Hanna Lis ma przeprosić naczelnego "Super Expressu"
Hanna Lis ma przeprosić wydawcę i redaktora naczelnego "Super Expressu" za naruszenie ich dóbr osobistych oraz wpłacić 50 tys. zł na cel społeczny - orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie. Jej adwokat już zapowiada, że złoży sprzeciw.
Wydawca i naczelny "SE" pozwali Hannę Lis za "niezgodne z prawdą oskarżenie o sprowokowanie przez reporterów i fotoreporterów »SE« lub osoby działające na zlecenie redakcji tej gazety" sytuacji przed jej domem, która skończyła się "stłuczką" opisaną potem przez "SE".
Sąd uwzględnił pozew w wyroku zaocznym, wydanym we wtorek, wobec niestawienia się pozwanej. Od takiego wyroku pozwany może złożyć sprzeciw, który powoduje ponowne, tym razem merytoryczne, rozpoznanie sprawy. Reprezentujący Hannę Lis mecenas Maciej Ślusarek powiedział PAP, że pozwana nie została poinformowana o pozwie i terminie rozprawy. "Oczywiście złożymy sprzeciw" - powiedział Ślusarek.
Rok temu "SE" przegrał proces z małżeństwem Tomaszem i Hanną Lisami o naruszanie ich dóbr osobistych. Sąd zobowiązał gazetę do zapłaty 120 tys. zł zadośćuczynienia. Wydawca i naczelny "SE" zostali wówczas pozwani za serię tekstów dotyczących rodziny Lisów z lat 2007-2008.
SK, PAP










