Dział: PRASA

Dodano: Styczeń 26, 2007

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

SDP o lustracji w Kościele

Dziennikarze powinni mówić o lustracji w Kościele, jednak posługując się prawdą i dokumentami - uważa prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krystyna Mokrosińska.

W czwartek wieczorem w Warszawie odbyła się zorganizowana przez SDP debata "Media a lustracja w Kościele". - Żyjemy w państwie demokratycznym i jeżeli podjęliśmy decyzję, że możemy mówić na wiele tematów, to musimy posługiwać się prawdą i dokumentami - stwierdziła Mokrosińska. Według niej, dziennikarze nie powinni "rzucać sensacji", ale muszą "umieć rozmawiać, mówić o faktach i dać szansę człowiekowi, który być może miał kiedyś słabość, aby się wypowiedział". - Poczułam się zniesmaczona nie faktem współpracy abpa Wielgusa, ponieważ za mało dokumentów przedstawiono w tej sprawie, ale faktem, że abp kręcił, że część biskupów kazała dziennikarzom milczeć w tej sprawie - dodała szefowa SDP. W jej ocenie, media przyczyniły się do takiego zakończenia sprawy, czyli odwołania ingresu abpa Wielgusa. Także historyk IPN prof. Jan Żaryn podkreślił, że rola mediów w takich sprawach jak lustracja w Kościele "musi być wyważona". - Dziennikarze to mam nadzieję ludzie, którzy rozumieją, że czasem wymagana jest cierpliwość, kultura zachowań. Idea bycia paparazzim jest niewskazana - dodał. Według Żaryna, polskie społeczeństwo oczekuje, by Kościół uporał się z postawami duchownych i wskazał drogę także dla innych środowisk. Dodał, że jesteśmy świadkami pewnego przełomu, ponieważ rozpoczyna się praca wielu komisji kościelnych, które mają zbadać akta dotyczące duchownych. Niezależny publicysta, watykanista Jacek Moskwa ocenił z kolei, że ostatecznością jest dokonywanie rozliczenia przeszłości Kościoła "pod pistoletem mediów". Według niego, rozliczenie powinno być wynikiem głębokich procesów samoświadomości Kościoła, a lustracja powinna nastąpić wewnątrz środowiska. - Nacisk medialny powinien pojawić się dopiero, gdy środowisko Kościoła nie zechce przeprowadzić lustracji - dodał. Według niego, dymisja abpa Wielgusa była skutkiem kampanii medialnej. Dodał, że dla niego pytania budzi kwestia dostępu do materiałów IPN i to, że "otrzymują je tylko niektórzy pod pretekstem prac badawczych". Moskwa postawił także pytanie, czy dokumenty dotyczące współpracy abpa Wielgusa, które pojawiły się w mediach, wyciekły z IPN, czy pochodziły z innych źródeł.

(PAP, KRP, 26.01.2007)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.