Dział: TELEWIZJA

Dodano: Listopad 24, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

ABW weszła do domu operatora TVN, współautora reportażu ”Polscy neonaziści”

Dziennikarzom "Superwizjera" udało się przeniknąć do środowiska polskich neonazistów (screen "Superwizjer/TVN 24)

W piątek funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wręczyli operatorowi TVN i współautorowi reportażu ”Polscy neonaziści” Piotrowi Wacowskiemu pismo, by stawił się na przesłuchanie w charakterze podejrzanego o propagowanie faszyzmu - poinformowała Wyborcza.pl. Powstał list otwarty w obronie dziennikarzy. Prokuratura Krajowa przesłuchanie odwołała.

W sobotę Wyborcza.pl napisała, że dwaj funkcjonariusze ABW przyszli do domu Piotra Wacowskiego w piątek ok. godz. 20.15. Serwis podał, że jego mieszkanie musiało być obserwowane, bo dosłownie parę minut wcześniej wrócił z pracy.

"W piątek 23 listopada 2018 r. ABW wkroczyła do domu naszego operatora Piotra Wacowskiego wręczając mu pismo z wezwaniem do Prokuratury. W piśmie zawarte są zarzuty o propagowanie nazizmu (z art. 256 par. 1 kodeksu karnego) w związku z realizacją reportażu wcieleniowego na temat polskich neonazistow" - napisała w oświadczeniu telewizja TVN. "Autorzy reportażu postępowali zgodnie ze wszystkimi standardami dziennikarstwa śledczego. Stawianie tego, który ujawnia działalność przestępczą na równi z przestępcami traktujemy jako próbę zastraszenia dziennikarzy" - oświadczyła stacja.

Wyborcza.pl podała, że przesłuchanie Piotra Wacowskiego ma się odbyć 29 listopada.

W tej sprawie śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gliwicach. Wyborcza.pl podała, że Wacowski został przesłuchany w charakterze świadka 16 marca 2018 roku. Prowadząca postępowanie prokurator Agnieszka Marcińczyk pokazała mu fotografie z ”urodzin”. Operator potwierdził, że też jest na zdjęciach i wykonuje gest „Heil Hitler”. Oświadczył, że nie propagował faszyzmu i że było to konieczne do zrealizowania reportażu pod przykryciem - czytamy w Wyborcza.pl.

Zdjęcia, na których operator wykonuje gest nazistowskiego pozdrowienia, opublikował niedawno serwis wPolityce.pl. Zdaniem komentujących dla ”Presserwisu” dziennikarzy, realizując reportaż wcieleniowy, należy zachowywać się tak, by zdobyć zaufanie i informacje, ale też dbać o własne bezpieczeństwo.

W styczniu ”Superwizjer” TVN wyemitował reportaż Bertolda Kittela, Anny Sobolewskiej i Piotra Wacowskiego ”Polscy neonaziści”. Dziennikarzom udało się przeniknąć do środowiska polskich neonazistów. W reportażu pokazana była uroczystość obchodów urodzin Adolfa Hitlera w lesie w okolicach Wodzisławia Śląskiego w 2017 roku.

Bertold Kittel, Anna Sobolewska i Piotr Wacowski za reportaż "Polscy neonaziści" otrzymali Nagrodę Radia Zet im. Andrzeja Woyciechowskiego.

Wielu dziennikarzy komentujących w mediach społecznościowych wejście ABW do domu operatora nie ukrywało oburzenia i zapewniało o swoim poparciu dla autorów reportażu o neonazistach.

W niedzielę, w serwisie Wyborcza.pl pojawił się list otwarty w obronie dziennikarzy. Napisano w nim, że zarzuty stawiane Piotrowi Wacowskiemu są absurdalne. „Biorąc udział w prowokacji dziennikarskiej, podczas zorganizowanych przez polskich nazistów »urodzin Hitlera«, Piotr Wacowski musiał zachowywać się tak, jak uczestnicy tej imprezy. Chcąc się uwiarygodnić i wykonać zdjęcia całego zdarzenia zmuszony był – tak jak pozostali – przyłączyć się m.in. do wykonywania gestów hitlerowskiego pozdrowienia, co potem zostało uwiecznione na filmie. Wacowski dobrze i z narażeniem siebie wykonał swoją pracę. Dzięki niej opinia publiczna po raz pierwszy mogła na własne oczy zobaczyć polskich neofaszystów” - czytamy w liście otwartym. „Wzywamy polityków do zaprzestania haniebnych i dyskryminujących praktyk a dziennikarzy do solidarności w obliczu represji. Wolne media są jednym z najważniejszych osiągnięć niepodległej Polski” - dodano.

