Prokuratura: znany dziennikarz oszukiwał zakonników
Zarzut oszustwa postawiła prokuratura w Lipnie (Kujawsko-Pomorskie) byłemu dziennikarzowi TVP Januszowi S. Jak poinformował w czwartek szef prokuratury Bogdan Wesołowski, S. miał wyłudzać pieniądze od zakonników pod pretekstem produkcji materiałów promocyjnych.
- W latach 2005-2006 odwiedzał klasztory w całej Polsce. Wykorzystując swój znany wizerunek oferował przeorom produkcję filmowych materiałów promocyjnych, obiecując ich emisję w telewizji" - powiedział prokurator Wesołowski. Janusz S. zjawiał się w klasztorze z kierowcą i kamerzystą. Mówił, że kręci cykl reportaży o polskich klasztorach. Pobierał od przeorów "zaliczki" w kwotach od 2 do 8,5 tys. zł, twierdząc, że musi opłacić ekipę. Powoływał się też na znajomości wśród dostojników kościelnych. Wyłudził w ten sposób ponad 58 tys. zł od 20 pokrzywdzonych - powiedział Wesołowski. Doniesienie o oszustwie złożył gwardian klasztoru bernardynów w Skempem (woj. Kujawsko-Pomorskie) brat Bolesław Opaliński, który o podobnych działaniach Janusza S. dowiedział się od przeora innego klasztoru. Gwardian ustalił, że S. nie pracuje w telewizji i wówczas zawiadomił prokuraturę. Policja zatrzymała byłego dziennikarza w lipcu zeszłego roku w jego domu pod Pruszkowem. Po przesłuchaniu zastosowano wobec niego dozór policyjny. 50-letni Janusz S. pracował w telewizji od grudnia 1982 r. do stycznia 2006 r. Początkowo znany był z "Dziennika Telewizyjnego". Po 1989 r. przeszedł do "Wiadomości". Zajmował się głównie Kościołem. Relacjonował m.in. pielgrzymki Jana Pawła II. Obecnie jest bezrobotny. Grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.(PAP, KRP, 25.01.2007)










