Przeszło trzykrotna podwyżka cen w archiwach TVP
Za udostępnienie minuty programu z 1984 roku Telewizja Polska zażądała 4 tys. zł. Dotąd za podobne materiały inni nadawcy płacili ok. 1,5 tys. TVP jednak nie jest właścicielem tych zasobów, a jedynie nimi zarządza.
TVP, oprócz własnych (wytworzonych od 1994 roku) przechowuje też taśmy filmowe i nagrania dźwiękowe z czasów Radiokomitetu i jego następcy, Polskiego Radia i Telewizji. Administruje tymi nośnikami na mocy obowiązującej do 2015 roku umowy użyczenia zawartej z Archiwum Dokumentacji Mechanicznej. Na wniosek innych nadawców materiały powinna im udostępniać. TVP nie ujawnia jednak ani cennika, ani katalogu zbiorów. Podaje cenę, dopiero gdy inny nadawca wystąpi o konkretny materiał filmowy. Ostatnio TVN zwrócił się o fragmenty dwóch programów z grudnia 1984 roku: konferencji prasowej Jerzego Urbana i reportażu o Włoszczowie. W czwartek stacja otrzymała propozycję umowy: za dwie minuty nagrań TVP zażądała 8 tys. zł. – Wcześniej za podobne materiały z TAI-u płaciliśmy ok. półtora tysiąca złotych – mówi Jarosław Potasz, członek zarządu TVN-u. – Nic nie uzasadnia takiej podwyżki – dodaje. Dyrektor Agencji Informacji TVP Andrzej Mietkowski, który podpisał propozycję umowy dla TVN-u, odmówił odpowiedzi na pytanie o przyczynę podwyżki. TVN materiału ostatecznie nie kupił. Jak wynika z doświadczeń tej stacji, nagrania archiwalne nadawców zagranicznych można uzyskać za najwyżej 2-2,5 tys. zł, a Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych udostępnia materiały filmowe jedynie za cenę nośnika, tłumacząc, że skoro zostały wytworzone za pieniądze amerykańskiego podatnika, nie powinny być przedmiotem obrotu komercyjnego.(RUT, 08.01.2007)










