Rada Etyki Mediów po stronie redaktor naczelnej Naostro.info w sporze z powiatem ostrowieckim
Zdaniem REM powiat ostrowiecki, odmawiając dziennikarce dostępu do informacji publicznej, naruszył prawo (graf. PAR)
Rada Etyki Mediów stanęła po stronie Marzeny Gołębiowskiej, redaktorki naczelnej serwisu lokalnego Naostro.info (Peryskop Studio), działającego w powiecie ostrowieckim. To reakcja na skargę zarządu powiatu ostrowieckiego, który zarzucił dziennikarce pisanie za radnego powiatowego tekstów interpelacji, które trafiły następnie do Starostwa Powiatowego w Ostrowcu Świętokrzyskim.
W swoim piśmie zarząd powiatu ostrowieckiego przytacza pełne teksty obu interpelacji oraz korespondencję Marzeny Gołębiowskiej z radnym Mirosławem Rogozińskim. Ten, gotów do okazania pomocy dziennikarce – której odmówiono dostępu do informacji publicznej – złożył obie przekazane mu interpelacje jako własne.
Interpelacje dotyczyły udostępnienia umowy w sprawie "wdrażania systemu AI w Wydziale Geodezji, Kartografii i Katastru". Dziennikarka chciała sprawdzić, czy umowa gwarantuje właściwą ochronę tzw. danych wrażliwych mieszkańców powiatu ostrowieckiego. W drugim przypadku chodziło o "udostępnienie informacji publicznej w zakresie wydatków ponoszonych przez powiat ostrowiecki na działania promocyjne, medialne i reklamowe", co oznaczało próbę wykonywania funkcji kontrolnej mediów.
– Zadaniem mediów w demokratycznym społeczeństwie nie jest potakiwanie władzy, ale patrzenie jej na ręce. Gwarantuje to m.in. Prawo prasowe oraz Ustawa o dostępie do informacji publicznej. Pojawia się jednak pytanie, czy władze powiatu ostrowieckiego postrzegają pytania od dziennikarzy redakcji Naostro.info jako element kontroli społecznej, czy raczej jako działanie wymierzone w funkcjonowanie urzędu – mówi "Presserwisowi" Marzena Gołębiowska. – Jako dziennikarka z ponad 20-letnim stażem pracy po raz pierwszy spotykam się z – w moim odczuciu – utrudnianiem bądź przedłużaniem, choć oczywiście wszystko odbywa się w granicach prawa, odpowiedzi na niektóre z naszych wniosków złożonych w trybie dostępu do informacji publicznej – zaznacza.
Jak dodaje, redakcja Naostro.info nigdy wcześniej nie była zmuszona do tego, aby w taki sposób pozyskiwać informacje dotyczące bezpieczeństwa danych mieszkańców (pytanie o AI), czy też wydatkowania środków publicznych (pytania o wydatki na media, promocję etc.). – Pokazuje to swego rodzaju paradoks, że jako przedstawiciele mediów jesteśmy poniekąd zmuszani do tak desperackich kroków jak korzystanie z pomocy radnego. Zastanawiające jest też to, że interpelacje radnego trafiły do REM wraz z moją korespondencją. Co więcej, zarząd powiatu ostrowieckiego, kierując skargę do REM, zarzucił mi rzekome naruszenie "podstawowych zasad etyki dziennikarskiej", polegające na przygotowaniu tekstów interpelacji, które następnie – po odmowie udostępnienia tych informacji dziennikarce przez starostwo – złożył we własnym imieniu radny Mirosław Rogoziński – opowiada.
Jak opisuje Gołębiowska, redakcja przez dwa miesiące była wzywana przez starostwo do uzupełniania braków formalnych czy uzasadniania istotności interesu publicznego. Po tym jak radny uzyskał w końcu odpowiedzi na swoje interpelacje, redakcji przesłano link do Biuletynu Informacji Publicznej, gdzie znajdowały się odpowiedzi na zadane pytania.
"REM nie ma wątpliwości, że odmawiając dostępu do nich dziennikarce, a w konsekwencji czytelnikom portalu, czyli mieszkańcom powiatu ostrowieckiego, zarząd powiatu narusza zarówno ustawę o dostępie do informacji publicznej z 2001 roku, jak i będący jej inspiracją i źródłem artykuł 61 Konstytucji RP" – napisano w stanowisku REM.
Rada odrzuciła zarzuty władz powiatu wobec dziennikarki jako bezpodstawne. Co więcej, pogratulowała Gołębiowskiej "okazanej tu wierności wobec wymogów dociekliwego dziennikarstwa". Podziękowała też radnemu za wsparcie dziennikarki w jej działaniach.
(PAR, 29.05.2026)










