Dział: PRASA

Dodano: Styczeń 18, 2007

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Kto naprawdę rządzi w PAP?

Sąd gospodarczy unieważnił uchwały resortu skarbu skracające kadencję rady nadzorczej. To pierwsze zwycięstwo starej rady nadzorczej kierowanej przez Jerzego Domańskiego - pisze czwartkowa "Gazeta Wyborcza".

Walka o PAP trwa od marca zeszłego roku. Najpierw resort skarbu odwołał szefa rady nadzorczej spółki Jerzego Domańskiego, wydawcę i właściciela lewicowego "Przeglądu". Wybuchła awantura, gdyż ustawa o PAP stanowi, że członków rady nadzorczej można odwołać tylko wówczas, jeśli spółka zostanie skierowana na ścieżkę prywatyzacyjną. Kierowana przez Domańskiego rada została powołana przez rząd Millera w maju 2005 r., a więc jej trzyletnia kadencja upłynie dopiero w maju przyszłego roku. Ministerstwo Skarbu stwierdziło najpierw, że ma ekspertyzy prawne, które inaczej interpretują ustawę o PAP, a następnie zmieniło statut spółki i skróciło kadencję rady nadzorczej Agencji z trzech do dwóch lat. Nowa rada nadzorcza wybrała nowy zarząd, a na jego czele stanął kojarzony z prawicą Piotr Skwieciński. Ruchom obu stron towarzyszy skomplikowana wojna prawników. Uchwały walnego zgromadzenia akcjonariuszy o odwołaniu Domańskiego zaskarżyli w ubiegłym roku do sądu dwaj członkowie poprzedniej rady nadzorczej PAP. Na razie przegrali w pierwszej instancji, ale odwołali się. - Czekamy na wynik apelacji - mówi Jerzy Domański. We wtorek sąd podjął decyzję w innej sprawie i uchylił uchwały walnego zgromadzenia o skróceniu kadencji rady nadzorczej Agencji z trzech do dwóch lat. Zatem kadencja rady nadzorczej wybranej przez rząd Millera wciąż trwa. - Zdaniem moich prawników jestem jedynym legalnym szefem rady nadzorczej PAP, bo jako taki jestem wpisany do Krajowego Rejestru Sądowego - deklaruje Domański. - Resort na pewno będzie odwoływał się od tej decyzji sądu - zapowiada Krzysztof Turkowski, szef rady nadzorczej wybranej przez resort skarbu w ubiegłym roku. Na skutek toczących się przed sądami spraw ani nowa rada nadzorcza PAP, ani jej obecny zarząd nie zostały wpisane do rejestru. - Jeśli chodzi o rejestrację, to po odmowie w sądzie gospodarczym wygraliśmy tę sprawę w sądzie okręgowym. Ale nadal nie jesteśmy wpisani i czekamy na wyznaczenie daty posiedzenia sądu gospodarczego - mówi Piotr Skwieciński, prezes PAP. Z jakiego rodzaju trudnościami boryka się prezes spółki, którego nie ma w rejestrze sądowym? - Nie jest ich dużo. Niektórym kontrahentom potrzebny jest wyciąg z rejestru, ale jest ich niewielu. Dla większości wystarcza wniosek do sądu o wpisanie zarządu. Firmy, które z nami współpracują, są poinformowane o naszej sytuacji, więc najczęściej nie mają pytań - zapewnia prezes. Dodaje, że brak wpisu do rejestru uniemożliwia mu również ewentualną sprzedaż części majątku firmy, który nie jej jest jej potrzebny w działalności podstawowej. Wyników finansowych PAP za ubiegły rok jeszcze nie ma. W ciągu pierwszych trzech kwartałów 2006 r. przychody spółki ze sprzedaży wyniosły 58,6 mln zł, a zysk netto - 125,2 tys. zł. W tym czasie Agencja zatrudniała 552 osoby.

(oprac. KRP, 18.01.2007)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.