Poznański sąd zwolnił dwóch dziennikarzy z tajemnicy dziennikarskiej
Sąd Okręgowy w Poznaniu zwolnił z tajemnicy zawodowej dwóch dziennikarzy jeszcze przed ich przesłuchaniem jako świadków. Jednym z tych dziennikarzy jest Krzysztof M. Kaźmierczak z "Polski Głosu Wielkopolskiego". Drugi to pracownik telewizji WTK. Mają oni być świadkami w sprawie znieważenia papieża.
Sprawa dotyczy wypowiedzi byłej dyrektorki Teatru Ósmego Dnia Ewy Wójciak, która w 2013 roku na Facebooku w wulgarny sposób skrytykowała wybór nowego papieża. Wójciak została odwołana ze stanowiska i wszczęto przeciw niej dochodzenie prokuratorskie, umorzone w połowie ub.r. Postępowanie wznowiono w lutym br. po decyzji sądu, który uchylił decyzję o umorzeniu. Prokurator Szymon Dąbrowski wyjaśniał dziennikarzowi "Głosu Wielkopolskiego": "Wystąpiłem o zwolnienie dwóch osób z tajemnicy dziennikarskiej, gdyż takie było zalecenie sądu, który zdecydował o podjęciu sprawy".
Krzysztof M. Kaźmierczak nie kryje, że jest zaskoczony decyzją poznańskiego sądu i prokuratury. - Otrzymałem postanowienie sądu, że na wniosek prokuratury zostałem zwolniony z tajemnicy dziennikarskiej. Tymczasem nie wiedziałem w ogóle, że o to wystąpiono. Nie próbowano mnie przedtem przesłuchać lub zapytać, czy złożę zeznania. Przeważnie jest tak, że dopiero gdy dziennikarze odmawiają, powołując się na tajemnicę, dochodzi do wystąpienia do sądu o zwolnienie ich z tajemnicy. Tego jednak w moim przypadku nie zrobiono. Z tajemnicy zwolniono mnie niejako na zapas, prewencyjnie. Oceniam takie działanie prokuratury i sądu jako bezzasadne - mówi Krzysztof M. Kaźmierczak.
Decyzja poznańskiego sądu dziwi też Adama Ploszkę, prawnika z Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce przy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - To ewenement. Dziwi mnie takie podejście sądu - mówi Adam Ploszka. - Szczególnie z punktu widzenia standardów przestrzegania tajemnicy dziennikarskiej, która jest jedną z gwarancji wykonywania tego zawodu. Przepisy podchodzą do tajemnicy dziennikarskiej bardzo delikatnie. Według art. 240 kodeksu karnego z tajemnicy można zwolnić dziennikarza tylko w nadzwyczajnych okolicznościach, gdy chodzi o szczególny interes wymiaru sprawiedliwości i w sprawach dotyczących najpoważniejszych przestępstw. W tym przypadku można było wszystko ustalić w inny sposób. Doszło tu chyba do jakiejś niefrasobliwości sądu i naruszenia standardów. Nie wzięto pod uwagę tej szczególnej roli, jaką odgrywają dziennikarze w społeczeństwie obywatelskim - dodaje Ploszka.
Przesłuchanie dziennikarzy zaplanowano na przyszły tydzień. Nie uzyskaliśmy wczoraj wyjaśnień od poznańskiej prokuratury i sądu.
(JJ, 15.05.2015)










