PIK wciąż nie zna treści projektu Ustawy o ochronie rynku książki
Już pod koniec maja 22 organizacje branżowe apelowały do ministry kultury Marty Cienkowskiej o jak najszybsze ujawnienie projektu legislacji (fot. Pixabay.com)
Resort kultury i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów odmówiły Polskiej Izbie Książki udostępnienia projektu Ustawy o ochronie rynku książki, bo zdaniem urzędników wciąż ma on charakter roboczy.
Branża księgarsko-wydawnicza od kilku miesięcy czeka na upublicznienie projektu Ustawy o ochronie rynku książki. Znane są jedynie główne założenia reformy, takie jak wprowadzenie jednolitej ceny książki przez rok od wydania, konieczność raportowania nakładów i sprzedaży oraz ustalenie na poziomie 45 proc. maksymalnego dozwolonego rabatu przy sprzedaży hurtowej. To ostatnie rozwiązanie pomogłoby ukrócić politykę pośredników, w tym m.in. hurtowni, oczekujących od wydawców coraz większych rabatów.
O upublicznienie projektu ustawy już pod koniec maja apelowały 22 organizacje reprezentujące m.in. pisarzy, muzyków, filmowców i wydawców prasowych. List w tej sprawie, podpisany także przez Polską Izbę Książki, wysłano do ministry kultury Marty Cienkowskiej. W związku z brakiem działań ze strony ministerstwa PIK podjęła kolejny krok i zawnioskowała o przekazanie projektu ustawy w trybie dostępu do informacji publicznej.
Jak podaje "Presserwisowi" dyrektorka generalna PIK Małgorzata Kanownik, pierwszy wniosek do MKiDN złożono 14 lipca, kolejny zaś 30 lipca. W odpowiedzi PIK otrzymała jedynie treść korespondencji z UOKiK, któremu ministerstwo kilka miesięcy wcześniej przekazało projekt do zaopiniowania. To na tej podstawie prezes UOKiK pod koniec maja ocenił, że zawarte w projekcie propozycje, takie jak wprowadzenie jednolitej ceny książki, przyczynią się do wzrostu cen książek i spadku czytelnictwa. Opinię tę skrytykowała m.in. Agata Diduszko-Zyglewska, przewodnicząca zespołu ds. pola literackiego i doradczyni ministry kultury. "W swojej opinii UOKiK przedstawia wiele tez, które są zgodne, a czasami tożsame z przesłanymi resortowi opiniami kilkunastu największych podmiotów wydawniczych i dystrybucyjnych na rynku, natomiast zupełnie niezgodne z faktami, które wynikają ze znanych publicznych badań, raportów i analiz" – oceniła Diduszko-Zyglewska.
Z racji tego, że projekt ustawy trafił do UOKiK, Polska Izba Książki również ten organ poprosiła o udostępnienie projektu, ale i w tym przypadku dostała decyzję odmowną.
Ministerstwo Kultury tłumaczy, że odmówiło przekazania projektu Ustawy o ochronie rynku książki, bo ten do czasu wypracowania ostatecznej treści dokumentu nie jest informacją publiczną.
– Projekt nie jest ostatecznym projektem ustawy, a dokumentem roboczym i jako taki nie stanowi jeszcze propozycji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, która mogłaby być udostępniana. Powtórzę: prace nad tym dokumentem trwają, resort kultury opublikuje treść projektu ustawy po ich zakończeniu – nie wcześniej – przekazał "Presserwisowi" Piotr Jędrzejowski, rzecznik prasowy MKDiN.
Z tego samego powodu, jak twierdzi rzecznik, ministerstwo nie przekazało Polskiej Izbie Książki projektu ustawy, jaki trafił kilka miesięcy temu do UOKiK.
Podobnie komentuje sprawę biuro prasowe Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów: – Materiały przekazane UOKiK przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w tym projekt ustawy, zostały przesłane do zaopiniowania na roboczym etapie prac, przed rozpoczęciem właściwego rządowego procesu legislacyjnego. Nie był to więc jeszcze oficjalny projekt ustawy. W odpowiedzi na wniosek PIK udostępniliśmy dokumenty, które miały charakter informacji publicznej – pismo MKiDN oraz stanowisko Prezesa UOKiK. Wnioskowane załączniki do pisma MKiDN mają natomiast charakter roboczy, nieformalny i na obecnym etapie nie zawierają informacji publicznej – przekazał nam Bartosz Klimczuk z biura prasowego UOKiK.
(MZD, 19.08.2026)










