Medioznawcy o zmianie prezesa TVP
Odejście Bronisława Wildsteina komentują dla www.press.pl Zbigniew Bajka, Wiesław Godzic i Andrzej Zarębski.
Dr Zbigniew Bajka, medioznawca z Uniwersytetu Jagiellońskiego To była słaba prezesura. Przekazy były mniej obiektywne. Nawet laik mógł dostrzec, że zarówno przekaz, jego forma, a także relacje dziennikarzy z politykami pozbawione były obiektywizmu. Dziennikarze przyjmowali racje polityków i nie próbowali z nimi polemizować. Ze względu na życiorys i charakter Wildstein próbował zachować niezależność, ale nie mógł zapanować nad całą TVP (trzeba jednak pamiętać, że nie miał czasu by dokończyć wszystkie zmiany, które chciał wprowadzić). Stała się ona nieobiektywna, co pokazują badania. Polacy za bardziej obiektywne uważają dziś stacje komercyjne. Choć formalnie Urbański jest „tylko” p.o. prezesa, to moim zdaniem zostanie szefem telewizji, skoro nawet premier stwierdził, że to dobry kandydat. Konkurs na prezesa odbędzie się dopiero w kwietniu, Urbański ma więc dużo czasu, by coś zrobić, zapoznać się z realiami pracy w tak wielkim molochu, jakim jest TVP, a potem wystartować i wygrać. Jeśli nowym prezesem po konkursie zostanie Andrzej Urbański, to spodziewam się nowej wersji „rozmów przy kominku”. W latach 30. XX wieku stacje radiowe transmitowały pogadanki prezydenta Roosevelta o Nowym Ładzie, teraz nie wykluczam, że czas antenowy da prezydentowi Kaczyńskiemu nowy prezes telewizji publicznej. Scenograf zaprojektuje kominek, logopeda popracuje nad dykcją i usłyszymy o „nowym ładzie według PiS”… Prof. Wiesław Godzic, medioznawca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie Po dziewięciu miesiącach prezesury Bronisława Wildsteina mogło się urodzić ładniejsze dziecko… Źle oceniam ten czas. Działał bez pomysłu, bez planu, uprawiał prezesurę „wojenną”, skupił się na wymianie stanu osobowego. Postawił niekoniecznie na fachowców, ale na sprawdzonych znajomych, z którymi już kiedyś współpracował. Nie było też dyskusji na temat kształtu TVP. Każda próba takiej dyskusji traktowana była jako atak na tę instytucję. Błędem Wildsteina było też to, że nie wiedział, że musi współpracować z politykami. Choć jest on zwierzęciem politycznym, to nie potrafił się dogadywać, zawierać kompromisów z politykami. Zmiany, jakie proponował, nie zawsze szły w dobrym kierunku. Niepoważna była koncepcja, by powstająca dopiero TVP Info mogła zagrozić pozycji TVN 24, więc po co było zaczynać ten projekt? Innym błędem było lansowanie wieczornego pasma politycznego. Były to programy niedobre dziennikarsko i warsztatowo, które mogły zniechęcić widza do ich oglądania. Ale najgorsze, co może się zdarzyć, to przerywanie pomysłu w połowie jego realizacji. Lada dzień ogłoszona zostanie nowa ramówka TVP. Ramówka wiosenna, czyli najważniejsza. Odwołanie prezesa w przeddzień jej ogłoszenia to działanie niepoważne. Należało dać Wildsteinowi jeszcze trochę czasu i dopiero wtedy go odwołać. Przeczucia, związane z powołaniem na nowego szefa TVP Andrzeja Urbańskiego mam jak najgorsze. To rasowy polityk, dla którego wszystko, czego się tknie ma wymiar polityczny. Nie wyobrażam sobie choćby tego, według jakiego klucza dobierze sobie ludzi do współpracy. Bez planu naprawczego i publicznej, ogólnonarodowej debaty TVP nie czeka nic dobrego. Jeszcze większe upartyjnienie doprowadzi do końca idei telewizji publicznej. Media stoją przed nowymi wyzwaniami, związanymi choćby z cyfryzacją, a my ciągle nie wiemy, jaka ta telewizja publiczna powinna być. Andrzej Zarębski, ekspert rynku mediów Prezesura Bronisława Wildsteina trwała zbyt krótko, by wygłaszać na jej temat jednoznaczne i kompetentne opinie. Na pewno swoim powołaniem jak i odejściem potwierdził swoją niezależność. To właśnie jego niezależność spowodowała, że został zwolniony. Wildstein był zaangażowanym publicystą, dziennikarzem o wyrazistych poglądach bardziej ideowych niż politycznych. Natomiast Andrzej Urbański dziennikarzem bywał, a w jego karierze przeważyła rola polityka. Obaj wywodzą się z okolic rządzącej formacji, ale jeden był jej zwolennikiem, a drugi czynnym politykiem. Sprawność przeprowadzenia operacji odwołania Wildsteina i powołania Urbańskiego wskazuje na polityczne porozumienie w Radzie Nadzorczej TVP. Czy sięga ono także partii politycznych, to się okaże za chwilę. Zobaczymy, jak będzie wyglądała polityka personalna p.o. prezesa.(KRP, 27.02.2007)










