TVP tłumaczy się ze wzrostu płac
Telewizja Polska wyjaśnia Ministerstwu Skarbu Państwa, że przekroczyła dopuszczalny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń, bo poprzedni zarząd zaplanował za wysoki wzrost średniej płacy i przeprowadzono restrukturyzację zatrudnienia.
Wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w trzecim kwartale tego roku wyniósł 6,8 proc. (dopuszczalne jest 3,5 proc.), a narastająco od początku roku – 5,4 proc. (dopuszczalne – 2,7 proc.). Średnia płaca w TVP w trzecim kwartale wyniosła 6238 zł (rok temu było to 5952 zł), a za trzy kwartały – 6157 zł (5714 zł rok temu). Wskaźniki przekraczano już w 2002, 2003 i 2005 roku. Kiedy Ministerstwo Skarbu, jako właściciel TVP, zapytało, dlaczego stało się tak i w tym roku, otrzymało podpisaną przez prezesa TVP Bronisława Wildsteina odpowiedź, że przyczyną jest zaplanowanie wskaźnika wzrostu wynagrodzeń przez zarząd Jana Dworaka na 7,3 proc. (wobec dopuszczalnego 3,5 proc.). TVP tłumaczy dalej, że na wzrost średniej płacy miało wpływ także: przygotowywanie kolejnych kanałów tematycznych, odmładzanie kadry i pozyskiwanie fachowców, premie prowizyjne (od pozyskanych reklam i sponsoringu) oraz nadgodziny pracowników związane np. z pielgrzymką papieską czy Mistrzostwami Świata w Piłce Nożnej. Z wyliczeń przedstawionych ministerstwu przez TVP wynika, że średnia płaca w tym roku jest wyższa od ubiegłorocznej mimo spadku zatrudnienia (średnia za trzy kwartały tego roku to 4622,63 etatów, a za 2005 rok – 4676,72). Ponadto telewizja dowodzi, że konieczność przestrzegania wskaźnika wzrostu wynagrodzeń zmusza ją do korzystania z usług producentów zewnętrznych, ponieważ nie może więcej płacić swoim pracownikom. Po tych wyjaśnieniach ministerstwo uznało przekroczenie wskaźnika za uzasadnione.(RUT, 27.11.2006)










