Polsat zarzuca TVP manipulację
20.11.2006, 09:14
Po emisji czwartkowej "Misji specjalnej" w TVP 1, w której podano, że Zygmunt Solorz-Żak, prezes i założyciel Polsatu, na początku lat 80. podpisał deklarację współpracy ze służbami PRL-u, nikt z kierownictwa stacji nie rozmawiał na ten temat z jej pracownikami. Polsat zamierza pozwać TVP do sądu.
Jarosław Kulczycki, prowadzący i zastępca szefa ”Interwencji” w Polsacie, a wcześniej prezenter ”Panoramy” w TVP 2, uważa, że nie było potrzeby organizowania spotkania. – W piątek rano przez chwilę o tym rozmawialiśmy, ale potem każdy zajął się swoją pracą – mówi Kulczycki. – Program był moim zdaniem zrobiony nierzetelnie i tendencyjnie. Dziennikarze powinni prezentować fakty, a nie swoje osobiste poglądy – dodaje. – Pracujemy normalnie – mówi Tomasz Lis, członek zarządu Polsatu ds. programowych. – Ten program to była brudna, amatorska robota. Zawarta w niej jest dość podła i pełna insynuacji teza, że wszystko, co mówimy, jest spowodowane tym, co ktoś podpisał 20 lat temu. Trafiliśmy na manipulację w ”Misji specjalnej”. Zapytałem prezesa, czy chce się wypowiedzieć na ten temat. Stwierdził, że powinien – kończy Lis. Piątkowe ”Wydarzenia” zarzuciły ”Misji specjalnej” manipulowanie informacjami. W materiale ”Wydarzeń” Zygmunt Solorz-Żak oświadczył, że wprawdzie podpisał deklarację współpracy z SB, ale na nikogo nie doniósł. W programie pojawił się też historyk Tadeusz Witkowski, który dostarczył ”Misji specjalnej” akta IPN-u dotyczące prezesa Polsatu. W ”Wydarzeniach” Witkowski prostował swoje wypowiedzi z ”Misji specjalnej”, tłumacząc, że Solorz był dla SB źródłem nieprzydatnym. Wyjaśniał, że mówiąc ”bez złożenia podpisu Solorz nie doszedłby do takiej fortuny”, miał na myśli, iż nie mógłby prowadzić działalności gospodarczej. W ”Faktach” TVN-u też nadano rozmowę z Zygmuntem Solorzem-Żakiem, a Tadeusz Witkowski podkreślał, że nie ma dokumentów świadczących, że Solorz komuś zaszkodził, więc sąd lustracyjny uniewinniłby go. Natomiast ”Wiadomości” przypomniały fragmenty ”Misji specjalnej”, ale niczego nie prostowały. Solorza, który nie zgodził się na rozmowę z ”Wiadomościami”, reprezentował Józef Birka z rady nadzorczej Polsatu. Birka w ”Gazecie Wyborczej” zapowiedział, że Polsat wystąpi przeciwko TVP na drogę sądową. Dziennikarka TVN-u Katarzyna Kolenda-Zaleska jest oburzona tym, co zobaczyła w czwartek w ”Misji specjalnej”. - Dziennikarz próbował przekonać widzów, że Solorz-Żak był niebezpiecznym agentem. Czy nim był, nie wiadomo, nie ma jednak żadnych dowodów, że komukolwiek zaszkodził. Może chodziło o to, żeby Polsat stracił twarz? Może to kara za to, że nie jest tak przychylny władzy jak telewizja publiczna? Za to, że Tomasz Lis krytykuje koalicję? – zastanawia się Kolenda-Zaleska. I dodaje: – Dla mnie jako widza dwóch programów: ”Co z tą Polską?” i ”Wydarzeń”, Polsat twarzy nie stracił, bo mam zaufanie do wiarygodności tych dziennikarzy. Zygmunt Solorz-Żak wystąpił do IPN-u o zaświadczenie o zawartości archiwów na swój temat.Zobacz także Media ujawniają, że Solorz-Żak podpisał współpracę ze służbami PRL-u
(BW, MW, RUT, 20.11.2006)
* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter










