W KRRiT są skargi na Republikę. Chodzi o relacjonowanie ataków nożowników w polskich szkołach
Na pasku stacja powtarzała kolportowaną na platformach społecznościowych teorię spiskową: "Nie posyłaj jutro swoich dzieci do szkoły – zamachowcy grożą, że zabiją jutro 60 uczniów" (screen: YouTube/Republika)
Do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęły skargi na nadawcę naziemnej Republiki.
Anna Ostrowska, rzeczniczka prasowa regulatora, potwierdziła "Presserwisowi", że do KRRiT wpłynęły skargi dotyczące relacjonowania przez Republikę ataków nożowników w polskich szkołach. – W związku z tym zostały uruchomione działania wyjaśniające – powiedziała. – Równolegle zwróciliśmy się także z prośbą do nadawcy o udostępnienie materiałów źródłowych. Po ich analizie zostanie podjęta decyzja w tej sprawie – dodała Ostrowska.
Nie otrzymaliśmy jednak informacji, ile jest skarg i czego dokładnie dotyczą.
Jak podawaliśmy, na pasku stacja powtarzała kolportowaną na platformach społecznościowych teorię spiskową: "Nie posyłaj jutro swoich dzieci do szkoły – zamachowcy grożą, że zabiją jutro 60 uczniów".
Krzysztof Luft, były członek KRRiT, a obecnie konsultant dyrektora generalnego TVP Tomasza Syguta, mówił "Presserwisowi"": – Republika to nie jest normalna telewizja informacyjna. To udające telewizję informacyjną narzędzie propagandy, które nie cofa się przed niczym. Bo dezinformacja, która tam się pojawiła w związku ze sprawą zamachów w szkołach, sianie paniki wśród rodziców i dzieci, to działania, które tylko zwiększają zagrożenia. Tak powinna to działanie nadawcy traktować Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji i nałożyć na nadawcę potężne kary. A ponieważ taki sposób funkcjonowania jest w tej stacji normą, to w normalnych warunkach już od dawna na stole powinna się znaleźć kwestia cofnięcia koncesji. Ale nic takiego się nie stanie, bo Republika i większość składu KRRiT reprezentują te same cele polityczne i propagandowe.
(MNIE, 14.10.2026)










