Dział: PRASA

Dodano: Kwiecień 27, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

14 maja sąd zdecyduje czy "Wprost" ma zapłacić Durczokowi 2 mln zł

Sprawa dotyczy artykułów "Ukryta prawda" i "Nietykalny", które ukazały się we "Wprost" w lutym 2015 roku (fot. Grzegorz Dyjak)

Sąd Okręgowy w Warszawie zakończył w piątek proces, w którym Kamil Durczok żąda od AWR "Wprost" i byłych dziennikarzy tygodnika przeprosin i 2 mln zł odszkodowania. Chodzi o dwa teksty z początku 2015 r., w których zarzucono mu mobbing w redakcji "Faktów" TVN. Wyrok ma zostać ogłoszony 14 maja.

Sprawa dotyczy artykułów "Ukryta prawda" z 9 lutego i "Nietykalny" z 23 lutego 2015 roku. Autorami tych publikacji są Sylwester Latkowski, Michał Majewski, Olga Wasilewska i Marcin Dzierżanowski (z których tylko on pozostał na stałe w redakcji "Wprost"). Po tych tekstach TVN powołał wewnętrzną komisję, która ustaliła, że w redakcji "Faktów" dochodziło do przypadków molestowania i mobbingu. Kamil Durczok odszedł wtedy ze stacji. Zapewniał, że nigdy nie molestował kobiet.

Piątkowa rozprawa, podobnie jak cały proces, odbyła się za zamkniętymi drzwiami. Stawił się na niej tylko Kamil Durczok. Nie chciał wypowiadać się dla mediów przed ogłoszeniem wyroku.

19 kwietnia br., w innej sprawie, Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał AWR "Wprost" i byłym dziennikarzom tygodnika "Wprost" (Sylwestrowi Latkowskiemu, Michałowi Majewskiemu, Oldze Wasilewskiej) przeprosić Kamila Durczoka i zapłacić mu 150 tys. zł zadośćuczynienia. Sprawa dotyczyła tekstu "Kamil Durczok. Fakty po faktach" z 16 lutego 2015 r. Napisano w nim m.in., że Kamil Durczok, wtedy szef "Faktów" TVN, "został przyłapany przez policję, jak ucieka z mieszkania, w którym znaleziono biały proszek". Do tekstu dołączono zdjęcia rzeczy znalezionych w tym mieszkaniu, m.in. filmów pornograficznych, damskiej bielizny, korespondencji do dziennikarza. Wyrok jest prawomocny. Wydawca tygodnika zapowiada kasację do Sądu Najwyższego.

(GDYJ, 27.04.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Kwiecień 27, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Historyczny handshake, na który patrzył cały świat. News roku?

Zdjęcia przywódców obu Korei natychmiast obiegły światowe media (fot. Korea.net, cnn.com, aljazeera.com)

Rzadko zdarza się, by uwieczniony przez fotoreporterów uścisk dłoni w ciągu kilku minut stał się newsem dnia w mediach na całym świecie. Niektóre mówią nawet o wydarzeniu roku, bo efektem spotkania przywódców Korei Północnej i Południowej może być formalne zakończenie wojny.

Przywódcy spotkali się we wsi Panmundżom po południowej stronie linii demarkacyjnej oddzielającej oba państwa koreańskie. Był to trzeci szczyt koreański i pierwszy od 11 lat. 

- Zgodziliśmy się, że należy przeprowadzić denuklearyzację Półwyspu Koreańskiego i będziemy w tej sprawie ściśle współpracować – powiedział prezydent Korei Płd. Mun Dze In po podpisaniu wspólnego oświadczenia z przywódcą Korei Płn. Kim Dzong Unem.

Mun wyraził nadzieję, że obie Koree będą dążyć do porozumienia zapewniającego "trwały pokój" na Półwyspie Koreańskim. Zapowiedział, że rozdzieleni krewni będą mogli się ze sobą kontaktować, a linia demarkacyjna stanie się "strefą pokoju". Przemawiający po nim Kim podkreślał, że Koreańczycy po obu stronach granicy są "braćmi tej samej krwi" i zapowiedział "nową erę pokoju" w dwustronnych relacjach. 

Obie Koree mają dążyć do przekształcenia rozejmu w układ pokojowy formalnie kończący wojnę z lat 1950-1953. 

Zdjęcia przywódców obu Korei natychmiast obiegły światowe media, a relacje ze szczytu przez wiele godzin nie schodziły z "jedynek" serwisów informacyjnych. "Historyczne spotkanie", „Koniec wojny", "Zdjęcie roku", "Historyczny handshake" - te nagłówki powtarzały się w kilkudziesięciu językach. 

Press

Dziennikarze przypominają przy tej okazji inny historyczny handshake – z 1993 roku, gdy dłonie uścisnęli sobie premier Izraela Icchak Rabin i palestyński przywódca Jaser Arafat. Z kolei komentatorzy studzą emocje, przypominając, że izraelsko-palestyńskie porozumienie szybko legło w gruzach, i wskazując, że po gestach i deklaracjach przywódców Korei czas na działania. Te z pewnością też byłyby newsem dnia.

(RAQ, PAP, 27.04.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo