Przyspieszone przyspieszenie
Zmuszeni przez okoliczności, przez półtora miesiąca przeszliśmy cyfrową rewolucję. Jej kolejny etap to 5G. T-Mobile jest już przygotowany do wdrożenia nowej technologii.
Zagrożenie koronawirusem zmieniło nasz świat. Jeszcze na początku marca br. polska szkoła była bardzo mocno osadzona w świecie realnym i nieprzygotowana do pracy zdalnej. Mimo to, korzystając z dostępnych narzędzi, nauczyciele bardzo szybko zaczęli realizować przez internet regularne zajęcia edukacyjne. Podobne działania podjęli wykładowcy wyższych uczelni. Dzieci, młodzież i studenci mogli kontynuować naukę w dużej mierze dzięki posiadanym telefonom komórkowym z dostępem do internetu – zwłaszcza na terenach słabiej zaludnionych, tam gdzie budowa infrastruktury dla internetu stacjonarnego była i pozostaje nieopłacalna.
Także w opiece zdrowotnej dostęp do sieci okazał się niezastąpiony: umożliwia nie tylko uzyskanie wdrożonej z początkiem kwietnia br. e-recepty, ale też lekarskiej teleporady, a także dostęp do wyników badań diagnostycznych. Dzięki temu pacjenci unikają stwarzających zagrożenie zakażeniem wizyt w poradniach i lekarskich gabinetach.
Do wirtualnego świata przeniesiono także wiele usług publicznych, ograniczając liczbę wizyt petentów w urzędach. Tysiące Polaków wykonują w domach, online, pracę zawodową. A także korzystają z rozrywki i dostępu do kultury online. Nie tylko w postaci dostępnych już wcześniej filmów i seriali, podcastów radiowych i e-booków, ale również wirtualnych spacerów po muzeach i wystawach, streamingów domowych i balkonowych koncertów, udostępnionych przez teatry i opery spektakli. Sytuacja, w której instytucje kultury pozbawione są dochodów z biletów, wymusiła także na nich poszukiwanie i stosowanie różnych sposobów na nawiązanie i podtrzymanie relacji online z widzami i zwiedzającymi.
W rezultacie okazało się, że za pomocą smartfonów i laptopów możemy nie tylko kupować, płacić rachunki i grać, ale też pracować, uczyć się i zaspokajać wiele codziennych potrzeb. Bezpośredni kontakt zastąpiły rozmowy telefoniczne i komunikacja online. Już w połowie marca br. liczba połączeń abonentów sieci T-Mobile wzrosła o 40 proc. (wobec początku marca). A liczba przesyłanych za pomocą sieci danych zwiększyła się o 25 proc.
Ta gwałtowna cyfryzacja niemal wszystkich sfer aktywności nie byłaby możliwa bez istniejącej infrastruktury telekomunikacyjnej i powszechnego mobilnego dostępu do internetu, a zwłaszcza usług w technologii 4G (LTE) – obecnie najszybszej i najpojemniejszej. T-Mobile zapewnia dziś usługi LTE, w których zasięgu jest blisko 100 proc. mieszkańców Polski.
Proces, który tak mocno przyspieszyło zagrożenie epidemiologiczne, nie zwolni, gdy zagrożenie to minie. Spodziewać się można np. rozwoju pracy zdalnej. Nawet wcześniej do niej nieprzekonani musieli spróbować tego rozwiązania i już wiedzą, że jest ono nie tylko możliwe, ale i efektywne. Ponadto firmy, które musiały zainwestować w sprzęt dla kierowanych do domów pracowników, w licencje na oprogramowanie, w dostęp do pojemniejszych serwerów (lub zasobów chmurowych) itd., zechcą z pewnością wykorzystać te inwestycje także po otwarciu gospodarki, jednocześnie oszczędzając na dzierżawie powierzchni biurowych. Dlatego część pracobiorców działających dziś w trybie home office w nim pozostanie. I będą to również osoby, które na co dzień potrzebują dużych mocy obliczeniowych i przesyłają ogromne ilości danych.
