Dział: PRASA

Dodano: Luty 20, 2007

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

List otwarty byłego rzecznika TVP do prezydenta

Były wiceszef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej oraz b. rzecznik TVP Jarosław J. Szczepański, którego nazwisko pojawiło się w raporcie z weryfikacji WSI rozważa powołanie stowarzyszenia pokrzywdzonych przez raport. Szczepański zapowiedział to w liście otwartym do prezydenta.

Według raportu, Szczepański, będąc zastępcą szefa TAI, informował WSI o planach zmian personalnych na zagranicznych placówkach TVP, a po odejściu z telewizji był też gotów do infiltracji m.in. "Rzeczpospolitej" lub "Wprost", bądź też "innej związanej z jego profesją instytucji". Autor ujawnionego w piątek raportu Antoni Macierewicz powiedział w poniedziałek, że Szczepański pokwitował zapłatę za działalność operacyjną, którą miały być przekazane mapy, oraz podpisał zobowiązanie do utrzymania w tajemnicy kontaktów z WSI. - Ta sprawa jest zupełnie oczywista - ocenił. - Nigdy nie donosiłem na nikogo. I nigdy nie podjąłbym się donoszenia na swoich kolegów. Nie robiłem tego, nie robię tego i nie będę tego robić. Zaznaczam, że dla „Rzeczpospolitej” pracowałem nadsyłając przez niecały rok na przełomie lat 1998/99 korespondencje z Waszyngtonu. We „Wproście” nie pracowałem nigdy - napisał Szczepański w liście do prezydenta. - Co niegodnego obywatela Rzeczpospolitej mogłem więc w życiu uczynić? Przecież działaniem na szkodę Rzeczpospolitej nie może być to, że dwa lata po powrocie ze Stanów i już po wyrzuceniu mnie z TVP w 2002 roku zgodziłem się na prośbę jednego z poznanych w Waszyngtonie w 1998 roku oficerów Wojska Polskiego kupić w księgarni w Irkucku wszelkie dostępne mapy tamtego regionu - dodał. Zaznaczył, że na Syberię nad Bajkał poleciał za własne pieniądze. - Map, które przywiozłem, nie można było kupić w sklepach polskich i europejskich. Za te mapy oddał mi ów znajomy pieniądze. Czy może więc to było owym przestępstwem godzącym w dobre imię Rzeczpospolitej? Według każdego porządnego człowieka działanie na rzecz bezpieczeństwa kraju jest po prostu naszym obowiązkiem - napisał Szczepański. - Oskarżono mnie o coś, czego nie zrobiłem. Mnie podstawowe obywatelskie prawo do obrony "przed wydaniem wyroku" zostało przez Pana, Prezydenta mojego państwa, odebrane. A najgorszy przestępca w państwie praworządnym takie prawo ma - stwierdził były rzecznik TVP. Podkreślił, że "raport naraził na śmierć cywilną ludzi, których nazwiska zostały w nim zamieszczone". "Panie Prezydencie, w sądzie w czasie procesu o ochronę mojego dobrego imienia i moich dóbr osobistych, które zostały tą sygnowaną przez Pana publikacją naruszone, najpewniej to ja sam będę musiał udowadniać, że nie jestem i nie byłem współpracownikiem WSI". - Zostałem wrzucony do jednego worka z ludźmi działającymi na rzecz poprzedniego systemu. Czuję się głęboko pokrzywdzony. Nie będę przywoływał mojej przeszłości kombatanckiej z lat 80., bo jak widać nic ona nie znaczy. Nie jest wielką pociechą to, że nie jestem jedynym „skazanym” publikacją Raportu. Jak zbierze się nas większa grupa, to zaproponuję powołanie stowarzyszenia pokrzywdzonych Raportem opublikowanym z Pana podpisem - oświadczył Szczepański. Wcześniej list otwarty do prezydenta skierowali też inni dziennikarze, których nazwiska figurują w raporcie: Piotr Najsztub i Maciej Gorzeliński.

(PAP, BW, 20.02.2007)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.