KRRiT nie odpowiada na skargę na promocję zegarków w Republice. Stacja też się nie przejmuje
W Republice nadal są promowane zegarki, ale innej marki (screen: YouTube/Telewizja Republika)
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie odpowiedziała dotąd na skargę Krzysztofa Lufta, byłego członka KRRiT, a obecnie konsultanta dyrektora generalnego TVP Tomasza Syguta, na nadawcę Republiki. Chodzi o promowanie zegarka firmy Nowrocky. Republika nadal prowadzi na antenie kampanię promocyjną zegarków, ale innej marki.
Skargę Luft złożył na początku sierpnia. "W związku z wystąpieniem z dnia 3 sierpnia 2026 roku uprzejmie informuję, że zwróciliśmy się do Telewizji Republika o przekazanie materiałów niezbędnych do zajęcia przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji stanowiska wobec przedstawionych zarzutów. Informację dotyczącą dalszych działań KRRiT w tej sprawie przekażemy Panu w przewidywanym terminie 2 miesięcy od daty otrzymania dokumentacji od nadawcy" – taką odpowiedź Luft dostał 7 sierpnia w piśmie datowanym na 6 sierpnia.
– Mijają już prawie dwa miesiące od złożenia przeze mnie skargi w tej sprawie do KRRiT i dotąd nie ma żadnych decyzji. A przypomnę, że zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego sprawa powinna być załatwiona w ciągu 30, a w wyjątkowych sytuacjach w ciągu 60 dni – komentuje w rozmowie z "Presserwisem" Krzysztof Luft.
W skardze skierowanej do przewodniczącej KRRiT Agnieszki Glapiak wskazał, że w czwartek 30 lipca w porannej audycji publicystycznej pokazano ponadtrzyminutowy przekaz handlowy zegarka firmy Nowrocky. "Pokazywano eleganckie opakowanie wyrobu, z umieszczonym na nim oznaczeniem firmy Nowrocky, i oczywiście sam zegarek, który prezentowany był ze wszystkich stron – w pudełku, w rękach prowadzącego i na rękach gości programu. Był przedmiotem rozmowy gości audycji, którzy wyrażali podziw dla tego produktu i poinformowali o możliwości jego zakupu" – napisał w skardze Luft.
Były członek KRRiT wskazywał, że także w programie "Miłosz Kłeczek zaprasza" tego samego dnia autor programu ponad minutę opowiadał o zegarku. Luft dodał, że "przekaz handlowy zegarka firmy Nowrocky umieszczany był też wielokrotnie w ciągu całego dnia na podzielonym ekranie".
"Te przekazy handlowe nie zostały oznaczone i nie odróżniały się w niczym od materiału redakcyjnego – przeciwnie, były zamierzoną częścią audycji. Gdyby więc potraktować je jako reklamę, to ich nadanie naruszyłoby w sposób jaskrawy art. 16 ustawy (o radiofonii i telewizji – przyp. red.)" – napisał Luft.
Według Krzysztofa Lufta "intencją nadawcy było zapewne zakwalifikowanie tego przekazu handlowego jako lokowania produktu, co sugeruje informacja o lokowaniu produktu na końcu audycji". "To jednak naruszałoby z kolei art. 17a ustawy, który w ustępie 5 zakazuje nadmiernie eksponować lokowany produkt, oraz zachęcać bezpośrednio do jego nabycia – oba te warunki lokowania produktu zostały tu całkowicie i ostentacyjnie zlekceważone" – dodał. Przypomniał również, że art. 17a ust 1 pkt 2 Ustawy o radiofonii i telewizji w ogóle zakazuje lokowania produktu w audycjach publicystycznych o treści społeczno-politycznej.
– Brak działań ze strony regulatora jak widać rozzuchwala nadawcę, który najwyraźniej czuje się bezkarny i robi to samo, tylko więcej. Ale ja będę się domagał działań Krajowej Rady, która ma obowiązek rozpatrzenia skargi. Jeśli pani przewodnicząca Glapiak nie widzi w działaniu Republiki rażącego naruszenia ustawy, to niech ma odwagę to ogłosić. Na razie zachowuje się jak struś na pustyni w sprawie, która jest ewidentna dla każdego, kto choć trochę zna ustawę – wskazuje Luft.
W Republice nadal promowane są zegarki, ale innej marki. W mniejszym okienku na ekranie pojawia się prezentacja zegarka. Ponadto widoczny jest QR kod, a obok zdjęcie zegarka. Pod nimi jest napis "Wesprzyj organizację Marszu Niepodległości". Kod kieruje do powiązanego z Republiką sklepu Goryla.pl, do podstrony "Marsz Niepodległości – wielkie święto polskich patriotów".
Jarosław Olechowski, szef wydawców Republiki, przekonuje: – Nie prowadzimy promocji żadnej konkretnej marki. Nie informujemy, gdzie można kupić zegarki, nie podajemy ceny. Informujemy jedynie o zjawisku społecznym polegającym na kolekcjonowaniu przedmiotów związanych z ważnymi wydarzeniami w historii Polski.
"Każdego roku 11 listopada ulice Warszawy stają się miejscem jednego z najbardziej rozpoznawalnych zgromadzeń związanych z obchodami Narodowego Święta Niepodległości. (...) Do idei pamięci, wierności i przywiązania do Ojczyzny nawiązuje również marka zegarków Victarae, która przygotowała serię Semper Fidelis dla upamiętnienia Marszu Niepodległości" – czytamy na stronie Goryla.pl. Zegarek kosztuje 999 zł.
Produkty są też promowane np. przez Miłosza Kłeczka w jego programie "Miłosz Kłeczek. Z półobrotu". "Trwający 45 minut program teoretycznie publicystyczny w 22-23 minutach przeznaczono na coś takiego, co widzicie na swoich monitorach" – poinformował profil na platformie X Oglądam "Wiadomości", bo nie stać mnie na dopalacze, pokazując filmik, na którym Kłeczek promował zegarki. Miłosz Kłeczek zaznaczył jednak, że nie może bezpośrednio powiedzieć, gdzie ich szukać. "Ale jak zawsze polecam Państwu wizytę w warszawskim zoo. Trzeba odwiedzić goryla" – powiedział. Dodał, że sam kupił taki zegarek.
(MNIE, 27.09.2026)










