Dziomdziora chce odejść z KRRiT
Ewentualne odejście Wojciecha Dziomdziory z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jest przez pozostałych członków Rady oceniane jako strata.
Wczorajsza ”Gazeta Wyborcza” poinformowała, że Wojciech Dziomdziora chce zrezygnować z członkostwa w KRRiT. – Jeśli podejmę taką decyzję, pierwszy dowie się o tym pan prezydent – mówi Dziomdziora i odmawia dalszych komentarzy. Jednak w rozmowie z ”Press” przyznał, że uważa za bezsensowne, iż Rada zajmuje się formalnościami, takimi jak zmiany nazw, polaryzacja nadajników lub rejestracja programów w sieci kablowej, co z powodzeniem mógłby załatwić jeden urzędnik. Skrytykował to, że Rada nie ma realnej możliwości interwencji w przypadku np. przejęć na rynku. – Od początku mojego członkostwa w KRRiT mówiłem publicznie, że w takim kształcie ustrojowym Krajowa Rada nie powinna istnieć. Ten rok tylko mnie w tej opinii utwierdził – wyjaśnił Dziomdziora. Doniesień o jego prawdopodobnej rezygnacji nie chce komentować przewodnicząca Rady Elżbieta Kruk. Tomasz Borysiuk, członek KRRiT, jest zmartwiony: - Byłaby to dla nas wielka strata, bo Wojtek świetnie zna się na prawie autorskim i zagadnieniach związanych z cyfryzacją. Kworum w Radzie wynosi cztery osoby, moglibyśmy więc nadal podejmować decyzje do czasu wskazania nowego członka przez prezydenta. Z kolei Lech Haydukiewicz przyznaje, że informacja o możliwej rezygnacji Dziomdziory była dla niego nowością. Zaskoczony nie był Witold Kołodziejski. - Od pewnego czasu Wojtek zastanawiał się nad takim krokiem – mówi. – On jest z wykształcenia prawnikiem i chyba z tym wiąże swoją przyszłość.(KRZ, RUT, 25.01.2007)










