Na Press.pl najważniejsze newsy o mediach i reklamie na bieżąco  |  Zerknijcie też na nasze social media  |  Z pełnym wydaniem newslettera "Presserwis" wracamy już w poniedziałek rano  |  Od początku marca w salonach prasowych także nowy numer magazynu "Press"  |  Tym razem świętujemy nasze 30-lecie – w numerze znajdziecie specjalną sekcję urodzinową  |  Kliknij tutaj, by zobaczyć zapowiedź nowego numeru. Rozmowa Michała Marszała z Edwardem Miszczakiem, sylwetka Wysockiej-Schnepf, a także start portalu Zero.pl i plemiona dziennikarskie 2026 – polecamy!  | 

Na Press.pl najważniejsze newsy o mediach i reklamie na bieżąco  |  Zerknijcie też na nasze social media  |  Z pełnym wydaniem newslettera "Presserwis" wracamy już w poniedziałek rano  |  Od początku marca w salonach prasowych także nowy numer magazynu "Press"  |  Tym razem świętujemy nasze 30-lecie – w numerze znajdziecie specjalną sekcję urodzinową  |  Kliknij tutaj, by zobaczyć zapowiedź nowego numeru. Rozmowa Michała Marszała z Edwardem Miszczakiem, sylwetka Wysockiej-Schnepf, a także start portalu Zero.pl i plemiona dziennikarskie 2026 – polecamy!  | 

Na Press.pl najważniejsze newsy o mediach i reklamie na bieżąco  |  Zerknijcie też na nasze social media  |  Z pełnym wydaniem newslettera "Presserwis" wracamy już w poniedziałek rano  |  Od początku marca w salonach prasowych także nowy numer magazynu "Press"  |  Tym razem świętujemy nasze 30-lecie – w numerze znajdziecie specjalną sekcję urodzinową  |  Kliknij tutaj, by zobaczyć zapowiedź nowego numeru. Rozmowa Michała Marszała z Edwardem Miszczakiem, sylwetka Wysockiej-Schnepf, a także start portalu Zero.pl i plemiona dziennikarskie 2026 – polecamy!  | 

Temat: internet

Dział: INTERNET

Dodano: Marzec 08, 2026

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

3… 2… 1… Zero. Wchodzimy do redakcji portalu Zero.pl i sprawdzamy, jak wystartował

Skrzynka mailowa Patryka Słowika puchnie błyskawicznie, 600 maili dziennie to średni wynik. – Na wszystkie nie odpowiem, wiadomo, ale wnioski wyciągam – mówi (fot. Ryszard Parka, screen: magazyn „Press”, nr 03-04/2026)

Start Zero.pl poza samym startem nie przyniósł nic więcej. Zero nie miało własnego mocnego materiału, który byłby szeroko cytowany przez inne media.

O godz. 15.38 w piątek 30 stycznia Krzysztof Stanowski publikuje na X.com informację o wstrzymaniu startu: „W niedzielę o 20:00 chcieliśmy jednocześnie wystartować telewizję oraz portal Zero.pl, oba projekty w pewien sposób się łączą. Z uwagi na to, że telewizji nie możemy wystartować i ten termin nie jest już dla nas wiążący, damy sobie kilka dni więcej na dodatkowe prace nad portalem” – stwierdził.