Do godz. 12 w niedzielę pod listem podpisało się 77 dziennikarzy w tym redaktorzy naczelni: „Dziennika Gazety Prawnej", „Faktu", „Gazety Wyborczej", „Newsweeka” i „Rzeczpospolitej". Pełna lista dziennikarzy, którzy poparli list w obronie dziennikarzy znajduje się w serwisie Wyborcza.pl.

Natomiast serwis Wpolityce.pl napisał, że "Gazeta Wyborcza" informując o wejściu ABW do domu Piotra Wacowskiego "wpadła w niesamowitą histerię".

W niedzielę serewis Gazeta.pl poinformował, że Prokuratura Krajowa uznała, iż przedwczesne jest stawienie zarzutów operatorowi TVN. Śledczy odwołali też wyznaczony termin stawienia się operatora w prokuraturze.

(KOZ, 24.11.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Listopad 25, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

TVN24 przeprasza za pokazanie dowodu osobistego prezesa PiS

Dowód osobisty Jarosława Kaczyńskiego pokazano w relacji z rozprawy sądowej w TVN24(fot. screen TVN24.pl)

Urząd Ochrony Danych Osobowych interweniuje w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji z powodu pokazania na antenie TVN24 dowodu osobistego Jarosława Kaczyńskiego. Zbliżenie było na tyle wyraźne, że można było odczytać dane osobowe prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Stacja "przeprasza za zaistniałą sytuację".

Podczas relacjonowania czwartkowej rozprawy sądowej między Jarosławem Kaczyńskim a byłym prezydentem RP Lechem Wałęsą operator TVN24 zrobił zbliżenie na leżący na stole dowód prezesa PiS. W efekcie widzowie stacji mogli zobaczyć numer dokumentu i PESEL Kaczyńskiego.

"Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wskazuje, że praktyka taka jest niewłaściwa z punktu widzenia ochrony dóbr osobistych osób, które znalazły się lub mogą się znaleźć w podobnej sytuacji" – napisała prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Edyta Bielak-Jomaa do przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Do dokumentu dotarła "Rzeczpospolita". Według dziennika z pisma nie wynika, by urzędniczka dopatrzyła się złamania prawa grożącego konsekwencjami dla TVN. Zaznacza jednak, że wskazane byłoby, gdyby KRRiT podjęła działania zachęcające różne podmioty do opracowania kodeksu postępowania "uwzględniającego z jednej strony specyfikę działania mediów, z drugiej ochronę praw osób fizycznych". Zachęca KRRiT do zorganizowania cyklu szkoleń dla dziennikarzy, które zwiększyłyby ich wiedzę w tym zakresie i pozwoliły "uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości".

– Pismo skierowane do KRRiT nie wiązało się z podjęciem wobec stacji telewizyjnej jakichkolwiek działań władczych związanych z publikacją materiału prasowego ze względu na ograniczenia w stosowaniu RODO do tego typu przypadków – zaznaczyła rzeczniczka prasowa UODO Agnieszka Świątek-Druś w informacji przekazanej PAP.

- Zdarzenie miało miejsce podczas transmisji na żywo. Intencją stacji było wyłącznie relacjonowanie wydarzenia, a nie pokazywanie dokumentu pozostawionego publicznie, w widocznym miejscu. Niemniej jednak przepraszamy za zaistniałą sytuację - przekazała "Presserwisowi" Joanna Górska, dyrektor PR Grupy TVN.

Dorota Głowacka, prawniczka z fundacji Panoptykon przekonuje, że w tej sprawie "nie mamy do czynienia z naruszeniem przepisów o ochronie danych osobowych, ze względu na tzw. wyjątek dziennikarski, który wyłącza ich zastosowanie w pewnym zakresie, w stosunku do działalności mediów". – Niezależnie od tego możemy jednak mówić o pewnej ingerencji w prywatność, która jest chroniona także na gruncie przepisów o ochronie dóbr osobistych. Podczas relacjonowania wydarzeń i opracowywania materiałów dziennikarskich media powinny być uwrażliwione na to, aby nie wkraczać w tę sferę zbyt głęboko bez potrzeby – wyjaśnia. Ekspertka podkreśla też, że dziennikarze mają prawo ujawniać określone dane i informacje z życia prywatnego, tak długo, jak uzasadnia to na przykład przedmiot danego materiału i związany z nim interes publiczny.

(KW, PAP, 25.11.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo