Dział: PRASA

Dodano: Luty 12, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Jest akt oskarżenia przeciwko byłemu naczelnemu "SE"

Według śledczych, wyjaśnienia Sławomira Jastrzębowskiego są sprzeczne z zeznaniami świadków (fot. archiwum "Press")

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Sławomirowi Jastrzębowskiemu, byłemu naczelnemu "Super Expressu" (ZPR Media). Śledczy zarzucają mu m.in. prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Jastrzębowski nie przyznaje się do winy.

Chodzi o zdarzenie z 29 marca. Jastrzębowski (wyraził zgodę na publikację nazwiska) został wówczas zatrzymany przez policję, po czym prokuratura wszczęła postępowanie dotyczące prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości.

Jak informuje nas rzecznik prokuratury Marcin Saduś, Jastrzębowski złożył wyjaśnienia, z których wynikało, że prowadząc pojazd był trzeźwy, a alkohol pił po zakończeniu jazdy, w pokoju hotelowym. – Tej wersji przebiegu zdarzenia przeczą zeznania świadków, którzy widzieli sposób jazdy podejrzanego pojazdem, jego stan po opuszczeniu pojazdu oraz to, że podejrzany spożywał alkohol w dniu zdarzenia – przekonuje Saduś. Dodaje, że zabezpieczono też nagrania z parkingu hotelowego oraz baru.

– Jestem niewinny. Policja zatrzymała mnie nie wtedy, gdy jechałem samochodem, ale kiedy byłem już w pokoju hotelowym. Poza tym w aktach sprawy znajdują się opinie biegłych, które potwierdzają moją niewinność – mówi "Presserwisowi" były naczelny "SE".

Za czyn, który zarzucają mu śledczy, zgodnie z kodeksem karnym, grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo do 2 lat pozbawienia wolności.

Jastrzębowski kierował "SE" przez ponad sześć lat, odszedł pod koniec kwietnia 2018 roku i przeszedł do public relations. W czerwcu ubiegłego roku został prezesem agencji R4S.

(KW, 12.02.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

PODOBNE ARTYKUŁY

Dział: PRASA

Dodano: Luty 13, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Taśmy Kaczyńskiego przełożyły się na lepszą sprzedaż "GW"

Pierwsza publikacja taśm Kaczyńskiego była szeroko zapowiadana przez dziennikarzy "GW" w mediach społecznościowych

W dniu, w którym "Gazeta Wyborcza" (Agora) opublikowała pierwsze tzw. taśmy Kaczyńskiego (29 stycznia), w kioskach sprzedało się o 112 proc. więcej egzemplarzy dziennika niż w pozostałe wtorki stycznia.

Druga publikacja dotycząca nagrań z Jarosławem Kaczyńskim (czwartek, 31 stycznia) dała "Gazecie" sprzedaż o 46 proc. wyższą niż w pozostałe czwartki stycznia.

– Dane te dotyczą jedynie sprzedaży egzemplarzowej "Gazety Wyborczej" w wersji papierowej w punktach sprzedaży prasy. Nie uwzględniają one liczby subskrypcji cyfrowych ani ich wzrostu po publikacji powyższych materiałów – informuje "Presserwis" Nina Graboś, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Agory.

Publikacja pierwszych taśm była przez dziennikarzy zapowiadana w mediach społecznościowych. Wicenaczelny "GW" Jarosław Kurski zachęcał, aby udać się do kiosków wcześniej, bo dziennika może zabraknąć. Przed drugą publikacją nie było podobnej promocji. "GW" nie ujawniała, ilu prenumeratorów cyfrowych przybyło dzięki publikacji taśm. – Mogę powiedzieć jedynie, że mamy powody do zadowolenia – mówił wtedy Kurski.

Sprawdź, o czym piszemy
w najnowszym numerze

Okładka

(KW, 13.02.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.