W Poznaniu pożegnano Jerzego Nowackiego, byłego dziennikarza TVP Poznań
Jerzy Nowacki zmarł w wieku 74 lat (fot. archiwum prywatne)
W wieku 74 lat zmarł Jerzy Nowacki, dawny opozycjonista i były dziennikarz TVP Poznań. Wczoraj na poznańskim cmentarzu Junikowo odbył się jego pogrzeb.
Jerzy Nowacki był dziennikarzem TVP Poznań od 1990 do 2005 roku. Prowadził m.in. wywiady i programy publicystyczne. Został zwolniony w wyniku publicznego oskarżenia go przez Janusza Pałubickiego o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa. Podstawą miały być dokumenty z Instytutu Pamięci Narodowej.
Nowacki był związany z opozycją od 1975 roku. Współpracował z Komitetem Obrony Robotników, zakładał Studencki Komitet Solidarności w Poznaniu oraz Komitet Samoobrony Społecznej Regionu Wielkopolsko-Kujawskiego i Ziemi Chełmińskiej. Po sierpniu 1980 roku zaangażował się w działalność NSZZ "Solidarność". W grudniu 1981 roku został internowany w obozie w Gębarzewie.
Według akt IPN Nowacki był za swoją działalność prześladowany przez SB, a w czasie internowania został zarejestrowany jako jej tajny współpracownik. Po zwolnieniu z internowania pośredniczył w przerzucie do Polski sprzętu radiowego i poligraficznego od francuskich związków zawodowych. Sam wyjechał do Francji w 1986 roku. Tam został wiceprzewodniczącym Stowarzyszenia Kontakt, od 1987 był redaktorem naczelnym pisma "Kontakt", współpracował także z Video-Kontaktem, dla którego pisał scenariusze i realizował filmy dokumentalne.
Do Polski wrócił w 1990 roku i rozpoczął pracę z poznańskim ośrodkiem TVP. Gdy pojawiły się oskarżenia o tajną współpracę, konsekwentnie zaprzeczał, a nawet wytoczył przeciwko Pałubickiemu powództwo z żądaniem przeprosin, które ostatecznie zostało oddalone.
Lena Bretes, która pracę w TV Poznań zaczynała, gdy Jerzy Nowacki był już cenionym dziennikarzem i prezenterem, a potem była dyrektorką ośrodka, wspomina, że Nowacki był profesjonalistą. – Kiedy zaczęłam pracować w telewizji w Poznaniu, on zajmował się publicystyką, czyli prowadził wywiady, debaty polityczne, angażował się mocno w organizowanie wieczorów wyborczych, gdy były wybory, i też wtedy zapraszał przedstawicieli wszystkich stron, żeby podsumować wyniki. Potrafił zadawać trudne pytania, zawsze był świetnie przygotowany, oczytany. Jednocześnie zawsze kulturalny. Emanował z niego taki duży spokój – mówi Bretes.
I dodaje: – Jako młoda dziennikarka pracująca w telewizji w Poznaniu razem z nim miałam przygotować debatę wyborczą. Robiliśmy to w ogromnym studio na terenie Targów Poznańskich z udziałem publiczności. Byłam zestresowana, bo nie miałam doświadczenia w prowadzeniu takich dużych przedsięwzięć. Ale przy boku Jurka czułam się spokojnie, bo on zawsze mówił: "Słuchaj, jak zobaczę, że ci nie idzie albo że się zawahałaś, albo trema cię zjada, albo się pogubiłaś, to wkroczę". I wtedy wiedziałam, że nam się uda.
(PAR, 01.07.2026)










