Prezes Radia Hobby: "radio jest przez cały czas szykanowane"
Byli i obecni pracownicy Radia Hobby zjednoczyli się w walce z nadawcą, który zalega im z wypłatą pensji. Chcą, by spółka Hobby, należąca do rodziny Kubalskich, straciła koncesję. Po tym jak napisaliśmy o tym we wrześniowym numerze "Press" otrzymaliśmy list od prezesa stacji.
Pismo wyjaśniające Chcieliśmy poinformować, iż radio Hobby 89,4 FM dopiero po półtora roku działalności zaczyna pozyskiwać reklamodawców. Moment, kiedy radio wystartowało, czyli grudzień 2008 roku, to okres, kiedy trwał tzw. kryzys gospodarczy, co spowodowało, że większość firm zmniejszała koszty związane z reklamą. Tym samym radio, które właśnie pojawiło się na rynku jako stacja nikomu nieznana, nie miało szans. Koszty związane z prowadzeniem radia nie zmniejszały się, jednak doliczając do tego wysokość pensji, jakie wówczas zostały ustalone, sprawiły, że sytuacja finansowa radia pogarszała się z miesiąca na miesiąc. Obecnie ta sytuacja zaczyna się poprawiać. Jak prosto wyliczyć, potrzebowaliśmy półtora roku, aby być uwzględnionymi na lokalnym rynku. W tym celu stworzyliśmy bardzo korzystne oferty reklamowe, aby zachęcić słuchaczy i przyszłych reklamodawców. Nie jest jednak łatwo, gdyż radio jest przez cały czas szykanowane. Tak naprawdę nie wiemy, czy byłym pracownikom zależy na odzyskaniu pieniędzy, czy po prostu na zniszczeniu radia. Jeżeli na tym pierwszym, to zapewniamy, iż wszystkie zaległości wynikające z umów o pracę zostaną wypłacone. Informujemy, iż od dnia 1 października 2010 roku będzie przeznaczona kwota, która będzie podzielona na wszystkich byłych pracowników. Z poważaniem Paweł Kubalski, prezes zarządu Radia Hobby(09.09.2010)










