REM krytykuje tabloidy za zdjęcia
Rada Etyki Mediów wyraziła w środę oburzenie z powodu opublikowania we wtorek przez tabloidy "Fakt" i "Super Express" zdjęć zagryzionego przez psy mężczyzny.
Pod listem Rady w tej sprawie, przekazanym w środę PAP, podpisali się: przewodnicząca Rady Etyki Mediów, Magdalena Bajer, i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Miłosz Marczuk. Jak czytamy w liście, publikacja zdjęć zagryzionego przez psy mężczyzny budzi "głęboki sprzeciw i oburzenie". "Zdarzenie to powinno wywołać dyskusję na temat granic, do jakich mogą posunąć się dziennikarze w pogoni za newsem. Pierwszy raz tak gwałtownie, jak nigdy przedtem, środowisko dziennikarskie i czytelnicy zaprotestowali w maju 2004 roku przeciwko opublikowaniu zdjęcia zamordowanego w Iraku Waldemara Milewicza. Publikacja tego zdjęcia nie naruszała prawa, jednak wywołała gwałtowne protesty". Autorzy listu podkreślili, że nie można wrażliwości moralnej dziennikarzy i poziomu etycznego mediów uregulować ustawami. "Wraca pytanie, czy istnieje możliwość jednoznacznego określenia reguł postępowania, szczególnie w warunkach ostrej konkurencji na rynku mediów?" - pytają. Redaktor naczelny "Super Expressu" Mariusz Ziomecki tłumaczył PAP w środę, że jego dziennik nigdy nie publikuje zdjęć, dlatego że są one krwawe czy brutalne. Zdjęcie - według niego - musi mieć jakieś uzasadnienie, musi czemuś służyć. W dzisiejszym wydaniu "SE" Ziomecki wyjaśnia, że publikacja fotografii miała na celu uświadomienie opinii publinczej groźby zetknięcia się z agresywnymi psami. "Każdego roku w Polsce około 10 tys. obywateli jest kaleczonych przez agresywne psy, w tym kilku - ze skutkiem śmiertelnym. Wiele tysięcy osób co rok musi szczepić się przeciw wściekliźnie. Aby tę niekończącą się rzeź w końcu zatrzymać, trzeba wreszcie uświadomić opinii publicznej grozę problemu" - pisze na łamach swojego dziennika Mariusz Ziomecki.(PAP, BS, 05.01.2006)










