Dział: TELEWIZJA

Dodano: Grudzień 03, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Agnieszka Holland odpowiada na krytykę po premierze "1983"

Netflix „1983”: Maciej Musiał i Zofia Wichłacz (fot. materiały prasowe)

W piątek 30 listopada zadebiutował "1983", pierwsza polska produkcja serwisu streamingowego Netflix. Serial jest dostępny dla wszystkich użytkowników, czyli ponad 130 milionów osób w ponad 190 krajach. Zbierane mieszane opinie, a do słów krytyki odniosła się Agnieszka Holland, jedna z jego czterech reżyserek.

Liczący osiem odcinków serial (wyreżyserowany przez Katarzynę Adamik, Olgę Chajdas, Agnieszkę Holland i Agnieszkę Smoczyńską) opowiada alternatywną historię Polski. Akcja toczy się w roku 2003. Główni bohaterowie - Maciej Musiał grający rolę pełnego ideałów studenta prawa oraz Robert Więckiewicz jako skompromitowany oficer śledczy - odkrywają spisek, który w 1983 roku zapobiegł upadkowi żelaznej kurtyny. W serialu grają także: Michalina Olszańska, Andrzej Chyra, Zofia Wichłacz, Edyta Olszówka, Mirosław Zbrojewicz, Krzysztof Wach, Patrycja Volny, Wojciech Kalarus, Mateusz Kościukiewicz, Wiktor Zborowski oraz Ewa Błaszczyk.

Pod wpisem Netflix Polska na Facebooku serial zebrał mieszane opinie. "Oglądam 1983 i nie wiem czemu łudziłem się że to będzie coś warte. Bardzo słaby film jak wszystko co nakręciła Holland. Jestem świeżo po obejrzeniu »ślepnąc od świateł« i dla mnie to przepaść. Oczywiście na korzyść hbo" - napisał Paweł. "Mówili i pisali że sztywne i słabe ale nie ma tragedii. Do Narcos albo pierwszego HOC trochę brakuje ale tragedii nie ma" - ocenił z kolei Adrian. Pierwsze recenzje krytyków filmowych nie są entuzjastyczne.

Reżyserka Agnieszka Holland zareagowała na słowa krytyki, jakie pojawiły się pod wpisem publicysty Łukasza Najdera. "Wy się, panowie i panie, chyba brandzlujecie tym hejtem. Rozumiem, że się wam nie podoba i że nie rozumiecie konwencji, ale aż tak się tym rozkoszować? Amerykańskie krytyki są na szczęście zajebiste. No, ale oni się nie znają na serialach, prawda? To nie nasza słodka, hipsterska banieczka, do której ktoś mnie przypadkiem nakierował. Pozdrawiam! Dobrych gier komputerowych" - napisała.

Pomysłodawcą, twórcą i autorem scenariusza serialu jest Joshua Long. Produkcją zajęły się firmy The Kennedy/Marshall Company i The House Media Company. Zdjęcia powstały w Warszawie, Wrocławiu, Lublinie i na Śląsku, ich autorami są Tomasz Naumiuk i Arkadiusz Tomiak. Za scenografię odpowiada Anna Anosowicz, a za kostiumy - Katarzyna Lewińska. Muzykę skomponował Antoni Komasa-Łazarkiewicz.

(PD, 03.12.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Grudzień 03, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Kurski: spalenie flagi UE przez Cejrowskiego naruszało polską rację stanu

Powodem zawieszenia współpracy TVP z Wojciechem Cejrowskim miało być spalenie flagi UE (screen: YouTube/Wojciech Cejrowski)

Prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski w wywiadzie dla wPolityce.pl odniósł się do zawieszenia współpracy z Wojciechem Cejrowskim. Twierdzi, że powodem takiej decyzji było spalenie przez dziennikarza flagi Unii Europejskiej, co miało naruszać standard telewizji publicznej i polską rację stanu.

W ubiegłym tygodniu TVP zdecydowała, że Wojciech Cejrowski do końca roku nie będzie gościł w programie „Minęła dwudziesta” TVP Info, w którym pojawiał się regularnie w każdy czwartek. Jako oficjalny powód TVP podawała wersję o „krótkiej przerwie na refleksję”. Niektórzy dziennikarze sugerowali, że powodem zawieszenia miały być słowa podróżnika o „chamie Kaczyńskim”.

Kurski w wywiadzie dla wPolityce.pl przyznał jednak, że decyzja szefa Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Jarosława Olechowskiego była reakcją na spalenie przez Cejrowskiego flagi UE w programie TVP Info w połowie listopada. Ten fragment został wycięty z programu, ale pojawił się na kanale YouTube dziennikarza. „Ta sytuacja naruszała standard telewizji publicznej, polską rację stanu i była całkowicie niepotrzebna” - ocenił Kurski. Dodał, że ta sytuacja miała znamiona „antypolskiej prowokacji”.

Występy Cejrowskiego w TVP Info nie były emitowane na żywo, ale nagrywane wcześniej. Dziennikarz mógł potem na mocy umowy z TAI wykorzystać w internecie program, który był emitowany na antenie TVP Info. Prezes TVP zapowiedział, że pracownik, który przekazał podróżnikowi pełną wersję programu, poniesie konsekwencje za nielojalność.

Kurski powiedział także, że Cejrowski może wrócić do TVP, choć podkreślił, że trzeba „znaleźć balans między atrakcyjnością formy, emocjami oraz fundamentalną kulturą i respektem dla polskiej racji stanu”. „To, czy wróci do telewizji publicznej zależy tylko od niego i od tego czy zrozumie, że w telewizji polskiej musimy prezentować polską rację stanu" - powiedział.

(PD, 03.12.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.