Dział: PRASA

Dodano: Maj 07, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Agora zwolniła pracowników drukarni w Tychach i Pile

Agora przenosi całą działalność poligraficzną do Warszawy (fot. Adrian Grycuk, Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0 pl)

Agora zakończyła proces zwolnień pracowników drukarni w Tychach i Pile. Działalność drukarni zostanie wygaszona do 30 czerwca. Spółka na razie nie podaje konkretnych liczb, te mają być znane 15 maja, po opublikowaniu wyników finansowych za pierwszy kwartał. 

– Proces się zakończył. Liczba osób, którym teraz wręczono wypowiedzenia, jest już zamknięta i ostateczna – mówi Nina Graboś, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Agory. – Trzeba jednak pamiętać, że kiedy proces wygaszania działalności się zakończy, osoby, które zostały, prawdopodobnie także zakończą pracę z Agorą – dodaje.

Wcześniej Agora podawała w komunikacie, że planuje zwolnienie do 153 pracowników, głównie w segmencie druku, co stanowi 57 proc. zatrudnionych w tym obszarze. Pracę miało stracić po 90 proc. zatrudnionych w drukarniach w Pile i w Tychach. Decyzję o zamknięciu Agora tłumaczyła postępującym spadkiem przychodów ze sprzedaży usług poligraficznych w technologii coldset (używana przy druku gazet, również reklamowych), w której specjalizują się drukarnie grupy.

Działalność drukarni w Tychach i Pile jest wygaszana stopniowo. Graboś informowała, że całość usług poligraficznych grupy zostanie przeniesiona do drukarni w Warszawie. Agora na razie nie chce zdradzić, co stanie się z tymi w Pile i Tychach. Jak dowiedział się "Presserwis", ani ZPR Media (wydawca m.in. "Super Expressu"), ani Polska Press (wydawca "Polska The Times" i 20 dzienników regionalnych) nie są zainteresowane ich kupnem.

Sprawdź, o czym piszemy
w najnowszym numerze

Okładka

(JSX, 07.05.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

Dział: PRASA

Dodano: Maj 07, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Jarosław Kaczyński pozwał Agorę za teksty o Srebrnej

"GW" ujawniła w styczniu nagranie, na którym prezes PiS opowiada za zamkniętymi drzwiami o wartej 1,3 mld zł inwestycji spółki Srebrna

Prezes PiS Jarosław Kaczyński domaga się od "Wyborczej" przeprosin i 30 tys. zł za ujawnienie zakulisowych negocjacji lidera PiS z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem. Zdaniem szefa rządzącej partii gazeta godzi w jego dobra osobiste - pisze we wtorek "Gazeta Wyborcza".

"Nagranie rozmów z powodem [Jarosławem Kaczyńskim] bez zgody powoda należy uznać za działanie godzące w dobra osobiste powoda, jakimi jest swoboda wypowiedzi i wolność oraz tajemnica komunikowania się. Z okoliczności niezbicie wynika, że dziennikarze wiedzieli o w/w okolicznościach, tj. braku zgody powoda na nagrania" – czytamy w pozwie mecenasa Bogusława Kosmusa, pełnomocnika prezesa PiS, przytoczonym przez "Wyborczą".

Pozew liczy 31 stron i dotyczy publikacji na temat "taśm Kaczyńskiego", które ukazały się od 29 do 31 stycznia 2019 r. w wydaniu papierowym, w serwisie Wyborcza.pl i na portalu Gazeta.pl. Pozwanym jest oficjalnie Agora jako wydawca tych mediów. Lider PiS chce przeprosin, bo jego zdaniem w naszych tekstach zostały "zaprezentowane bezprawne stwierdzenia", że "popełnił, względnie mógł popełnić przestępstwa: płatnej protekcji, przekroczenia uprawnień posła, oszustwa". Domaga się też, by "GW" oświadczyła, iż "brak było podstaw do sformułowania takich twierdzeń i sugestii" oraz że "ubolewa", że "w wyniku nielegalnych działań naruszono dobre imię Pana Jarosława Kaczyńskiego".

Jak pisze "GW", drugie przeprosiny mają dotyczyć samego "upublicznienia w szeregu materiałów prasowych przebiegu rozmów z udziałem Jarosława Kaczyńskiego utrwalonych bez Jego wiedzy i zgody". Redakcja ma również wyrazić ubolewanie za to, że "dziennikarze dopuścili się nielegalnego pogwałcenia dobra osobistego Pana Jarosława Kaczyńskiego w postaci swobody komunikowania się". Oprócz przeprosin szef rządzącej partii chce 30 tys. zł na rzecz schroniska dla zwierząt w Celestynowie. "Co ciekawe, jako adres zamieszkania Kaczyńskiego w pozwie jest wymieniona centrala PiS przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie" - pisze gazeta.

Jarosław Kurski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego "GW", napisał na Twitterze: "Odbieramy to jako dowód uznania dla całej redakcji na 30-lecie "Wyborczej". Z trudem przychodzi nam opanować wzruszenie. Obiecujemy, że dołożymy starań, by zasłużyć na kolejne pozwy".

Sprawdź, o czym piszemy
w najnowszym numerze

Okładka

(PAP, PAZ, 07.05.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.