Dział: PRASA

Dodano: Marzec 10, 2007

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Kierownictwo "Wyborczej" podpowiada jak uniknąć lustracji

Dziennikarze „Gazety" otrzymali w czwartek wieczorem e-mail z sekretariatu redaktorów naczelnych w sprawie lustracji – pisze „Rzeczpospolita".

Nie wiadomo, kto dokładnie jest jego autorem, bo nie jest podpisany. Kierownictwo „GW" zastrzega w nim, że nie chce ingerować w osobiste decyzje dziennikarzy, ale jednocześnie przedstawia jednoznaczne stanowisko redakcji. - Sędzią w lustracji są zawsze ubecy, to oni są autorami IPN-owskich teczek - piszą redaktorzy naczelni „Gazety". Ich zdaniem nowa ustawa zawiera przepis „sprzeczny z Konstytucją RP oraz licznymi konwencjami międzynarodowymi podpisanymi przez Polskę". Chodzi o nakaz zwolnienia z pracy dziennikarzy, którzy skłamią w oświadczeniu lustracyjnym lub go nie złożą (w myśl ustawy jest to tożsame z „kłamstwem lustracyjnym" - red.). Szefowie „Gazety" przedstawiają w swoim liście kalendarz lustracyjny i dokładne opisują, co trzeba zrobić, aby nie składać oświadczenia do momentu, kiedy ustawą lustracyjną zajmie się Trybunału Konstytucyjny. Czyli, jak piszą szefowie „GW" – „z końcem kwietnia lub w maju". I dodają: „Wierzymy, że Trybunał nie przepuści tego gniota". Zgodnie z ustawą dziennikarz po otrzymaniu powiadomienia od pracodawcy (w przypadku pracowników etatowych dziennika to zarząd Agory, w przypadku współpracowników - redaktor naczelny) ma miesiąc na złożenie oświadczenia lustracyjnego. „Jeśli wydawca wyśle pismo, ale dziennikarz go nie odbierze, nie jest powiadomiony. A więc nie powstaje dla niego obowiązek lustracyjny. To może trwać parę tygodni. Czekamy na decyzję Trybunału" - instruuje kierownictwo dziennika. W liście nie oszczędzono też prezesa IPN Janusza Kurtyki, któremu zdaniem autorów w objęciu urzędu pomogła gra teczką Andrzeja Przewoźnika. To właśnie „dla licznych środowisk objętych -na razie -władzą Kurtyki i teczek" dziennikarze „Gazety" przygotowują portal internetowy z poradami i informacjami na temat lustracji. Strona ruszy w przyszłym tygodniu. Piotr Pacewicz, zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej", nie chciał w piątek rozmawiać z „Rzeczpospolitą". - Nie będę komentował naszej wewnętrznej korespondencji - stwierdził.

(oprac. BW, 10.03.2007)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter

PODOBNE ARTYKUŁY

Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.