Dział: KSIążKI

Dodano: Marzec 05, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Syrop z piołunu. Wygnani w akcji »Wisła«”

Press

Paweł Smoleński

Wydawnictwo Czarne
Wołowiec 2017

W polsko-ukraińskiej historii każda ze stron woli rozpamiętywać własne krzywdy i w efekcie Ukraińcy niewiele wiedzą np. o rzezi wołyńskiej. Paweł Smoleński w swoim reportażu przypomina natomiast Polakom o wydarzeniach, o których u nas mówi się mniej. Mało kto pamięta, że władze II Rzeczpospolitej mieszkających na Kresach Ukraińców przedstawiały jako zruszczonych podczas zaborów Polaków, których należało przywrócić do polskości, nawet siłą. Policjanci i żołnierze burzyli więc cerkwie i bezcześcili święte dla Ukraińców ikony. Dochodziło przy tym do przemocy. „Cegłę sprzedano, drewno z rozebranych dzwonnic szło na opał. Wszystko w majestacie II Rzeczpospolitej”. A potem policjanci z psami pilnowali, żeby Ukraińcy modlili się po polsku. Z pisanych wtedy raportów wynika, że tylko na Lubelszczyźnie zburzono 127 cerkwi. „Rozmiaru ukraińskiego poniżenia nie oszacował nikt”. Trudno nam sobie też wyobrazić, że akcje odwetowe polskiego podziemia przeprowadzane na wsiach ukraińskich dorównywały brutalnością temu, co robiła UPA z Polakami. Smoleński dużo miejsca poświęca też wysiedleniu Ukraińców podczas bezsensownej z militarnego punktu widzenia akcji „Wisła” i opisuje przypadki zabijania, maltretowania, gwałtów i grabieży cywilów, często niemających nic wspólnego z UPA. Opisuje obóz w Jaworznie, gdzie przetrzymywano wysiedlanych Ukraińców, który od niemieckich obozów koncentracyjnych różnił się tylko tym, że nie gazowano w nim ludzi. W tej książce o wielu wydarzeniach opowiadają ostatni żyjący świadkowie. „Syrop z piołunu” to trudna lektura, z dziennikarską misją przypominająca fakty, które powinniśmy znać, chcąc myśleć o szczerym polsko-ukraińskim pojednaniu.

(MAK, 05.03.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: KSIążKI

Dodano: Marzec 06, 2018

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

„Księżyc z peweksu. O luksusie w PRL”

Press

Aleksandra Boćkowska

Wydawnictwo Czarne
Wołowiec 2017

Znajomy dziennikarz po ostatnim Jarmarku Bożonarodzeniowym w Szczecinie wrzucił na fejsa zdjęcie „Marynarskiego bonu towarowego” z lat 70. Ominęłabym go wzrokiem – bo choć tamte czasy pamiętam, to takich bonów nie kojarzę – gdybym akurat nie czytała tej książki. U nas na południu znaliśmy książeczki „G” dla rodzin górniczych; o tym, że podobne przywileje mają na północy rodziny marynarzy, nie wszyscy wiedzieli. Z książki Boćkowskiej dowiedziałam się też innych ciekawych rzeczy o czasach, w których żyłam – i wcale nie chodzi o luksus, bo to nie jest książka o luksusie. To książka o biedzie i szarzyźnie, która w czasach PRL-u jednych zmuszała do upokorzeń, innych nauczyła cwaniactwa i szmuglu. To przegląd przeróżnych technik radzenia sobie w każdej sytuacji oraz prób wybicia się ponad to, co mieli wszyscy. Boli, gdy się to dziś czyta. Młodzi pewnie tego poziomu „luksusu”, jaki opisuje Boćkowska, nie zrozumieją. Jeżeli nie lubią zagłębiać się w historię, mogą przez tę książkę nie przebrnąć. Dla starszych jest ona ciekawym przypomnieniem tego, o czym słyszeli, czego doświadczyli bądź podświadomie czuli. Autorka zebrała wiele opowieści, dotarła do ciekawych wspomnień, miała pomysł na przedstawienie tematu tak trudnego do zdefiniowania. Od osiedla Zegarkowo w Gdyni, poprzez historię bezetów (ziemiaństwo wywłaszczone po wojnie), komunistycznych elit, dobrobytu górników zawdzięczanego ich ambitnym żonom, po hotelowy splendor i życie na Saskiej Kępie. Szkoda tylko, że redaktor nie pomógł autorce; rażą powtórzenia, niekiedy wkrada się chaos, szwankuje kompozycja. Temat o luksusie wymagał luksusowego potraktowania.

(RG, 06.03.2018)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY