Temat: reklama

Dział: REKLAMA

Dodano: Wrzesień 01, 2026

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Jestem w dobrym miejscu

O przejęciu kierownictwa grupy OTO Family i strategii jej rozwoju mówi jej prezes MELANIA KULCZYCKA

Za miesiąc minie rok od objęcia przez Ciebie sterów grupy OTO Family. Co było w tym czasie największym wyzwaniem? 

Było ich kilka. Przede wszystkim zmieniła się moja rola – przeszłam od zarządzania jedną firmą, Vufinder Studios, do zarządzania całym holdingiem. To oznaczało mnóstwo większych i mniejszych zmian. Największą było to, że przestałam bezpośrednio zarządzać ludźmi, a zaczęłam – menedżerami. Każdy ma też własny styl zarządzania i dużą autonomię. Wyzwaniem było więc szybkie poznanie specyfiki poszczególnych spółek i odnalezienie się w nowej roli. 

Wyzwaniem jest sama sukcesja. To trudny proces, zwłaszcza w przypadku tak dużego holdingu. Trzeba poznać wszystkie spółki, zależności między nimi. Zrozumieć, jak i dlaczego zapadają w nich decyzje. Przeanalizować wszystkie czynniki, by zdecydować, w którą stronę skierować grupę, jaką przyjąć strategię jej rozwoju. Na początku mogłam liczyć na wsparcie taty, który pełnił funkcję mojego mentora w trudnym procesie sukcesji. Jednak trwało to tylko trzy miesiące. Pod koniec grudnia tata odszedł i od tamtej pory odpowiedzialność za prowadzenie grupy spoczęła na mnie. A przecież poniosłam wtedy również osobistą stratę… 

Kolejne wyzwanie pochodziło z rynku. Wtedy w produkcję filmową i reklamę coraz mocniej wchodziło AI. Jeszcze z tatą stworzyliśmy spółkę Taifun, która miała odpowiadać na związane z tym zmiany, i to mimo że nie do końca było wiadomo, w którą stronę nastąpi rozwój sztucznej inteligencji i czy będzie ona dla nas bardziej zagrożeniem, czy szansą. Czy klienci będą chcieli z niej korzystać, czy będą się jej bali? Czy będą chcieli wszystko robić z AI, czy jednak tradycyjna produkcja się utrzyma? Uznaliśmy jednak, że trzeba wchodzić w nowe technologie, nawet jeśli towarzyszyły temu stres i trochę strachu.

Obecnie AI jest jednym z narzędzi, z których korzystamy w różnych obszarach grupy, tam gdzie rzeczywiście wnosi wartość do procesu. Z perspektywy czasu widzę więc, że decyzja o wejściu w rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji była słuszna. 

Obawiałaś się reakcji zespołu i rynku na swoją nominację? 

Nie powiedziałabym, że się bałam. Lubię wyzwania. To było bardziej podekscytowanie, motywujący stres jak przed wyjściem na scenę. Wiedziałam, w którą stronę chcę iść, byłam przygotowana najlepiej, jak to było możliwe. Dodatkowo znałam zespół już wcześniej, więc nie było to dla nikogo zaskoczeniem. Naturalnie nowy etap wiązał się też z pewnymi zmianami organizacyjnymi. 

Objęcie przez Ciebie steru grupy nie było jedyną zmianą, która nastąpiła w niej w minionym roku. Zmieniło się też szefostwo OTO Film – CEO została Monika Wagner, i Under Ski Tower – objęli je Paweł Jóźwik jako CEO i Anna Jaroch jako head of production. 

Zmiany w zarządzaniu poszczególnymi spółkami wynikały przede wszystkim z ich potrzeb i kierunków rozwoju. 

W przypadku Moniki, która wcześniej była w OTO Film szefem produkcji i która świetnie się sprawdza w relacjach międzyludzkich, w zarządzaniu zespołem, objęcie stanowiska CEO było naturalnym krokiem. Z kolei w Under Ski Tower zmiana zarządzających wynikała ze zmiany strategii, której elementem jest mocniejsze wejście na rynki zagraniczne. 

Wszelkie zmiany w takim holdingu jak OTO Family wymagają namysłu i czasu – zarówno te dotyczące strategii, jak i identyfikacji wizualnej, nad którą pracujemy od końca ubiegłego roku. Chcemy, żeby dobrze oddawała to, czym OTO Family jest dzisiaj i dokąd zmierza. 

Czy ekspansja zagraniczna to kierunek rozwoju całej grupy? 

Nowa strategia grupy nie skupia się na ekspansji zagranicznej, chociaż jest to kierunek, który również jest rozwijany. Każda spółka w holdingu ma różne cele i plany na rozwój. 

W przypadku Under Ski Tower, która zajmuje się produkcją filmów, seriali i dokumentów, ta ekspansja na rynki zagraniczne jest bardzo dobrym pomysłem, zgodnym z kierunkiem rozwoju tego rynku. Dzięki temu, że spółka zrealizowała projekty dla rozmaitych klientów, polskich i zagranicznych, a także uczestniczyła w różnych festiwalach, wydarzeniach branżowych, w naturalny sposób zbudowała i nadal buduje relacje ze środowiskiem filmowym za granicą. A te owocują kolejnymi współpracami. 

Przez wiele lat byliśmy liderem rynku produkcji serwisowych, które w niektórych okresach stanowiły ponad połowę naszych dni zdjęciowych. Dziś rzeczywistość się zmienia, a wraz z nią nasz rynek. Mamy w Polsce świetnych, bardzo zdolnych ludzi i wierzymy w potencjał lokalnych produkcji. Dlatego w OTO Film mocniej koncentrujemy się dziś na rynku krajowym, jednocześnie nadal realizując produkcje serwisowe – jako OTO Family mamy do tego bardzo mocne zaplecze, najlepsze warunki na polskim rynku. 

Wspólnym kierunkiem rozwoju grupy są na pewno nowe technologie. Okazało się, że inwestowanie w nie pomimo początkowej niepewności było dobrą decyzją. AI nie wywróciła rynku do góry nogami, ale stała się dla nas kolejnym narzędziem, które możemy wykorzystywać w produkcji, postprodukcji czy tworzeniu contentu – zawsze tam, gdzie ma to sens dla konkretnego projektu. Ważną rolę w rozwijaniu tych kompetencji odgrywa Taifun, który koncentruje się na rozwiązaniach opartych na AI i jest naszym hubem technologicznym. 

Czy zgadzasz się z opinią, że zastosowanie AI w reklamie pozwoli jej się zdemokratyzować, bo na wyprodukowanie spotu stać będzie również mniejsze firmy? 

To już zaczyna się dziać. AI może obniżać barierę wejścia dla marek, które wcześniej nie mogły sobie pozwolić na klasyczną produkcję reklamową w większej skali. 

Chociaż nie zawsze jest to tak tanie, jak by się wydawało – zwłaszcza jeśli chce się otrzymać produkt wysokiej jakości. Z naszych doświadczeń wynika też, że duzi marketerzy niekoniecznie sięgają po AI przede wszystkim po to, żeby obniżać koszty czy zastępować nią cały tradycyjny proces produkcji. Częściej traktują sztuczną inteligencję jako dodatkowe narzędzie – na przykład pozwalające zmienić wybrane elementy materiału, stworzyć kolejne warianty albo przedłużyć życie istniejącej kampanii. 

Jak słyszę, tematyka nowych technologii jest Ci szczególnie bliska. 

Rzeczywiście nowe technologie, w tym AI, mnie fascynują, choć na pewno nie jestem w nich ekspertką. W naszych firmach są ludzie, którzy znają się na tym o wiele, wiele lepiej, a ja korzystam z ich wiedzy i doświadczenia. 

