Dział: TELEWIZJA

Dodano: Kwiecień 24, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

RMN: w czwartek zmiany w zarządach TVP i Radia Kraków

Obecnie zarząd TVP jest dwuosobowy (fot. archiwum "Press")

W czwartek Rada Mediów Narodowych ma powołać nowego członka zarządu Telewizji Polskiej. Prawdopodobnie wybrany zostanie również nowy prezes Radia Kraków.

Zarząd TVP jest dwuosobowy, od kiedy z funkcji członka zarządu spółki zrezygnował Piotr Pałka po tym, jak zawiesiła go w obowiązkach rada nadzorcza telewizji. Zasiadają w nim: prezes Jacek Kurski i Marzena Paczuska. Wcześniej z funkcji członka zarządu odwołano Macieja Staneckiego.

Już pod koniec marca jako kandydat do zarządu TVP wskazywany był w telewizji Mateusz Matyszkowicz, wicedyrektor jej biura programowego ds. repertuaru. Dotychczas nie został jednak powołany, a na początku kwietnia dwuosobowy zarząd podzielił się kompetencjami. W TVP można było wówczas usłyszeć, że dalszych zmian w zarządzie spółki nie należy spodziewać się do majowych wyborów do Parlamentu Europejskiego.

Jednak we wtorek, na dwa dni przed zwołanym na czwartek posiedzeniem RMN, przewodniczący Rady Krzysztof Czabański zaproponował rozszerzenie porządku obrad o zmiany we władzach TVP i Radia Kraków. Według naszych rozmówców Mateusz Matyszkowicz wciąż ma szanse wejść do zarządu telewizji.

Dotychczasowy prezes Radia Kraków Przemysław Bolechowski w połowie marca został zawieszony w obowiązkach. Obecnie spółką kieruje jej prokurent Michał Jaworski. RMN prawdopodobnie odwoła Bolechowskiego i wskaże jego następcę.

(KOZ, 24.04.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Kwiecień 24, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

KRRiT nie planuje monitoringu programów przed eurowyborami

Szef KRRiT Witold Kołodziejski poinformował PKW, że rada nie przeprowadzi monitoringu m.in. ze względu na koszty (fot. KRRiT)

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie przeprowadzi monitoringu programów podczas kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Byli szefowie KRRiT nie kryją zdumienia.

W lutym ówczesny przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński zwrócił się do KRRiT "o podjęcie działań zapewniających równe traktowanie uczestników wyborów w mediach, szczególnie zaś w mediach publicznych". Zaapelował również do regulatora o przeprowadzenie monitoringu mediów w czasie kampanii wyborczej w nadchodzących wyborach. Zwrócił uwagę, że prowadzenie przez KRRiT monitoringu wyborczego mediów wpływa dyscyplinująco na nadawców i ułatwia ocenę pełnienia ich misji.

KRRiT nie przeprowadzi jednak monitoringu programów w czasie kampanii. Szef Rady Witold Kołodziejski poinformował Wojciecha Hermelińskiego, że monitoring - jeśli miałby być wykonywany - nie powinien ograniczać się tylko do programów mediów publicznych. 

Zdaniem KRRiT przeprowadzenie takiej analizy byłoby możliwe wyłącznie po "wyłonieniu w przetargu podmiotu zewnętrznego dysponującego odpowiednią wiedzą i doświadczeniem". Według regulatora brakuje na rynku tego rodzaju pracowni. "Czynnikiem, którego nie możemy pomijać, są również wysokie koszty" - przekonuje Rada. Dodaje, że w przypadku ogłoszenia przetargu wyłonienie zwycięzcy nastąpiłoby najwcześniej pod koniec maja lub na początku czerwca, czyli po wyborach do Parlamentu Europejskiego, a rezultaty monitoringu kampanii do Sejmu i Senatu byłyby gotowe dopiero pod koniec roku lub w pierwszym kwartale kolejnego.

Rada zwraca również uwagę na bojkot programów TVP przez Platformę Obywatelską. "Wynik monitoringu audycji wyborczych, w których ze względu na kalkulacje polityczne, nie wezmą udziału reprezentanci największej partii opozycyjnej, nie pozwoli zatem ocenić KRRiT, jak media publiczne realizują zasadę równości i pluralizmu w dostępnie do swoich anten" - pisze Rada.

- To jest zdumiewające, że Krajowa Rada nie chce robić monitoringu. To jeden z jej podstawowych obowiązków - komentuje Juliusz Braun, przewodniczący KRRiT w latach 1999-2003. - Myślę, że niestety Krajowa Rada obawia się, że wynik byłby niekorzystny dla PiS i woli tego nie robić. Znane jest powiedzenie Wałęsy: "Stłucz pan termometr, nie będziesz miał pan gorączki" - mówi.

- W Krajowej Radzie robiliśmy monitoringi przebiegu wyborów, dlatego że uważaliśmy to za dokumentowanie demokracji jako takiej. Traktowaliśmy to jako obowiązek. Nie znajduję powodu, by uchylać się od niego - mówi Witold Graboś, wiceprzewodniczący KRRiT w latach 2010-2016.

"Abdykując z badania rzetelności i stronniczości TVP, Krajowa Rada okazuje własną bezsilność. Osłabia nie tylko siebie, ale też nasze państwo" - napisał w "Gazecie Wyborczej" Jan Dworak, kierujący KRRiT w latach 2010-2016.

KRRiT w okresie kampanii wyborczej ma, jak wynika z pisma do PKW, "przeprowadzać monitoring interwencyjny związany z rozpatrywaniem skarg".

Krajowa Rada nie przeprowadziła monitoringu programów także podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej do samorządów. Wcześniej KRRiT zlecała monitoring badaczom - zarówno mediów publicznych, jak i komercyjnych. Wyniki były publikowane po wyborach.

(KOZ, 24.04.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.