Piotr Nisztor wezwany do prokuratury w charakterze podejrzanego
Piotrowi Nisztorowi prokuratura ma przedstawić zarzuty (fot. PAP/Wojtek Jargiło)
Dziennikarz stacji Republika Piotr Nisztor został wezwany do prokuratury w związku z nagraniami jego rozmowy z Danielem Obajtkiem, byłym prezesem Orlenu, a obecnie europosłem Prawa i Sprawiedliwości. Przed dwoma laty ich rozmowę ujawnił Onet. Nisztorowi mają zostać postawione zarzuty.
Najpierw Prokuratura Okręgowa w Warszawie wezwała Piotra Nisztora na drugą połowę maja br. w związku z ogłoszeniem zarzutów i przesłuchaniem go w charakterze podejrzanego. Jednak ten termin się zmienił. "Na wniosek podejrzanego czynności procesowe zostały przełożone na pierwsze dni czerwca tego roku, co uzasadnione jest jego wyjazdem" – poinformował w mailu do "Presserwisu" rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr A. Skiba. Nisztor w odpowiedzi na nasze pytanie zadeklarował, że stawi się na przesłuchanie.
Piotr Nisztor neguje autentyczność nagrań
Nisztor opublikował na X obszerne oświadczenie. Przekonuje w nim, że zarzuty to "zemsta Donalda Tuska i jego ekipy", m.in. za ujawnienie we "Wprost" 12 lat temu taśm z restauracji Sowa & Przyjaciele z nagraniami podsłuchanych rozmów polityków ówczesnej koalicji rządowej – Nisztor był współautorem publikacji.
Czytaj też: Poszukiwany listem gończym Zbigniew Ziobro komentatorem politycznym Republiki
Według dziennikarza Republiki działania prokuratury mają też być elementem "represji" wobec stacji, w której on pracuje.
Zemsta Donalda Tuska ma różne oblicza. Tym razem nie groźby pozbawienia życia, a represje wymierzone w niezależne i rzetelne dziennikarstwo. Polecam moje oświadczenie w związku z wezwaniem mnie do prokuratury w charakterze podejrzanego 👇 @RepublikaTV pic.twitter.com/U8uyikcyLp
— Piotr Nisztor 🇵🇱 (@PNisztor) May 8, 2026
Podczas rozmowy z Obajtkiem Nisztor prosił szefa koncernu o pracę dla swojej partnerki i ojca. W oświadczeniu na X Piotr Nisztor neguje autentyczność tych nagrań i twierdzi, że to "zmanipulowane, najprawdopodobniej sfałszowane, pochodzące z niewiadomego źródła" fragmenty jego rozmowy z prezesem Orlenu. Jednak w marcu 2024 roku autentyczność tych nagrań potwierdził Daniel Obajtek.
Z informacji "Presserwisu" wynika, że prokuratura już w połowie 2025 roku chciała postawić zarzuty Nisztorowi i Obajtkowi. Jednak wniosek o uchylenie immunitetu europosła Obajtka trafił do Parlamentu Europejskiego z opóźnieniem, w lipcu 2025 roku. Parlament przegłosował go dopiero 28 kwietnia br.
Czytaj też: Sędzia, która od trzech i pół miesiąca nie wydała ENA za Ziobrą, ma akcje Republiki
(KB, 11.05.2026)










