Przegrana Apple w Sądzie UE może utrudnić dostęp do aplikacji w App Store
Przegrana Apple nie musi automatycznie oznaczać korzyści dla użytkowników iPhonów i iPadów w Europie (fot. Sam/Unsplash.com)
W zeszłą środę Sąd Unii Europejskiej oddalił skargę Apple, której celem było uniknięcie wskazania firmy jako strażnika dostępu w odniesieniu do App Store na iOS, iPadOS, macOS, watchOS i tvOS. Wyrok może wpłynąć na ceny oprogramowania i subskrypcji aplikacji w App Store, ale może też zablokować dostęp do części aplikacji na europejskim, w tym polskim rynku.
Unijny akt o rynkach cyfrowych (DMA) to prawo antymonopolowe, określające niektórych gigantów technologicznych mianem "strażników dostępu" (gatekeepers). Chodzi o platformy dominujące na rynku i mogące narzucać użytkownikom własne rozwiązania, a deweloperom oprogramowania niekorzystne warunki współpracy lub utrudniać konkurencję. Dyrektywa DMA narzuca na big techy uznane za gatekeeperów obowiązek podjęcia kroków, które ułatwią innym firmom konkurowanie z nimi.
Krzysztof Kołacz: "Najbardziej ucierpi marketing Apple"
Apple zostało wyznaczone jako gatekeeper w odniesieniu zarówno do platformy iOS, iPadOS jako całości, jak i do App Store. O ile na komputerach Apple z systemem macOS można instalować oprogramowanie spoza App Store, o tyle użytkownicy zamkniętego systemu iOS i iPadOS muszą korzystać ze sklepu Apple.
Czytaj też: Rosja grozi Apple nałożeniem ponad 50 mln dol. grzywny
Podobnie deweloper oprogramowania nie może uzyskać bezpłatnego dostępu do rynku aplikacji dla iPhonów i iPadów bez wystawienia swoich produktów w App Store, a Apple ma pełną kontrolę nad tym rynkiem. Apple nie zezwoliło dotychczas na istnienie konkurencyjnych sklepów z aplikacjami, dzięki czemu mogło dyktować własne warunki, które deweloperzy byli zmuszeni zaakceptować.
Wyrok sądu w Luksemburgu nie musi wcale oznaczać prognozowanej przez wiele źródeł obniżki cen aplikacji i subskrypcji w App Store.
– Status gatekeepera w rozumieniu DMA niesie ze sobą konkretne, dotkliwe dla Apple obowiązki: zakaz faworyzowania własnych usług względem konkurencyjnych, zakaz łączenia danych osobowych między różnymi usługami oraz konieczność umożliwienia użytkownikom korzystania z alternatywnych sklepów z aplikacjami. Najbardziej ucierpi więc marketing Apple, który potrafi w sposób perfekcyjny generować zyski z segmentu usług (do którego sklep App Store się zalicza). Dziś to prawie 30 proc. przychodów firmy – drugie największe ich źródło po sprzedaży iPhone'ów – komentuje dla "Presserwisu" Krzysztof Kołacz, ekspert od marki Apple i twórca podcastu "Bo czemu nie?".
Jego zdaniem Apple nie podniesie wysokości prowizji deweloperom z tego tytułu, choć nie można wykluczyć takiego scenariusza. – Moim zdaniem na całej sprawie najwięcej stracą użytkownicy, którzy w dłuższej perspektywie mogą zostać pozbawieni dostępu do wybranych aplikacji na rynku europejskim, jeśli Apple postanowi za wszelką cenę bronić swoich zasad – mówi Krzysztof Kołacz.
Apple może wybrać ścieżkę płacenia wysokich kar
Chociaż wyrok ten wymusza na Apple większe otwarcie systemu iOS na konkurencję, bezpośrednio wpływa na rynek również w inny sposób. Wymogi DMA zmusiły już Apple do wdrożenia zmian umożliwiających dopuszczenie alternatywnych sklepów z aplikacjami dla systemu iOS. Deweloperzy uzyskali też większą swobodę w zakresie otrzymywania płatności i mogą oferować własne systemy rozliczeniowe, co pozwala im unikać wysokich prowizji narzucanych przez App Store.
Czytaj też: Dania wspiera Belgię w TSUE w sporze z big techami – m.in. Google, Meta i Spotify
Czy taka strategia nadal będzie się sprawdzać? – Tak, co wielokrotnie pokazali niejedna firma i dostawca (z Netflixem, Epic Games i Spotify na czele). Nie, ponieważ systemy weryfikacji tych mechanizmów są w przypadku Apple bardzo ścisłe, a obecnie cała armia kontrolujących aplikacje (czy ich aktualizacje) przed ich upublicznieniem w App Store na całym świecie jest jeszcze wspierana ich wewnętrznymi systemami AI. Dzięki temu mamy zapewnione bezpieczeństwo, a aplikacje szpiegujące klientów są usuwane ze sklepu – mówi Krzysztof Kołacz.
– Z drugiej strony Apple może w każdej chwili zablokować aplikacje firm trzecich, argumentując to naruszeniami regulaminu App Store, choć po ostatnim wyroku będzie to bardzo trudne. Na pewno firma z Cupertino musi dostosować swoje wytyczne do wymogów DMA, choć zawsze może wybrać ścieżkę płacenia wysokich kar w imię obrony własnych zasad. Nie możemy tego wykluczyć – dodaje ekspert.
Inaczej do wyroku podchodzi Ryszard Halemba, deweloper aplikacji i wydawca dziennika "Sport". – Publikowanie aplikacji w App Store nie było dla nas, deweloperów, kłopotem. Kłopotem były płatności. Nawet w przypadku bieżących transmisji sportowych w zamkniętych aplikacjach – mówi. W jego opinii Apple powinno obniżyć płatności dla twórców aplikacji, co przełoży się na niższe opłaty dla użytkowników.
Czytaj też: Microsoft zwolni prawie 5 tys. pracowników, głównie w dziale gier Xbox
(PAR, 12.07.2026)