Czytaj też: Zero.pl z mniej niż milionem użytkowników. Serwis działa od 9 lutego

Pierwsze informacje o utworzeniu portalu związanego z Kanałem Zero, dotąd istniejącego wyłącznie na YouTubie, pojawiły się już w momencie powstania samego kanału. 6 kwietnia 2024 roku, niecałe dwa miesiące od pierwszych youtube’owych emisji, Stanowski ogłosił zakup domeny Zero.pl za 60 tys. zł. Po czym temat ucichł. Domena Zero.pl została jeszcze wykorzystana na początku 2025 roku jako informator o Kongresie Zero, który w połowie lutego zeszłego roku odbywał się w łódzkiej Atlas Arenie. Tam też zamieszczono transmisję z „Roastu Stanowskiego” w systemie pay per view. Jednak strona znów zamilkła. W końcu pojawiła się na niej plansza zapowiadająca start serwisu. W międzyczasie ogłaszano nazwiska nowo zrekrutowanych dziennikarzy: w październiku 2025 roku Patryka Słowika i Pawła Figurskiego z WP, w grudniu Anny Wittenberg, Jakuba Styczyńskiego i Bartłomieja Bajerskiego, którzy ostatnio pracowali w PTWP, Tymona Grabowskiego, czyli „Złomnika”, Aleksandry Cieślik i Bartosza Michalskiego z Wprost.pl, Marka Mikołajczyka z „DGP” oraz Krzysztofa Jabłonowskiego z TVP.info. Pojawia się również data startu: 1 lutego 2026 roku, potem przełożona i w końcu Krzysztof Stanowski 7 lutego na portalu X ogłasza, że Zero.pl wystartuje za dwa dni.

– I tyle wiem – mówił wtedy Bartosz Bajerski, wydawca portalu. – Siedzę w Gliwicach i czekam.

Bajerski pracuje zdalnie. Do biura na Wołoskiej w Warszawie – między siedzibą TVP a Mordorem na Domaniewskiej – ma 300 km.

NIE MA CZASU NA SEN

Jadę na Wołoską 22. Redakcja portalu mieści się na trzecim piętrze jednego z segmentów kompleksu Mokotów Nova. W innym segmencie, obok, rezyduje redakcja Kanału Zero. Kompleks to czyste ucieleśnienie korpo. Za drzwiami elektroniczne bramki i ochroniarka za designerskim biurkiem. Żeby się dostać do środka, trzeba podać bramce elektronicznej nie tylko swoje dane i cel wizyty, ale też numer telefonu. System wysyła kod QR jednorazowej przepustki. Potem już windą na trzecie piętro i… dwie bliźniacze pary drzwi, a właściwie wrót, przez które swobodnie przejechałby średniej wielkości SUV. Tylko jakoś tabliczek brak. Pomaga Robert Mazurek, który przed chwilą wyszedł z redakcji portalu.

Patryk Słowik jest na miejscu. Chciałem tu być dwa dni wcześniej, ale Słowik w poniedziałek po nerwowej nocy przed startem mówi, że to nie jest dobry pomysł. Obcy dziennikarz kręcący się po newsroomie w ciągu tych pierwszych kilkudziesięciu godzin byłby równie pomocny, jak wycieczka szkolna w centrum NASA w czasie startu rakiety kosmicznej.

– Nie mieliśmy przygotowanych tekstów evergreenów, ale musieliśmy z czymś wystartować. A tu kicha – przyznaje Patryk Słowik, opisując pierwsze przygotowania do startu, tego przełożonego. Jednak tydzień później wszystko wskazuje na to, że zespół intensywnie myśli logiką portali i evergreeny nadal nie są potrzebne.

Na miejscu jest też większość dziennikarzy i redaktorów, którzy odpowiadają za poniedziałkowy start. Strona rusza

o 4 rano. Krzysztof Stanowski w dniu startu mówi, że położył się o 3.50. Gdyby dano mu znać, że Zero.pl ruszy dziesięć minut później, poczekałby.

– Nie spałem, koledzy się tu poukładali, gdzie kto mógł, przynajmniej część z nich, a ja nie mogłem zasnąć – opowiada cztery dni później Patryk Słowik.

I liczy – od poniedziałku, czyli od startu, przespał siedem godzin.

Jakub Styczyński, dziennikarz portalu, w poniedziałek rano przyznaje, że przespał przy starcie może godzinę.

– Zamówiliśmy bardzo wygodne kanapy. Przetestowane – żartuje Anna Wittenberg, wicenaczelna portalu.

