Dział: PRASA

Dodano: Maj 14, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

"Wprost" nie musi przepraszać Kamila Durczoka za teksty o molestowaniu

Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że AWR "Wprost" i byli dziennikarze tygodnika "Wprost" nie muszą przepraszać Kamila Durczoka. Chodzi o dwa teksty z początku 2015 roku, w których opisano przypadki molestowania i mobbingu w redakcji "Faktów" TVN. Wyrok nie jest prawomocny.


Kamil Durczok domagał się przeprosin na łamach tygodnika "Wprost" i 2 mln zł. Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. W poniedziałek na ogłoszeniu wyroku pojawił się Kamil Durczok. Sąd ogłaszając wyrok poinformował, że powództwo zostało oddalone. Następnie sędzia Anna Tyrluk-Krajewska poprosiła dziennikarzy o opuszczenie sali i rozpoczęła uzasadniać wyrok.  

Sprawa dotyczy artykułów "Ukryta prawda" z 9 lutego i "Nietykalny" z 23 lutego 2015 roku, w których na podstawie anonimowych relacji opisano m.in. przypadek molestowania seksualnego w jednej ze stacji telewizyjnych. Autorami tych publikacji są Sylwester Latkowski, Michał Majewski, Olga Wasilewska i Marcin Dzierżanowski (tylko Dzierżanowski pracuje jeszcze we "Wprost"). 
Po tych dwóch tekstach TVN powołał wewnętrzną komisję, która ustaliła, że w redakcji "Faktów" dochodziło do przypadków molestowania i mobbingu. Kamil Durczok odszedł wtedy ze stacji. "Nigdy nie molestowałem żad­nej ko­bie­ty. Czym innym jest styl za­rzą­dza­nia. Ja je­stem cholerykiem, cza­sem wy­bu­cha­łem w pracy" - mówił potem Durczok na antenie Tok FM.

- Nie będę komentował wyroku choć muszę przyznac, że zdumiała mnie argumentacja sędzi. Z całą pewnością będę się od tego wyroku odwoływać - powiedział dziennikarzom opuszczając sąd Kamil Durczok.

 

(GDYJ, 14.05.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Maj 15, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

CIS: Specjalne zasady wstępu na teren parlamentu w granicach prawa

(fot. Mateusz Kudła / wikipedia.org / lic. CC 3.0)

Czasowe zawieszenie możliwości uzyskania jednorazowych kart wstępu oraz jednorazowych kart prasowych przez Kancelarię Sejmu nie ma na celu utrudnienia pracy mediów i mieści się w granicach prawa – twierdzi Centrum Informacyjne Sejmu.

CIS opublikowało komunikat w związku z doniesieniami medialnymi o kierowanych do prokuratury zawiadomieniach dotyczących możliwości popełnienia przestępstwa przez marszałka Sejmu i komendanta Straży Marszałkowskiej.

"Wprowadzone zmiany w żadnej mierze nie zmierzają do utrudnienia pracy mediów, czy też ograniczenia dostępu do informacji publicznej, tłumienia krytyki prasowej czy też naruszania przysługujących obywatelom praw wynikających wprost z Konstytucji" - podało Centrum Informacyjne Sejmu.

Przyczyną czasowego wprowadzenia ograniczeń wstępu na teren Sejmu mają być wyjątkowe okoliczności związane z wielotygodniowym protestem osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów, który odbywa się w holu głównym gmachu.

CIS podkreśla, że "pomimo szczególnych okoliczności, prawo wstępu do Sejmu ma 430 przedstawicieli mediów – 110 posiadaczy kart bezterminowych oraz 330 dziennikarzy i osób obsługi technicznej, którym wydano karty ważne na rok 2018". Formułowane pod adresem Kancelarii Sejmu i innych organów zarzuty zostały uznane za nieuzasadnione.

(MK, 15.05.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY