Kontrowersyjny serwis Równoległy.pl
15.03.2007, 12:28
Tomasz Lis i Andrzej Lepper są braćmi, Samoobrona popiera legalizację marihuany - takie wiadomości można przeczytać na satyrycznym serwisie Interii - Równoległy.pl. Procesem zagroziła Joanna Senyszyn - pisze "Gazeta Wyborcza"
W serwisie pojawiła się też wymyślona informacja o rzekomym komentarzu Ludwika Dorna na temat działalności serwisu Równoległy.pl. Podczas debaty poświęconej największym zagrożeniom czyhającym... na wolną Polskę Dorn miał się wypowiedzieć, że osobiście dopilnuje, żeby sprawa skończyła się w sądzie. No i się skończyła - z tym, że po drugiej stronie. - Pani Senyszyn grozi nam procesem - potwierdza Krzysztof Fijałek, redaktor naczelny Interii. Przed miesiącem w portalu Interia ruszył ogólnopolski serwis kulturalno-satyryczny Równoległy.pl. Oprócz absurdalnych notek zamieszczane są tam wszelkie aktualności z życia kulturalnego niszowego i wszystko to co interesujące, a co nie pojawia się w mediach. Autorką całego przedsięwzięcia jest niejaka Mirosława Podgórska - w krakowskim środowisku artystycznym znana jest jako pierwsza dama krakowskiego Podgórza. Niemniej za poetykę i funkcjonowanie całego serwisu odpowiedzialni są przede wszystkim krakowscy - i nie tylko - artyści. Między innymi: Sławomir Shuty, Jan Dzban, Jaś Kapela, Ewa Schilling czy Jan Krasnowolski. - Chodzi nam o masowe wytropienie błędów w rzeczywistości i pokazywanie pustostanu intelektualnego - opowiada pisarz Sławomir Shuty. - Raczej na zabawnie i z sarkazmem. Największą popularnością serwisu cieszą się newsy, niektóre wrzucane na stronę główną Interii. Skupione są na absurdach, które bądź to istnieją, bądź są wykreowane przez serwis. - Żartujemy sobie, parodiujemy, wymyślamy anegdoty, często wykorzystujące frazeologię brukowca - mówi Shuty. Na stronie Równoległy.pl pojawiła się też notka, w której posłanka SLD Joanna Senyszyn wypowiada się na temat swojej agresji względem kotów. "To nie nienawiść. Nienawiść to uczucie typowe dla kaczyzmu" - grzmiała posłanka w wymyślonej notce. "Ja nie nienawidzę kotów, darze je jedynie strukturalną niechęcią zaprawioną rządzą anihilacji". I dalej: "Czas uświadomić ludziom, jakim są dla nas zagrożeniem". - Tutaj nie chodzi o brak poczucia humoru. Czym innym są satyryczne wypowiedzi, a czym innym wkładanie komuś w usta słów, których się nie mówiło - komentuje Senyszyn, od kilkudziesięciu lat związana z Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami. - Zamieszczona publikacja godzi w moje dobre imię i podważa zaufanie do mnie jako posła na Sejm RP, nauczyciela akademickiego i działacza TOnZ. - Wydawało się nam, że tego absurdu w życiu politycznym jest tak dużo, że opisujemy rzeczywistość innymi słowami - ripostuje Fijałek. - Od początku do końca był to serwis autorski, oparty na absurdzie. Serwis podzielony jest na dwie części - kulturalną, tę prawdziwą, i część publicystyczną - absurdalną. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka komentuje: - Jeżeli taka wiadomość jest wyraźnie oddzielona od informacji prawdziwej, jest to satyra. Posłance taki podział nie wystarczył. Pismo przedprocesowe portal już otrzymał. Po jej interwencji na stronie Równoległy.pl - przy wymyślonych notkach - zaczął wyświetlać się napis: "wiadomości ściśle nieprawdziwe".(oprac. BW, 15.03.2007)
* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter










