3 Wrocław Ewa Wolniewicz wciąż w TVP. Spółka nie ujawnia jej stanowiska
(JF, 07.09.2026)










