Reding o polskim rynku mediów elektronicznych i dyrektywie "Telewizja bez granic"
12.04.2006, 09:28
Nieobsadzeniem od kilku miesięcy stanowisk szefa Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zaniepokojona jest Viviane Reding, komisarz Unii Europejskiej ds. społeczeństwa informacyjnego i mediów.
Komisarz Reding uważa, że dopiero wówczas, gdy zostaną oni wybrani w niezależny sposób, będzie można rozpocząć porządkowanie rynku audiowizualnego w Polsce. Viviane Reding, która przebywa w Polsce z dwudniową wizytą, przedstawiła wczoraj założenia projektu nowelizacji europejskiej dyrektywy ”Telewizja bez granic”. Zakłada on m.in. to, że nadawcy telewizyjni będą mogli przeprowadzać krótkie, 90-sekundowe relacje z imprez, do których pokazania mają wyłączne prawa ich konkurenci. Przewiduje, że programy informacyjne oraz dla dzieci będą mogły być przerywane blokami reklamowymi co 35 minut. W Polsce prawo nie zezwala obecnie na przerywanie takich programów reklamami, bez względu na długość ich trwania. Jedną z głównych przyczyn nowelizacji pochodzącej z 1989 roku dyrektywy jest upowszechnienie się nowych technologii na rynku telewizyjnym. Projekt przewiduje zmianę jej nazwy na dyrektywę o medialnych usługach audiowizualnych. - Nowelizacja dyrektywy ma zapewnić nową jakość telewizji po uwzględnieniu takich nowych technologii, jak Internet, satelitarne platformy cyfrowe czy usługi telefonii komórkowej – powiedziała na konferencji prasowej Reding.(AG, 12.04.2006)
* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter










