Lisicki: nasz materiał o Wołoszańskim opiera się wyłącznie na archiwach
Materiał "Rzeczpospolitej" na temat współpracy Bogusława Wołoszańskiego z wywiadem PRL opiera się wyłącznie na archiwach - zapewnił w środę redaktor naczelny tej gazety Paweł Lisicki. Dodał, że dziennik jest przygotowany na proces z Wołoszańskim, który zapowiedział wystąpienie do sądu przeciw redakcji.
- Każdy czytelnik, który zapoznał się z naszą publikacją, widzi, że jest ona oparta wyłącznie na archiwach. A to, że każdy się broni, jak zresztą w każdej tego rodzaju historii, to jest sprawa normalna i jeszcze z innym przypadkiem się nie spotkaliśmy - powiedział PAP Lisicki. - Każda z tez, które się w tekście znalazły, ma oparcie w dokumentach - zapewnił. Odnosząc się do zarzutów Wołoszańskiego, że "Rz" posłużyła się metodami oczerniania i szkalowania ludzi, szczególnie w tytule "Wołoszański szpiegował brytyjską Polonię", Lisicki powiedział, że nie wie na czym to szkalowanie czy oczernianie miałoby polegać. - Przecież Wołoszański sam się do wszystkiego przyznał. Przecież na tym chyba polega praca agenta, na szpiegowaniu - zaznaczył Lisicki. Redaktor dziennika zapowiedział, że w czwartkowym wydaniu "Rz" opublikuje dalsze dokumenty, obrazujące fakt współpracy Wołoszańskiego z wywiadem oraz zadania, jakie wykonywał na zlecenie wywiadu, w tym m.in. instrukcję wyjazdową.(PAP, BW, 17.01.2007)










