Dział: TELEWIZJA

Dodano: Listopad 08, 2005

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Sąd uznał, że mandat Marka Ostrowskiego w radzie nadzor-czej TVP jest ważny

Danuta Waniek: Nie zgadzam się z nim, choć go akceptuję (fot. krrit.gov.pl)

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przeciwko TVP SA i Markowi Ostrowskiemu. KRRiT domagała się uznania, że mandat Ostrowskiego wygasł w chwili rozpoczęcia jego pracy w TVP. Wyrok nie jest prawomocny.

Rozstrzygnięcie jest bardzo istotne dla działalności TVP, skoro bowiem Marek Ostrowski jest pełnoprawnym członkiem rady nadzorczej TVP, decyzje rady podjęte przy jego udziale są ważne. Także te podjęte po 15 września 2004 roku - wtedy Ostrowski, będąc przewodniczącym rady nadzorczej TVP, został jednocześnie zastępcą dyrektora TVP 3. W mocy pozostają m.in. decyzje o zawieszeniu Ryszarda Pacławskiego i Marka Hołyńskiego w funkcjach członków zarządu. Ważność tych decyzji kwestionowała część członków rady nadzorczej TVP, kojarzona z lewicą. Oddalając powództwo Rady, sąd zwrócił uwagę, że nie wykazano bezpośredniej podległości Ostrowskiego jako zastępcy dyrektora TVP 3 wobec członka zarządu, czyli osoby, którą Ostrowski kontroluje jako członek rady nadzorczej. - Sąd nie znalazł żadnego zapisu w regulaminie pracy TVP i TVP 3, w którym zastępca dyrektora TVP 3 jest merytorycznie podporządkowany członkowi zarządu. Oznacza to, że bezpośredniej podległości nie było. Zatem nie doszło do naruszenia kodeksu spółek handlowych, a mandat Ostrowskiego w radzie nadzorczej nie wygasł – mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Maciej Dobrzyński. Dodał, że jest wielce prawdopodobne, że gdyby KRRiT wykazała bezpośrednią podległość, można byłoby uznać, że mandat członka rady nadzorczej wygasa. Robert Kroplewski, dyrektor departamentu prawnego KRRiT, już zapowiedział, że się odwoła od tego wyroku. Małgorzata Naumann, dyrektor biura prawnego TVP, była bardzo zadowolona z wyroku: - Ten wyrok wpłynie pozytywnie na ustabilizowanie sytuacji w spółce – powiedziała tuż po ogłoszeniu werdyktu. Decyzja sądu ma także inny istotny wymiar. Stawia pod znakiem zapytania legalność decyzji, jakie podjęła KRRiT w maju i czerwcu br. Wtedy to członkowie Rady (ci kojarzeni z lewicą) uznali, że mandat Ostrowskiego wygasł i powołali na jego miejsce Krzysztofa Czeszejkę-Sochackiego. Co do tego, że decyzje Rady były sprzeczne z prawem, nie ma wątpliwości jej członek Lech Jaworski (na znak protestu nie brał udziału w głosowaniach dotyczących Ostrowskiego i Czeszejki-Sochackiego). Wczoraj Jaworski wezwał Danutę Waniek, przewodniczącą KRRiT, do ustąpienia z funkcji. ”Krajowa Rada sprzecznie z Konstytucją RP, przypisała sobie w tej sprawie kompetencje, które właściwe są jedynie władzy sądowniczej. Działanie KRRiT, które nastąpiło na pani wniosek, było więc sprzeczne z porządkiem prawnym RP i nie może pozostać bez jakiejkolwiek reakcji” - napisał Jaworski w liście do przewodniczącej Waniek. Dodał, że jeśli sama nie ustąpi, złoży wniosek o jej odwołanie. Przewodnicząca nie zamierza ustąpić. Odnosząc się do wyroku, powiedziała: - Nie zgadzam się z nim, choć go akceptuję. Nie chce mi się wierzyć, że wicedyrektor TVP 3 nie podlega bezpośrednio zarządowi TVP. Polska opinia powinna się zastanowić, czy w porządku jest, gdy członek rady nadzorczej TVP zostaje pracownikiem spółki, którą ma kontrolować i pobiera za to niemałe pieniądze. Zapytana, czy Rada wcześniej uznając mandat Ostrowskiego za wygasły, nie postawiła się w roli sądu, odpowiada: - Nie. Przez prawie rok sąd okręgowy nie chciał się zajmować tą sprawą i odrzucał nasze wnioski. Ktoś musiał zadziałać i wziąć odpowiedzialność.

(MS, 08.11.2005)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.