Dział: PRASA

Dodano: Marzec 07, 2014

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Alicja Molenda została prezesem Stowarzyszenia Gazet Lokalnych

Alicja Molenda podczas wczorajszego walnego zgromadzenia SGL. W tle (w białej koszuli) Dominik Księski (fot. Waldemar Śliwczyński)

Alicja Molenda, wydawca "Przełomu - Tygodnika Ziemi Chrzanowskiej", została wczoraj wybrana na prezesa Stowarzyszenia Gazet Lokalnych. Z zarządu ustąpili dotychczasowy prezes Dominik Księski i wiceprezes Waldemar Śliwczyński.

Molenda nie miała kontrkandydatów. Wybrano ją jednogłośnie podczas nadzwyczajnego walnego zgromadzenia SGL, w którym uczestniczyło 23 wydawców prasy (spośród 42 członków SGL).
Nowa prezes zapowiada rozszerzenie zarządu SGL z dwóch do pięciu osób. O ich wyborze wydawcy zdecydują dziś. - Zadań mamy tak wiele, że rozszerzenie zarządu jest konieczne. Zaproponuję kandydaturę Dominika Księskiego na stanowisko wiceprezesa. Chciałabym, żeby nadal był on twarzą SGL, bo dzięki niemu stało się ono silną organizacją. Zgodził się mi pomóc – mówi Alicja Molenda. - Chciałabym, aby wszyscy lokalni wydawcy mieli dostęp do wiedzy za pośrednictwem SGL, ale by szkolenia nie nadwerężały ich budżetów. Będę się starać o zewnętrzne dotacje na ten cel – zapowiada.
Molenda jest właścicielką i wydawcą lokalnego "Przełomu - Tygodnika Ziemi Chrzanowskiej" wychodzącego od 1990 roku. Ukończyła filologię słowiańską na Uniwersytecie Jagiellońskim i studia podyplomowe z prawa prasowego i własności intelektualnej na tej uczelni. Członkiem SGL jest od 16 lat, od chwili powstania tej organizacji.
Głównym powodem zwołania nadzwyczajnego walnego zgromadzenia członków SGL była decyzja Księskiego i Śliwczyńskiego o rezygnacji z funkcji w zarządzie. Księski był prezesem od dziesięciu lat. Jest on wydawcą lokalnych tygodników "Pałuki" oraz "Pałuki i Ziemia Mogileńska". Waldemar Śliwczyński, redaktor naczelny i właściciel tygodnika "Wiadomości Wrzesińskie”, pełnił funkcję wiceprezesa od sześciu lat. Obaj uznali, że są zmęczeni pracą w SGL.

(MW, 07.03.2014)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

Dział: PRASA

Dodano: Marzec 07, 2014

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Ukraiński koncern medialny może trafić w ręce polityków

Jeden z największych ukraińskich holdingów medialnych United Media Holding (UMH), należący do najmłodszego z oligarchów Serhija Kurczenki, może zostać wydzierżawiony, a potem kupiony przez partię Udar Witalija Kliczki – poinformował kanał Espreso TV. Dziennikarze obawiają się, że koncern może dostać się też pod kontrolę rządzących polityków.

Koncern UMH wydaje m.in. miesięcznik „Forbes Ukraina”, jeden najpopularniejszych tygodników opinii „Korrespondent”, należą też do niego największe serwisy informacyjne na Ukrainie. W czerwcu ub.r. został przejęty przez wówczas 27-letniego Kurczenkę od Borysa Łożkina. Transakcję wyceniono wtedy na 360-400 mln dolarów i określano ją jako wrogie przejęcie. Kurczenko wcześniej działał m.in. w branży gazowej, a dziennikarze wskazywali na jego powiązania z otoczeniem prezydenta Wiktora Janukowycza. Transakcję kupna UMH wiązano z zapewnieniem Janukowyczowi przychylności mediów należących do koncernu przed planowanymi na marzec 2015 roku wyborami prezydenckimi. Dziennikarze pracujący w UMH alarmowali, że po zakończeniu transakcji w ich redakcjach pojawiła się cenzura. Zaczęli więc się zwalniać. Tylko z „Forbes Ukraina” i serwisu internetowego tego magazynu odeszło 15 osób, a z tygodnika „Korrespondent” – 20. Gdy 22 lutego br. z Kijowa uciekł Janukowycz, ślad zaginął też po Kurczence. Domyślano się, że wyjechał z kraju. Telewizja Espreso TV poinformowała, że współpracownicy oligarchy skontaktowali się z przedstawicielami partii Udar Witalija Kliczki i zaproponowali jej dzierżawę koncernu z prawem kupna. Według informatorów kanału rozmowy są jednak trudne, bo strony nie mogą się porozumieć co do warunków finansowych. Udar zaprzeczył tym doniesieniom.
W ukraińskich mediach pojawiły się obawy, że nawet jeśli UMH nie trafi do Udaru, kontrolę nad nim mogą przejąć inni politycy. Serwis Hubs.com.ua informuje, że UMH jest zadłużony na 150 mln dolarów w państwowym Ukreksimbanku (kredyt na sfinansowanie transakcji kupna), a raty przestały być spłacane. Ukraińscy eksperci wyceniają, że wartość UMH spadła do 30-50 mln dolarów. Zaważają, że bank mógłby przejąć koncern, ale nie będzie mu łatwo znaleźć na niego kupca. W tej sytuacji może przekazać zarządzanie koncernem wybranemu przez siebie podmiotowi. Hubs.com.ua ocenia, że w ten sposób koncern może trafić w ręce rządzących polityków.

 

(MAK, 07.03.2014)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo

PODOBNE ARTYKUŁY