Przerwany zarząd TVP
27.09.2006, 08:50
Zamiast wyjaśnić swoje ostatnie decyzje personalne, prezes Telewizji Polskiej Bronisław Wildstein niespodziewanie opuścił wczorajsze posiedzenie zarządu.
Jak poinformował Marcin Mazurek, dyrektor biura zarządu TVP, podczas wczorajszego posiedzenia nastąpiła ”przerwa w obradach”. Z naszych informacji wynika jednak, że Bronisław Wildstein, poproszony przez jednego z członków zarządu o wyjaśnienie sytuacji w Jedynce, wstał i wyszedł z sali, zrywając obrady. Prawdopodobnie nie zostaną wznowione przed piątkowym posiedzeniem rady nadzorczej TVP. – W tej sytuacji rada powinna podjąć jedyną właściwą decyzję. To znaczy odwołać prezesa, a najlepiej cały zarząd, bo w tej konfiguracji osobowej telewizja zmierza do szybkiego upadku – komentuje członek rady nadzorczej TVP Robert Rynkun-Werner. Przypomnijmy, że w poniedziałek prezes TVP zwolnił zastępcę dyrektora TVP 1 ds. audycji artystycznych i rozrywkowych Jarosława Grzelaka. Obowiązki przebywającej na zwolnieniu lekarskim dyrektor TVP 1 Małgorzaty Raczyńskiej powierzył dyrektorowi TVP 3 Katowice Maciejowi Wojciechowskiemu. Mimo że faktycznie kierował on już wczoraj Jedynką, formalnie pozostaje także szefem TVP 3 Katowice. – Nie wpłynął do mnie wniosek o odwołanie go z tej funkcji – mówi Sławomir Siwek, który w zarządzie TVP odpowiada za ośrodki regionalne. – To nieodpowiedzialne, żeby zostawiać tak duży ośrodek bez kierownictwa – dodaje. Dodatkowe zamieszanie w TVP wywołał wczorajszy komunikat, który pojawił się na pasku w TVN 24, jakoby Bronisław Wildstein podał się do dymisji. Szybko jednak zniknął. – To był nasz błąd – przyznaje Adam Pieczyński, prezes TVN 24. – Jeden z reporterów otrzymał taką wiadomość, a wydawca umieścił ją na pasku informacji na ekranie bez sprawdzenia. Była tam przez pięć minut, a potem ją sprostowaliśmy – dodaje. Bronisław Wildstein wystosował szybko oświadczenie, że nie zamierza się podawać do dymisji.(RUT, 27.09.2006)
* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter










