Rada Programowa TVP zaleca ostrożniejsze korzystanie z przecieków
Rada Programowa TVP ocenia, że "traktowanie tzw. przecieków jako wiarygodnego źródła informacji, niesie określone niebezpieczeństwa".
Rada w swej uchwale, zwraca uwagę zarządu, wydawców i dziennikarzy, że "traktowanie tzw. przecieków jako wiarygodnego źródła informacji niesie określone niebezpieczeństwa". Wśród tych niebezpieczeństw wymieniono m.in. dwuznaczność etyczną. - Dziennikarz publikując informacje tajne z dokumentu wagi państwowej zawsze w pewien sposób nobilituje i chroni zachowania osób, które przekroczyły prawo lub nadużyły zaufania innych ludzi - czytamy w uchwale. - Tzw. przecieki z natury rzeczy są niepełne, trudno weryfikowalne, a podawane natychmiast opinii publicznej, mają małe szanse na rzetelne zdokumentowanie. Tzw. przecieki nie są dziełem przypadku, zatem korzystający z nich dziennikarz bezwiednie może stać się instrumentem realizacji nieznanych mu celów - stwierdziła Rada. Inicjatorką uchwały była przewodnicząca Rady Programowej TVP Janina Jankowska. W czwartkowej rozmowie z PAP stwierdziła ona, że bezpośrednim impulsem do sporządzenia tego dokumentu były ostatnie programy TVP, których autorzy informowali o nazwiskach agentów Wojskowych Służb Informacyjnych w mediach, opierając się na raporcie z weryfikacji WSI. W sobotę "Wiadomości" TVP oraz program TVP3 "30 minut", opierając się na przeciekach z tajnego raportu komisji weryfikacyjnej WSI podały, że służby te na początku lat 90. próbowały przejąć kontrolę nad mediami w Polsce. Według TVP WSI miały pozyskać 115 agentów spośród przedstawicieli mediów. Materiał oparty na przeciekach z raportu weryfikacyjnego WSI ukazał się także we wtorkowej "Misji Specjalnej" TVP1. Śledztwo w sprawie przecieku do TVP tajnych informacji z weryfikacji WSI prowadzi prokuratura.(PAP, BW, 01.02.2007)










