Dział: TELEWIZJA

Dodano: Grudzień 23, 2021

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Ponad 2,5 mln podpisów w obronie TVN. "Organizatorzy osiągnęli sukces"

Do akcji zbierania podpisów pod apelem przyłączyły się liczne redakcje w Polsce (fot. Piotr Molecki/East News)

Zebranie ponad 2,5 mln podpisów pod apelem TVN o zawetowanie lex TVN przez prezydenta Andrzeja Dudę eksperci oceniają jako sukces. - Może to być dowód na to, że proponowane prawo budzi powszechny sprzeciw - komentuje Jakub Bierzyński, prezes agencji mediowej OMD. 

Apel w obronie TVN to odpowiedź na odrzucenie w piątek weta Senatu i przyjęcie przez Sejm nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji wymierzonej w TVN. "Wolne media są fundamentem demokracji. Chcę, by decyzja o tym, który kanał telewizyjny oglądam, należała wyłącznie do mnie. Chcę mieć dostęp do różnorodnych informacji, programów i rozrywki" - brzmi jego fragment.

O możliwości oddania głosu informowały od niedzieli rano wszystkie kanały i platformy TVN Grupa Discovery. Do akcji przyłączyły się liczne redakcje w Polsce.

- To oczywiście nie jest wniosek pod inicjatywą ustawodawczą skierowaną do Sejmu, tylko wyrażenie opinii przez widzów. Takie działanie ma sens, ale tylko jako pewna społeczna presja na polityków w tej sprawie - w tym przypadku głównie na prezydenta Andrzeja Dudę - komentuje Jakub Bierzyński, socjolog i prezes agencji mediowej OMD. - Akcja jest zauważalna, bo liczba podpisów jest bardzo duża. W dyskusji publicznej może to być dowód na to, że proponowane prawo budzi powszechny sprzeciw - wyjaśnia Bierzyński i dodaje: - Podawanie ciągle aktualizowanej liczby osób, które podpisały się pod apelem, służy natomiast budowaniu napięcia całej akcji i pokazywaniu jej dynamiki. 

Zdaniem Dariusza Tworzydły, prezesa Stowarzyszenia Agencji Public Relations i prof. Uniwersytetu Warszawskiego, skala podpisów jest bardzo duża. - Organizatorzy mogą uznać, że osiągnęli sukces. Mogą również wykorzystać to w dalszej komunikacji. - komentuje Tworzydło.

 - Podpisy pod apelem do prezydenta to działanie mające na celu nagłośnienie tematu i aktywizowanie zwolenników TVN - uważa Katarzyna Fabjaniak, business director of operations and development w Havas PR Warsaw. - Argumenty przeciw zmianie ustawy zostały już głośno wypowiedziane, stąd stacja jako element wzmacniający dotychczasową narrację włączyła komponent opinii publicznej. Niezależnie od tego, czy prezydent wsłucha się w głos 2,5 mln przeciwników lex TVN, ich opinia na pewno została już usłyszana chociażby poprzez fakt, że inne media i wydawnictwa szeroko informują o apelu społecznym - tłumaczy Fabjaniak. 

- Rozumiem, że za pomocą tej akcji chcą udowodnić, że TVN jest własnością społeczną, a nie prywatną. I chcą osiągnąć wsparcie opinii publicznej - mówi Piotr Czarnowski, prezes agencji First PR. - Najlepsza metoda to jednak pokazanie, jak TVN jest przydatny widzom, a nie zbieranie podpisów.

Część internautów zarzuciła TVN, że pod apelem można podpisywać się wielokrotnie, a w mediach społecznościowych pojawiały się przykłady fikcyjnych osób popierających protest. Podpisy kwestionuje też Prawo i Sprawiedliwość.

O weto do prezydenta Dudy zaapelowało wiele środowisk i organizacji, m.in. Amerykańska Izba Handlowa w Polsce (AmCham), wskazując na ryzyko dla inwestycji zagranicznych. Zmiany w ustawie medialnej popiera za to Centrum Monitoringu Wolności Prasy prorządowego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans, komentując przyjęcie "lex TVN" i protesty w obronie wolnych mediów, powiedział TVN 24, że "jest głęboko zaniepokojony", a cytowany przez Tvn24.pl rzecznik Departamentu Stanu USA skomentował, że Stany Zjednoczone są "głęboko zaniepokojone" przyjęciem ustawy, która - gdyby stała się prawem - "bardzo osłabiłaby wolność mediów".

W niedzielę protesty przeciwko "lex TVN" odbyły się przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie i w ponad 120 miastach.

Jeśli nowelizacja ustawy medialnej miałaby obowiązywać, to amerykański Discovery będzie musiał pozbyć się większości udziałów w TVN. Dziś według KRRiT dochodzi do obchodzenia przepisów ustawy o rtv, bo choć właścicielem TVN jest formalnie holenderska spółka Polish Television Holding, to faktycznie należy ona do amerykańskiego Discovery, a limit udziałów spółek spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego w firmach posiadających polskie koncesje wynosi 49 proc.

(MNIE, KOZ, 23.12.2021)

Pozostałe tematy weekendowe

Święta bez Kevina w Polsacie? Raz były, więc widzowie...
Reklama 2021. Subiektywny przegląd personaliów w...
Marek Czyż, nowy dyrektor w Radiu Zet: "Najpierw będę...
* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.