"Wprost" ma przeprosić Rywina
Tygodnik "Wprost" (AWR "Wprost") ma przeprosić Lwa Rywina za okładkę z 2003 r. przedstawiającą jego twarz w muszli klozetowej - orzekł w poniedziałek Sąd Okręgowy w Warszawie.
Ówczesny redaktor naczelny tygodnika Marek Król ma opublikować przeprosiny na trzeciej stronie "Wprost", ma też wpłacić 10 tys. zł na schronisko dla zwierząt w Celestynowie. Sąd uznał, że sposób przedstawienia wizerunku Rywina nie jest - wbrew stanowisku pozwanego pisma - ani krytyką, ani satyrą, było zaś obraźliwe, poniżające i złośliwe. Sąd zaznaczył, że okładki z takim fotomontażem nie usprawiedliwiają okoliczności, w jakich została opublikowana: publikacja rozmowy Adama Michnika z Rywinem, rozpoczęcie postępowania karnego wobec Rywina i dyskusja w mediach, w której chciał wziąć udział "Wprost". Ponadto sąd wskazał, że muszli klozetowej nie można uznać za symbol korupcji. Zobowiązując Króla do wpłaty na cel dobroczynny sąd stwierdził, że żądanie nie jest wygórowane, a stopień winy pozwanego znaczny, oddalił natomiast żądanie zamieszczenia przeprosin w "Rzeczpospolitej" i "Polityce". - Bardzo się cieszę, wynik jest ważny nie tylko dla tej sprawy, ale dla kształtu debaty publicznej i dobrych obyczajów, których upadku jesteśmy świadkami - powiedział adwokat Rywina - mec. Piort Rychłowski. Wyraził ubolewanie, że dyskusja o granicach wolności wypowiedzi toczy się w sądzie, a nie w samej redakcji. Dyskusyjną okładkę "Wprost" zamieścił w lutym 2003 r. Producent filmowy uznał to za naruszenie swych dóbr osobistych. W czerwcu 2003 r. sąd okręgowy oddalił powództwo, uznając, że okładka nie naruszyła dóbr osobistych. Sąd uznał, że okładka nie dotyczy Rywina, lecz jest on w tym przypadku symbolem powszechnie znanej afery. Adwokaci Rywina złożyli odwołanie, które uwzględnił sąd apelacyjny. W toku jest inny proces cywilny, wytoczony przez spółkę Rywina Heritage Films redaktorowi naczelnemu "Gazety Wyborczej" - Adamowi Michnikowi. W pozwie żąda się od Michnika przeprosin za jego słowa przed sejmową komisją śledczą, badającą aferę Rywina, że słyszał, iż Heritage to "pralnia brudnych pieniędzy". Oprócz przeprosin, HF chce też wpłaty 5 tys. zł zadośćuczynienia.(PAP, KRP, 29.01.2007)










