Temat: marketing

Dział:

Dodano: Czerwiec 24, 2022

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Jeremy Sochan w NBA to wielka szansa dla polskich marketerów

(fot. Kenny Eliason/Unsplash)

Jeremy Juliusz Sochan został wybrany w tegorocznym drafcie NBA z numerem 9 i od października będzie występował w San Antonio Spurs. Jego obecność w najlepszej lidze świata to okazja dla polskich marek.

Obecność kolejnego Polaka w najlepszej koszykarskiej lidze świata może nie tylko wpłynąć na popularność tego sportu w naszym kraju, ale również otwiera przed rodzimymi firmami duże możliwości zaistnienia na świecie. - Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana - odpowiada Aleksandra Witkowska, chief growth officer w agencji sportowej Arskom, na pytanie, czy marki powinny zainwestować w 19-letniego koszykarza.

Jeremy Sochan w San Antonio Spurs

Witkowska porównuje potencjał Sochana do aktualnej sytuacji tenisistki Igi Świątek, której wizerunek jest mocno powiązany z markami, będącymi z nią od początku jej zawodowej kariery.

-  Przy wyborze takiego perspektywicznego sportowca decydują także aspekty pozasportowe, takie jak autentyzm, poukładanie, pewność siebie, a przy tym skromność, czym wyróżnia się tenisistka - stwierdza ekspertka od marketingu sportowego.

W jej opinii między Jeremym a Świątek jest wiele podobieństw, przy czym koszykarza odróżnia jedno: oryginalne stroje i niebanalne fryzury – coś, co NBA i jej kibice bardzo lubią.

Sochan przez niektórych kibiców porównywany jest do Dennisa Rodmana, koszykarskiej legendy, który znany był z wielkich umiejętności defensywnych w grze, ale i barwnej osobowości.

- Jeremy jest bezpośredni i naturalny w komunikacji własnej poprzez social media, nie boi się pokazywać kulis swojej koszykarskiej przygody - wyjaśnia.

Według niej taka osobowość może być atrakcyjna dla marek, jednak na koniec - i tak liczyć się będą osiągnięcia sportowe zawodnika.

Najlepszy polski koszykarz od czasów Marcina Gortata

O tym, czy marki działające na polskim rynku będą chciały współpracować z Sochanem, zdecydują zatem głównie dobre wyniki sportowe, ale też działania poza parkietem. - Jeśli odniesie sukces, to zwycięskie okażą się te marki, które zaczną z nim współpracę już teraz. Na miejscu marketerów już zaczęłabym się nad tym zastanawiać.

Damian Filipowski, redaktor naczelny portalu TheSport.pl należącego do agencji Publicon, podkreśla, że Sochan wchodzi do zawodowego sportu z zupełnie innego poziomu sportowego niż poprzedni Polak Marcin Gortat, który trafił do NBA z 57. miejsca w drafcie.

- Wybór Polaka z wysokim numerem w drafcie NBA to kolejny element w drodze koszykówki na krajowy szczyt - stwierdza. 

Według Filipowskiego sam fakt, że Sochan urodził się w Oklahomie, dorastał w Wielkiej Brytanii, a szlify koszykarskie uzyskiwał w Niemczech, powoduje, że wiele marek może się nim interesować.

- To prawdziwy obywatel świata, który do tego jest najmłodszym debiutantem w historii reprezentacji naszego kraju - mówi.

Zresztą Sochan od początku swojej przygody z koszykówką podkreśla, jak ważne są dla niego występy w polskich barwach.

- To w dużej mierze zasługa mamy Anety i dziadka Juliusza, którzy związani byli z koszykówką - sam zawodnik zresztą opowiadał, że za jego graniem w dużej mierze stoi dziadek, który jako pierwszy dał mu piłkę do ręki.

Być jak Iga Świątek

Witkowska podkreśla, że Sochan jest interesującym wyborem zwłaszcza dla firm, które nie boją się ryzyka, a tych na polskim rynku przybywa z każdym rokiem. Przedstawicielka Arskomu jako przykłady podaje markę Yes, która współpracuje z wioślarką Katarzyną Zillman, czy Pantene, które podjęło decyzję o zatrudnieniu Michała Szpaka.

- Tego typu rozwiązania wprowadzają świeżość i nową energię, wyróżniając w znacznym stopniu marki na tle konkurencji, a to niebywale ważne przy obecnym nasyceniu rynku reklamowego - mówi Witkowska.

Marketing a Iga Świątek. "Jej jedyny minus to fakt, że nie jest z Ameryki"

Aleksandra Witkowska dalej: - Liczę na to, że Sochan będzie mógł także osiągnąć dobre efekty w dziedzinie popularyzacji koszykówki.

- Jeremy to chłopak z dystansem do siebie, poczuciem humoru i bardzo dużą świadomością oraz umiejętnością komunikacji z kibicami. Zakładając systematyczny rozwój koszykarski, to właśnie świadomość i naturalność w kontaktach z fanami powinna być kluczem, dzięki któremu koszykówka wróci do świadomości młodych kibiców, a Jeremy Juliusz Sochan będzie mógł stać się ich idolem. - kończy Filipowski.

(24.06.2022)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.