Można się również spodziewać intensywnego rozwoju internetowych usług edukacyjnych i e-medycyny, w tym wdrożenia rozwiązań w zakresie diagnostyki online. Niewykluczone też, że twórcy kultury, dzielący się dziś swoimi pracami za darmo, w geście solidarności, po zakończeniu okresu izolacji będą wykorzystywać nowe doświadczenia, by udostępniać efekty swojej pracy online, także komercyjnie.
Gdy dodać do tego dalszy dynamiczny rozwój bankowości internetowej i e-handlu, jasne staje się, że to wszystko będzie wymagało sieci telekomunikacyjnej o zdecydowanie wyższych parametrach niż dzisiaj, w tym większej pojemności sieci i wyższych prędkości przesyłu danych. Tylko w ten sposób operatorzy telekomunikacyjni będą w stanie zapewnić klientom usługi na oczekiwanym poziomie, również dla tych najbardziej wymagających.
Odpowiedzią na te oczekiwania jest technologia 5G. Umożliwi ona wykorzystanie nowych częstotliwości. Pozwoli na zwiększenie pojemności i przepustowości sieci, będzie też stabilniejsza i bardziej niezawodna.
Upowszechnienie technologii 5G otworzy drzwi do rozwoju internetu rzeczy, w tym smart home i inteligentnego miasta, do skomunikowania pojazdów w miastach, dzięki czemu zwiększy się bezpieczeństwo ruchu drogowego, wreszcie do upowszechnienia i podniesienia jakości streamingów np. z wydarzeń kulturalnych. Rozwiązania chmurowe staną się powszechnie dostępne, także w celu wynajmu usług, oprogramowania itp.
Na razie branża telekomunikacyjna czeka na aukcję częstotliwości z zakresu 3,4–3,8 GHz, przeznaczonych na standard 5G. Ale nie czeka bezczynnie – większość operatorów planuje wcześniej uruchomić technologię 5G na częstotliwościach, które już posiada. Takie deklaracje ogłosili Play, który zbudował sieć stacji obsługujących nową technologię w Trójmieście, i Plus, który zapowiedział budowę niewielkich klastrów 5G w kilku miastach Polski.
T-Mobile kończy tworzenie infrastruktury 5G na częstotliwościach 2.1 GHz, obejmującej 800 stacji bazowych w Warszawie i drugie tyle w czterech innych miastach: Wrocławiu, Katowicach, Krakowie i Łodzi. W ten sposób operator zapewni pierwszym grupom abonentów dostęp do nowej jakości usług na większym i stopniowo powiększanym obszarze, a nie tylko w pojedynczych lokalizacjach. Uruchomi je jednak dopiero, gdy dostępne staną się smartfony i routery przystosowane do nowej technologii.
Przygotowanie sieci do świadczenia usług w standardzie 5G oznacza modernizację infrastruktury radiowej, inwestycje w najnowocześniejszy sprzęt radiowy i najbardziej zaawansowane systemy zarządzania ruchem w sieci. Tym samym operator kontynuuje inwestycje w Polsce, na które w ub.r. przeznaczył ok. 1 mld zł.
Spodziewana w III kwartale br. aukcja nowych częstotliwości radiowych adresowana będzie do operatorów, którzy zadeklarują wypełnienie wymagań dotyczących budowy sieci 5G. Przewidują one, że każdy telekom udostępni co najmniej 10 stacji bazowych w pierwszych czterech miesiącach od otrzymania rezerwacji, kolejne co najmniej 300 stacji do końca 2023 roku i co najmniej 700 do końca 2025 roku. Wtedy to nowe jakości usługi przesyłu danych powinny stać się powszechnie dostępne.
Materiał Partnera
(24.04.2020)










