Dział: PUBLIC RELATIONS

Dodano: Lipiec 05, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Olewnik, gasząc kryzys wizerunkowy, musi uspokoić klientów

GIS ostrzegł konsumentów, by nie kupowali kiełbasy śląskiej Olewnika (screen z Gis.gov.pl)

Szkodliwe bakterie znalezione w kiełbasie śląskiej Zakładów Mięsnych "Olewnik-Bis" wywołały PR-owy kryzys firmy. Eksperci od marketingu i public relations radzą producentowi, by - chcąc go zażegnać - zapewnił konsumentom poczucie bezpieczeństwa.

Gdy Główny Inspektorat Sanitarny poinformował, że w kiełbasie śląskiej z szynki ekstra, której producentem są Zakłady Mięsne "Olewnik-Bis", znaleziono bakterie Listeria monocytogenes, co może zagrażać zdrowiu - media wzięły temat na warsztat. W serwisach internetowych pojawiły się tytuły typu: "Uważajcie! Śmiertelnie groźna bakteria wykryta w kiełbasie znanej firmy!" (Warszawa.eska.pl), "Kiełbasa śląska może zawierać groźne bakterie" (Wprost.pl), "Kiełbasa śląska z szynki z trującymi bakteriami" (Blogi.dziennikzachodni.pl). A w mediach społecznościowych podawano sobie linki do serwisów piszących o "zatrutej kiełbasie".  

W ostrzeżeniu opublikowanym 3 lipca GIS ostrzegł konsumentów, by nie kupowali kiełbasy o numerze partii 04128 z terminem przydatności do spożycia do 15 lipca 2018 roku. Już dzień wcześniej producent kiełbasy opublikował oświadczenie na swojej stronie internetowej - przeprosił w nim konsumentów "za niedogodności" i poinformował, że wycofał ten produkt z rynku. "W obecnej chwili wraz z działaniami naprawczymi prowadzimy wnikliwe obserwacje mające na celu ustalenie przyczyny potencjalnych niedogodności" - napisał producent.

Strateg marketingu Anna Gołębicka podkreśla, że takie sytuacje kryzysowe są szczególnie niebezpieczne dla marek spożywczych, w dodatku gdy o bakteriach poinformował GIS. - Producent dobrze zrobił, że wydał oświadczenie z przeprosinami. Ich odpowiedź była jednak zbyt ogólna. Powinni podać więcej konkretów; pokazać, że się przejęli; dać ludziom poczucie bezpieczeństwa – ocenia Gołębicka.

- W sytuacji kryzysowej należy przekazywać konsumentom konkretne informacje. Jeśli marka nie zna przyczyny problemu, podaje, co wie. Należy działać profesjonalnie, ponieważ inaczej może odbić się to na marce i doprowadzić do zmian nie tylko w postrzeganiu, ale także w sprzedaży – komentuje Dariusz Tworzydło, kierownik Katedry Komunikacji Społecznej i Public Relations na Wydziale Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego.

(IKO, 05.07.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PUBLIC RELATIONS

Dodano: Lipiec 09, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Igor Janke odszedł z firmy doradczej Bridge

Igor Janke (Fot. Karol Piechocki)

Z firmy doradczej Bridge po pięciu latach odszedł partner i członek zarządu Igor Janke.

Jak podano w komunikacie, Igor Janke obecnie zamierza poświęcić się rozwojowi think tanku Instytut Wolności, którego jest współzałożycielem i prezesem oraz własnemu projektowi biznesowemu.

"Znaliśmy plany Igora od jakiegoś czasu, jego decyzja nie jest dla nas zaskoczeniem. Igor wniósł bardzo dużo do rozwoju Bridge. Bardzo dziękuję mu za jego zaangażowanie i pięć lat wspólnej pracy" - skomentował prezes Bridge Piotr Wysocki, cytowany w komunikacie prasowym.

Do zarządu Bridge i grona jej partnerów dołączyła Magdalena Kowalska, dotychczasowa dyrektor zarządzająca firmy.

Igor Janke jest współzałożycielem platformy blogowej Salon24.pl i byłym dziennikarzem m.in. "Życia Warszawy" i "Rzeczpospolitej". Był redaktorem naczelnym Polskiej Agencji Prasowej. (KOZ)

(KOZ, 09.07.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo