Dział: PUBLIC RELATIONS

Dodano: Styczeń 28, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Były rzecznik prasowy MON Bartłomiej M. zatrzymany przez CBA

Bartłomiej M. założył też firmę doradczą (screen z YouTube/ Telewizja Republika)

CBA poinformowało o zatrzymaniu sześciu osób w śledztwie dotyczącym Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Wśród nich jest były rzecznik MON Bartłomiej M.

Śledztwo dotyczy niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A. "W ocenie śledczych doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej" - podało CBA.

Wśród zatrzymanych jest były rzecznik i szef gabinetu politycznego MON Bartłomiej M., były członek zarządu spółki PGZ S.A. Radosław O., były parlamentarzysta PiS Mariusz Antoni K., a także trzej byli pracownicy MON oraz spółki PGZ. "Wszyscy zatrzymani zostaną przewiezieni do Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, gdzie usłyszą zarzuty. W związku z zatrzymaniami funkcjonariusze CBA prowadzą przeszukania ponad 30 lokalizacji" - informuje CBA.

Bartłomiej M. był rzecznikiem MON między 2015 a 2017 rokiem.

W maju 2017 założył firmę zajmującą się doradztwem marketingowym. Przyznawał oficjalnie, że doradza zarządowi Telewizji Republika.

Tomasz Terlikowski, który przez 5 lat był członkiem zarządu tej telewizji (odszedł z niego w grudniu 2018 r.), przyznaje, że współpraca z Misiewiczem miała charakter doradczy. - Niewątpliwie doradzał zarządowi, ale ja się z nim nie spotykałem i nie chcę się na ten temat wypowiadać - mówi jedynie. I odsyła nas do Tomasza Sakiewicza, wiceprezesa tej stacji. Ten nie odbiera telefonu z "Press". Ale z współpracy z Misiewiczem tłumaczy się w Wirtualnej Polsce - Zawiesiłem z M. współpracę rok temu. A sprawa, którą prowadzi CBA, z tego, co wiem, dotyczy czasów, kiedy był urzędnikiem - mówi Wp.pl.

(SK, PAP, 28.01.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PUBLIC RELATIONS

Dodano: Styczeń 30, 2019

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

PiS w kryzysie, kolejne dni pokażą, jak poradzi sobie z public relations

"PiS przyjął ciekawą strategię, ponieważ wyprowadził polityków z mediów, aby nikt nie powiedział o jedno słowo za dużo" - ocenia jeden z ekspertów (screen Youtube.com/Onet News)

Eksperci wskazują, że najbliższe dni pokażą, czy PiS poradzi sobie z kryzysem wywołanym publikacją "Gazety Wyborczej" o "taśmach Kaczyńskiego". Rządząca partia z pomocą swoich mediów próbuje ocieplać wizerunek lidera, co zdaniem komentatorów może okazać się skuteczne. 

PiS za linię obrony przyjął wskazywanie zalet Kaczyńskiego. Politycy partii rządzącej  przekonywali, że prezes został pokazany w artykule „Wyborczej” w pozytywnym świetle. Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki stwierdził nawet, że to "laurka".

„Tak pozytywnego portretu JK to GW nigdy nie namalowała” - ironizował Krzysztof Stanowski na Twitterze. „Jednak nie dziadzio z kotem, nie kieszonkowy dyktator, nie kolo bez konta w banku, tylko ogarniający biznesy lider” - dodał Stanowski. W podobnym tonie do sprawy odniósł się Tomasz Skory z RMF FM: „Więc prezes nie jest odklejonym od rzeczywistości, niezaradnym starszym panem? Orientuje się i umie prowadzić negocjacje? Ojej”. Z kolei Marcel Zatoński z „Pulsu Biznesu” napisał: „Materiał «GW» kwalifikuje się do kategorii «ocieplanie wizerunku Jarosława Kaczyńskiego»".

W „Wiadomościach” TVP 1 opisano prezesa PiS jako polityka uczciwego, o wysokiej kulturze osobistej. W materiale porównano taśmy Kaczyńskiego do nagrań z afery taśmowej i afery hazardowej z czasów rządów PO. Wskazano, że podsłuchani politycy Platformy przeklinali, a prezes PiS prowadził „merytoryczną dyskusję”, nie wiedząc, że jest nagrywany.

Jeszcze we wtorek rano, zanim partia przygotowała tzw. przekazy dnia, politycy PiS zrezygnowali z udziału w programach publicystycznych. – PiS przyjął ciekawą strategię, ponieważ wyprowadził polityków z mediów, aby nikt nie powiedział o jedno słowo za dużo – komentuje Maciej Myśliwiec, medioznawca z agencji doradztwa reklamowego Social Sky. I dodaje - Jarosław Kaczyński zawsze miał opinię osoby, która nie zajmuje się sama wieloma sprawami, a tu okazuje się, że jest negocjatorem biznesowym i w dodatku potrafi żartować. Jeśli zostanie to dobrze wykorzystane PR-owo, prezes PiS może zostać odebrany pozytywnie – komentuje Maciej Myśliwiec.

Podobnego zdania jest Wiesław Gałązka, specjalista ds. marketingu politycznego, według którego w najbliższych dniach dopiero okaże się, jak ta sytuacja wpłynie na PiS. - Wszystko zależy od tego, jak zostanie to przedstawione – mówi Gałązka.

- Pierwsza warstwa tego materiału stawia Jarosława Kaczyńskiego nawet w pozytywnym świetle, że jest legalistą i nie chce zapłacić Austriakowi pod stołem – komentuje dla „Presserwisu” Andrzej Stankiewicz z Onetu. Ale dodaje: - Jest też druga warstwa, czyli to, że Kaczyński w ogóle rozmawia z Austriakiem o tej inwestycji. W Polsce są przepisy, które mówią, że partie nie mogą prowadzić polityki gospodarczej. Materiał „GW” pokazuje, że Kaczyński ten zakaz omija, zajmuje się biznesem, choć to nie jest zadanie partii – zaznacza Stankiewicz.

Dyrektor warszawskiego biura Agence France-Presse Michel Viatteau pytany, czy ujawnienie nagrań Kaczyńskiego zmieni sytuację w polskiej polityce, odpowiada: - Uważam, że zmieni bardzo niewiele. Trochę zaszkodzi wizerunkowi Jarosława Kaczyńskiego, ale nie tak, żeby go to jakoś boleśnie dotknęło - mówi Viatteau. Jego zdaniem w materiale "Wyborczej" nie ma zarzutów tak mocnych, by rzutowały na całą partię i na samego Kaczyńskiego.

(IKO, KW, 30.01.2019)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.