To zresztą była jedna z rzeczy, której się nauczyłam: korzystać z kompetencji i doświadczenia różnych ludzi. Było to ważne zwłaszcza po odejściu taty, gdy straciłam tę jedną osobę, która była dla mnie źródłem potrzebnej wiedzy. Nauczyłam się, z kim o czym warto rozmawiać: czy o samej produkcji, czy o rynku, czy o zarządzaniu. Mam dużo szczęścia, mając w zespole osoby, które są prawdziwymi ekspertami w swoich dziedzinach. I nawet jeśli dzisiaj już dużo wiem o spółkach grupy i o rynku, korzystam z ich opinii, gdy się przygotowuję do spotkania albo podjęcia jakiejś decyzji. 

Wiedzę o tym, jak zarządzać biznesem, czerpię jednak nie tylko od członków zespołu OTO Family. Również od przedsiębiorców z naszej branży i spoza niej, których spotykam dzięki członkostwu w różnych organizacjach i sieciach networkingowych. 

Czy zespołowi OTO Family, klientom, partnerom biznesowym nie przeszkadza Twój wiek? W tym roku skończyłaś zaledwie trzydzieści lat. 

Mówię otwarcie, ile mam lat, nie mam na to wpływu. Jednak nie wiek określa mnie jako lidera – to umiejętności, chęć do działania, zaangażowanie mają wpływ na to, jak zarządzam holdingiem i na to zwracam uwagę. Nie uważam się za wszechwiedzącą. Chętnie słucham opinii innych, pytam, jeśli czegoś nie wiem, i potrafię się przyznać do błędu. Na co dzień jestem bardzo blisko pracy wszystkich naszych spółek – praktycznie każdego dnia działam w innej części grupy, uczestniczę w procesach, rozmawiam z zespołami i wspólnie szukamy najlepszych rozwiązań. Bycie aktywną w ośmiu firmach to właściwie praca na cały etat sama w sobie, ale właśnie na tym mi zależy. Ta praca jest dziś po prostu bardzo dużą częścią mojego życia. 

Od początku wiedziałam, że nie zamierzam wywracać porządku w grupie do góry nogami. Przejęcie przeze mnie holdingu nie miało oznaczać rewolucji — nie uważałam, że jest potrzebna. Stawiam raczej na ewolucję. Oczywiście bywają trudne momenty i nie wszystko zawsze idzie idealnie, ale widzę, że krok po kroku wszystko się układa. Również to, na czym mi szczególnie zależy – by wypracować spójność wewnątrz grupy. Aby spółki, z których każda ma swoją specjalność i strategię, wzajemnie się wspierały, dzieląc się wiedzą, narzędziami, pomysłami i jednocześnie zachowując odrębność i integralność. 

Zależy mi na tym, żeby każda ze spółek zachowywała swoją specjalizację, charakter i niezależność, ale jednocześnie potrafiła korzystać z kompetencji całej grupy. OTO Family zawsze opierało się na silnych brandach i nie chcemy tego zmieniać – chcemy natomiast jeszcze lepiej wykorzystywać potencjał wynikający z tego, że funkcjonują razem. 

W jakim miejscu jesteś dzisiaj i gdzie się widzisz za pięć lat? 

Czuję, że jestem w dobrym miejscu. Stoję na czele holdingu, który ma wiele do zaoferowania pod względem kompetencji, nowoczesnych narzędzi i otwartości na nowe wyzwania. Nie jesteśmy jedynie usługodawcą. Jesteśmy stabilnym partnerem dla naszych klientów, potrafimy zaspokajać ich potrzeby. Dzięki pracy całego zespołu mamy dziś bardzo silne relacje z klientami, szczególnie na rynku lokalnym.

A za pięć lat… Dzisiaj to długa perspektywa i naprawdę trudno to przewidzieć. Ale nie wyobrażam sobie, żebym przestała się angażować w codzienne funkcjonowanie OTO Family. Ja to po prostu pokochałam.

Press

(01.09.2026)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.