SKRZYNKA PUCHNIE

– Cudów nie ma – komentuje krótko Krzysztof Ignatowicz, wieloletni nagradzany grafik prasowy, autor graficznej strony portalu i tygodnika „Zawsze Pomorze”. – Odsłona mobilna jest może trochę ciekawsza, ale w przeglądarce nie wygląda to za dobrze.

– Cały czas nad tym pracujemy – przyznaje Patryk Słowik. Od poniedziałku do czwartku wygląd strony głównej zmienił się kilka razy. Dlaczego? – Słuchamy naszych użytkowników. To oni sygnalizują, że coś nie działa albo źle wygląda – tłumaczy.

Użytkownicy sygnalizowali na przykład, że podczas otwierania strony w przeglądarce na starszych laptopach, z włączonym powiększeniem podglądu stron, automatycznie włącza się im widok mobilny – dostosowany do pionowego wyświetlacza telefonu. Podobnie responsywna strona reaguje na zmniejszenie okna przeglądarki. Wtedy zaczyna się pikseloza – zdjęcia, które jako tako wyglądają na ekranie telefonu, stają się po prostu niewyraźne.

– No i musimy coś z tym zrobić. Nie odpowiemy czytelnikowi (Słowik nie lubi określenia „użytkownik”), że ma sobie zmienić komputer.

Skrzynka mailowa Słowika puchnie błyskawicznie, 600 maili dziennie to średni wynik. – Na wszystkie nie odpowiem, wiadomo, ale wnioski wyciągam.

To przyzwyczajenie zostało mu z Wirtualnej Polski. Tam również działał w podobny sposób, choć wtedy tematyka maili była inna – składała się głównie z sugestii tematów kolejnych materiałów albo wprost z donosów.

Start Zero.pl poza samym startem nie przyniósł nic więcej. Zero nie miało własnego śledczego materiału, który byłby szeroko cytowany przez inne media. Z takim materiałem wystartował horyzontalny portal Polska Press – I.pl, który podał na starcie przeciekową informację z kół rządowych. Choć trzeba przyznać, że inne duże starty ostatnich lat – XYZ czy Biznes Enter – też nie stawiały na duże, własne newsy.

Co prawda film z Krzysztofem Stanowskim oprowadzającym po redakcji Zero.pl w kilka dni osiąga dwa miliony wyświetleń, ale sam start przykrywa inna produkcja Kanału Zero.

Kilka dni wcześniej kanał Zero wypuszcza pierwszy odcinek reporterskiego serialu Marii Wiernikowskiej, która podróżowała po Rosji. Pierwszy odcinek – z niedalekiego od Polski Kaliningradu. Widzowie oglądają zadowolonych z siebie Rosjan, którzy na miejscowym bazarze mogą kupić południowe owoce, a w centrum handlowym galanterię znanej polskiej marki. Wojna w Ukrainie jest gdzieś daleko, ale kaliningradzkie rakiety mogą dolecieć do Warszawy w ciągu trzech minut – co uśmiechnięta Wiernikowska komunikuje, stojąc na pokładzie okrętu podwodnego-muzeum.

Polski komentariat wybucha. „Szkodliwe”, „bezmyślne”, „nieprawdziwe” – to najłagodniejsze przymiotniki łączone z filmem reporterki. Komentują wszyscy i większość źle. W sieci pojawiają się materiały, według których reportaż Wiernikowskiej został ciepło przyjęty na Kremlu.

– To chyba nie był najlepszy ruch – przyznaje trzy dni później Słowik. – Może zamiast tego jednego odcinka należało pokazać od razu wszystkie, bo w następnych widać już tę Rosję brudną, zimną i mięsistą.

***

To tylko fragment tekstu Ryszarda Parki. Pochodzi on z najnowszego numeru „Press”. Przeczytaj go w całości w magazynie.

„Press” do nabycia w salonach prasowych, App StoreGoogle Playe-Kiosku lub online na E-sklep.press.pl.

Czytaj też: Numer na 30-lecie "Press": rozmowa z Miszczakiem, sylwetka Wysockiej-Schnepf i plemiona

Press

Ryszard Parka

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.